poniedziałek, 24 sierpnia 2009

Wroclawscy strazacy w akcji



Dziecięce fascynacje w realiach wrocławskiego rynku.
Nic się nie stało - to tylko fałszywy alarm.

Dla miłośników poezji przedszkolnej:
wierszyk Czesława Janczarskiego


8 komenty:

Wczoraj i dziś... pisze...

Nigdy nie byłem w stanie zidentyfikować się z "Jak Wojtek został strażakiem". Może gdyby rodzice dali mi na imię Wojtek, sprawy potoczyłyby się inaczej...

Paweł Urban pisze...

a dlaczemu strażak Sam przyjechał sam?
Nie wiem czy wiecie, po przeciwnej stronie rynku, tam gdzie fontanna, w jednej z kamieniczek jedno okno jest fałszywe. W sensie jest ładne i kolorowe, jak każde inne, tyle że tam nie ma okna, jest po prostu wyrzeźbione i pomalowane i jeśli ktoś o tym nie wie, to nie zauważy, trzeba się przyjrzeć dobrze.

Wczoraj i dziś... pisze...

Ojej, nie wiedziałem - jestem we Wrocławiu mniej więcej raz w roku (w tym byłem już dwa) i muszę się przyjrzeć. Gdzie to dokładnie jest?

Paweł Urban pisze...

o tu znalazłem http://fotowroclaw.blox.pl/2008/04/Falszywe-okno.html
jak patrzysz na tę kamienicę, to za plecami masz fontannę i sukiennice. a za sukiennicami, ratuszem itd. stoi straż pożarna :)

Wczoraj i dziś... pisze...

Aaaa. Dwór Polski, wiem gdzie to - wielkie dzięki za informację!

stolica i okolica pisze...

Ha, też nie zauważyłem - dzięki za info, Paweł!

Grzesiek pisze...

Dobrze, niech trenują, ćwiczeń nigdy za wiele.

schwefel pisze...

To aż do Wrocławia Cię wywiało? A tak swoją drogą to tam mają niezłe knajpki na rynku głównym.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...