Upraszczam oczywiście ten "Żoliborz", ale nie o to chodzi. To moja druga w kolejności ulubionych dzielnic w stolicy (wg 'starej' nomenklatury), no i miałem tu (krótką, ale zawsze) przyjemność mieszkać.
Krasińskiego 31 - klasztor Zgromadzenia Sióstr Zmartwychwstania Pańskiego,
parafia rzymsko-katolicka p.w. Św. Jana Kantego, Prywatne Gimnazjum nr 23 Sióstr Zmartwychwstanek im. Błogosławionej Siostry Alicji Kotowskiej. Wszystko pod jednym adresem, choć nie w jednym budynku.
Brodzińskiego 11 - ciekawa willa z dzikim winem, a w tle budynki z Wyspiańskiego.
Kaniowska 1A/Śmiała (nie mylić z Kaniowską 1 - willą gen. Hallera!) - mam mieszane uczucia, bo bryła niby klasyczna, ale wykonanie widocznie współczesne. Źle nie jest, ale czegoś jednak brakuje.
Mickiewicza/Kniaźnina w kierunku Klaudyny - nie wiem dlaczego, ale bardzo mi się podoba ta perspektywa.
5 komenty:
Tę perspektywę Mickiewicza w kierunku bloków na Rudzie to ja też bardzo. Może przez to, że teren nieco faluje, jest ona bardziej malownicza niż gdyby był równy?
Żoliborz rules! Uwielbiam tę dzielnicę a widoczek na Rudę jest owszem owszem:) Już w czwartek się tam znajdę i przy okazji zrobię sobie łazęgę po całym Żoliborzu, od A do Z.
Ulica (na razie?) BRODZIŃSKIEGO.
Pod adresem Krasińskiego 31 jest jeszcze Prywatne Liceum Sióstr Zmartwychwstanek im.Matki Jadwigi Borzęckiej.
A co do widoku w dół Mickiewicza, to mam całkowicie przeciwna opinię.:-(
Dzięki Michel za korektę BrOdzińskiego :)
A co do opinii o widoku na Rudę - bardzo się cieszę, że masz przeciwną, bo by było bardzo nudno, gdyby się wszystkim podobało.
Ładne okolice, szczególnie podoba mi się budynek malowniczo opleciony jakimś zielskiem typu winorośl. A perspektywa ładna, chociaż określenie "dół Mickiewicza" jakoś mnie rozbawiło;)
Prześlij komentarz