(oryginał jest oczywiście autorstwa Lema),
no to jedziemy Tytusem - księga XIV (nowe metody nauczania):

"Stoi na staci lokomotywa
Cieszka, ogronmna i pod s niej spywa:
tłusta olywa.

Stoi i sapie, dyszy i dmucha
Żar z roskszanego jej brzucha bócha:

Buch! - Jak gorąco! Uch - Jak Puff - Jak Gorąco!

Nagle - Gwizd! Nagle - Świst!
Para - Buch!
Koła - w ruch!

Napjerf - powoli - jak żołf - ocięszale
ruszyła - maszyna - po szynach ospale,
szarpnęła wagony i ciongje z mozołem."

Copyrajt tekstu oczywiście
Papcio "Urodziłem się w Barbakanie" Chmiel :)
4 komenty:
Heh, Tytus dobry na każdą okazję. Ja lubię też "Zgniłe jajeczko wlać bez skorupki...", ale to nie na temat.
Polecam lokomotywkę przy wjeździe do Karczewa. Można bezkarnie wleźć na samą górę :)
piękne, gdzie to? Muzeum Kolejnictwa czyżby?
Oczywiście - to sam początek Towarowej, dawna Warszawa Główna, czyli jeszcze przez jakiś czas Muzeum Kolejnictwa.
Prześlij komentarz