Miło że przynajmniej w przypadku 1 września oszczędzono robienia takiego cyrku, jaki panuje w ramach obchodów rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. Znaczy się, trzeba obchodzić, ale z głową.
W moim rodzinnym mieście też był taki cmentarz. Jak byłem mały to nie chwytałem, po co stawiać grób dla nie wiadomo kogo, nie sądziłem że tam naprawdę ktoś leży, żołnierze, których po prostu nie można było zidentyfikować. Jak podrosłem i zrozumiałem, to mi się zrobiła taka trauma, że bałem się odwiedzać to miejsce nawet 1 listopada.
2 komenty:
Miło że przynajmniej w przypadku 1 września oszczędzono robienia takiego cyrku, jaki panuje w ramach obchodów rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. Znaczy się, trzeba obchodzić, ale z głową.
W moim rodzinnym mieście też był taki cmentarz. Jak byłem mały to nie chwytałem, po co stawiać grób dla nie wiadomo kogo, nie sądziłem że tam naprawdę ktoś leży, żołnierze, których po prostu nie można było zidentyfikować. Jak podrosłem i zrozumiałem, to mi się zrobiła taka trauma, że bałem się odwiedzać to miejsce nawet 1 listopada.
Prześlij komentarz