czwartek, 13 stycznia 2011

Pawiak

A konkretnie resztka bramy więziennej tegoż.

8 komentarzy:

  1. Nie byłem nigdy w muzeum na Pawiaku czy w Oświęcimiu i w ogóle nie ciągnie mnie, by je zwiedzać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgoda, ale jest potężna i oczywista różnica między Pawiakiem a Oświęcimiem, i to nie tylko geograficzna. Do Oświęcimia zresztą też się nie wybieram, choć swego czasu często bywałem w bardzo bliskich okolicach. Ale nic nigdy nie zmusi mnie do wejścia tamże, a Pawiak warto zwiedzić choćby dla Linke'go.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam nieco inne zdanie. Myślę, że raz w życiu warto być i tu i tu. Żeby zrozumieć.

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja dość świadomie unikam pewnych miejsc i tematów. Tak samo z premedytacją nie obejrzałem i oglądać nie zamierzam "Listy Schindlera", "Pianisty", "Korczaka", "Katynia" itp.

    OdpowiedzUsuń
  5. a ja, jeśli mam wtrącić swoje trzy grosze, ale czemu miałbym ich nie wtrącić, poniekąd z premedytacją nie odwiedziłem Muzeum Powstania Warszawskiego.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie przepadam za epatowaniem martyrologią w sztuce (filmy, pomniki, itd.), źle mi się kojarzy pojęcie polityka historyczna. Ale Oświęcim, Pawiak to inna liga - to historia na wyciągnięcie ręki. Oryginalne miejsca historyczne, w przeciwieństwie np. do makiety, jaką jest MPW.
    A z wymienionych przez Ciebie filmów widziałem tylko Pianistę (też z premedytacją) :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja tam wymienione filmy obejrzałem, a nawet powiem, że Polański zrobił kawał dobrego kina. MPW widziałem także, i zamierzam znowu, a Oświęcimia nie i już. No i to by było na tyle, cytując JT Stanisławskiego.

    OdpowiedzUsuń
  8. jasne, tylko że pewne rzeczy można zrozumieć także i bez odwiedzania pewnych miejsc. wystarczą lektury.
    chyba. tak myślę.
    PS byłem w muzeum na Pawiaku, w Auschwitz nie, zaledwie w Stutthof.
    ale wydaje mi się, że dużo już rozumiem.
    PS2 na ile te obozy są obecnie również rodzajem makiety?

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...