Widok nietypowy, bo nie od Emilki, Pajaca albo Świętokrzyskiej, ale od
Jana Pawła II, czyli strony chyba najmniej interesującej wizualnie.
Z drugiej jednak strony nie widać tej cudacznej jednej nóżki bardziej ;)
Aha - pierwsze zdjęcie jest już oczywiście historyczne, bo Złota 44
Libeskinda zdążyła wzbogacić się o parę kolejnych kondygnacji.
6 komenty:
Jak dla mnie to tylko ta nibynóżka ratuje ten budynek.
Zawsze się śmiałem w duchu, że ten budynek to kaleka. :D
No ja tam się nie znam. Nibynóżka jest faktycznie charakterystyczna - czy ładna, to już kwestia indywidualna - mnie raczej bawi.
Natomiast cały budynek Intercontinentala (-u?) wygląda dla mnie tak, jakby ktoś zapomniał ściągnąć z okien folię zabezpieczającą. Bladziutki taki.
nibynóżka ratuje?
toż to przejaw największej w stolicy katastrofy architektonicznej: zasłonimy światło? to nic, wytnie się dziurę w wieżowcu, podeprze kijem i jedziemy.
dla mnie to numer 1 wśród najohydniejszych wieżowców (i w ogóle budynków) Warszawy, czemu już dawałem gromko wyraz. i będę dawał, dopokąd stoi on lub ja. :-)
uwaga o folii słuszna - oprócz nóżki poraża też "taniocha" wyglądu. toż to rozciągnięty w górę "lipsk", brat cioteczny "uniwersalu" - ten jednak spełnia zaszczytną rolę wieszaka na reklamy.
NIE. Tyle mam do powiedzenia.
I wpis do zaproponowanego przeze mnie tematu szmat na elewacjach gotowy. ;-)
Prześlij komentarz