poniedziałek, 6 lutego 2012

Zelazna 22




Tak sobie myślę, patrząc na te zdjęcia (zwłaszcza pierwsze i ostatnie), że od czasów, kiedy pomykałem tamtędy rowerkiem jako młody gówniarz, "niewiele się zmieniło w otoczeniu starym" (kopyrajt: Kazimierz Staszewski, jakby co).
Żelazna 22, przylegająca do narożnego "Pekinu", który ostatnio zwiedzili chłopcy-nurkowcy ze stołecznej grupy penetratorskiej. Zapewne ostatnie chwile przed machnięciem apartmętowco-biurkowca...

6 komentarzy:

  1. Jako młody gówniarz pomykałem tamtędy pieszo, nie rowerkiem, a jako staruch także pomykam pieszo i rzeczywiście niewiele się zmieniło zarówno w kwestii pomykania, jak i okolicznej zabudowy. No, parę punktów usługowych typu repasacja oczek czy naprawa obuwia ustąpiły miejsca kebabom. A że tam coś pieprzną, nie ulega wątpliwości, teren cenny... zwłaszcza że niedawno PKP sprzedały ten taki duży pusty plac między Chmielną a Jerozolimskimi, także wdarcie się nowoczesności na stary Mirów to tylko kwestia czasu.

    OdpowiedzUsuń
  2. podstacji elektrycznej będzie szkoda, bo to ciekawy relikt przeszłości technicznej miasta. choć mało go widać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi też się zdarzy tamtędy pomykać, ale to sporadycznie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Te kamienice, takie wyrwane z kontekstu przedwojennej Warszawy, przetrwały wojnę, a dziś faktycznie pewnie zaraz zasłoni je szkło i aluminium. Może niepotrzebnie przetrwały? A skąd wiedzielibyśmy, że w Warszawie były śliczne kamienice z podwórzami, kapliczkami, suterynami...bogactwem i biedą.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wyglądają jak trupy. Czasem mam wrażenie, że nie byłoby mi ich szkoda, gdyby coś je zastąpiło. W obecnej formie nie są lepsze niż cokolwiek innego. :/

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...