poniedziałek, 1 lutego 2010

Mercure dniem i noca


Nie podoba mi się hotel Mercure "Fryderyk Chopin".
Ani jego bryła, ani wnętrza.
Faktem jest, że był jednym z pierwszych 'nowych' hoteli
w Warszawie, ale urodą przypomina serial
"Czterdziestolatek 20 lat później".

Pozostanie w pamięci (oby nie za długo!)
chyba tylko jako 'pomnik epoki', w której powstawał,
koniec etatystycznego socjalizmu
i początek dzikiego kapitalizmu początku lat 90.

Pewnie dlatego na początku wszystko w nim się psuło...

3 komentarze:

  1. Mnie się nawet podoba, głównie przez efekt samoodbijania się w ścianach. A i także dlatego,że jest niski. Wysokie budynki w okolicy nie wyglądają dobrze. Z pewnością przydałby mu się remont wnętrza jak i elewacji, szybko się zestarzał.

    OdpowiedzUsuń
  2. W środku byłem raz, na jakimś szkoleniu, ale hotel jak hotel, niczym mnie nie odrzucił ani nie zachwycił. Natomiast podobny los, czyli szybkie i nieoczekiwane zsyfienie tudzież szereg kłopotliwych pytań w stylu "eee, i co z tym teraz zrobić, warto to myć czy od razu burzymy", czeka wiele innych, powstałych naprędce arcydzieł współczesnej, szklano-aluminiowej "architektury".

    OdpowiedzUsuń
  3. szkoda, że trochę brak mu stylu, jakiegoś ciekawego pomysłu - jako bryła raczej nikogo nie zainspiruje...

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...