piątek, 28 stycznia 2011

Armatnia


Znalazłem jeszcze dwa stare zdjęcia z naszej wycieczki na Odolany, Dworzec Zachodni i okolice Gazowni. Na zdjęciach Armatnia w okolicach początku Ordona.

4 komenty:

lavinka pisze...

Rany, jaki wtedy był ziąb. Do dziś dnia pamiętam termos Tomiego i jego zapasowe rękawiczki, które uratowały moje zmarzniete łapy. Ej, jaki ja wtedy dziabąg i pańska skórka byłam. Teraz łazimy w mrozie -10 i daję radę :) Ale oczywiście bez termosu się nie ruszamy z domu.

Marcin pisze...

Ten teren jest bardzo specyficzny, kiedyś byłem tam sam i zastanawiałem się, czy w tych okolicach jadają jeszcze ludzkie mięso. Twoje zdjęcia mogłyby powstać w dowolnym czasie po 1945 (choć może i przed).

I am I pisze...

Fakt, że wtedy było bardzo nieprzyjemnie zimno, choć już nie było śniegu i dzięki termosowi Tomiego jakoś przeżyliśmy :)
A miejsce faktycznie niezmienione od lat, jedno z ostatnich takich po tej stronie Wisły.

Rubeus pisze...

Faktycznie kapkę zimnawo było, ale ja z kolei wtedy tak nie marzłem jak dziś...

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...