piątek, 30 marca 2012

Henryków. Opactwo Cystersów.

Jakoś tak się stało, że Dolny Śląsk przewijał się do tej pory tylko na Krabikach, więc czas nadrobić zaległości.
Jedziemy zatem z grubej rury, bo nawijkę Bogwała (Boguchwała) "daj ać ja pobruszę" znają chyba wszyscy ;)
Księga henrykowska, proszę szanownego Państwa, z tutejszego opactwa cysterskiego pochodzi, co też wszyscy wią.

Na dzień dobry, widoczek od strony ulicy, bo wejście, czy też może raczej wjazd do opactwa łatwo przeoczyć...


Wejścia do opactwa są dwa - podręcznikowy obrazek wjazdu od 'bramy' głównej...



...i widok na samą 'bramę', czyli co by było, gdybyśmy się odwróciliśmy i położyli płasko na żabę...


...zaglądamy więc dalej...


...i mamy opactwo w całej okazałej okazałości...


 



...można też zajrzeć na próg kościoła Wniebowzięcia NMP...


...a także spojrzeć w górę w sali klasztornej...


...poczytać nieco o historii klasztoru księgi henrykowskiej...


...a potem obejść cały budynek opactwa...


...żeby na koniec kontem sobie plować na płaską rzeźbę i wyjść drugim wejściem (wyjściem*)...


10 komentarzy:

  1. Trzeba chyba zacząć podróżować po Polsce, a nie siedzieć w miejscu :) Znakomite opactwo i ciekawie pokazane.

    OdpowiedzUsuń
  2. znane i lubiane, ale ta cebula wejściowa najlepsza.

    OdpowiedzUsuń
  3. - Henryk!
    - No?
    - Nudzi mi się. Skocz po jakąś książkę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak to się inaczej ogląda na nie swoich zdjęciach:)

    Perspektywa żaby jest mi bliska...
    ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miejscówka zasadniczo znana z niezliczonych zdjęć, ale gdyby nie mapka, to byśmy do tego pierwszego wejścia (cebulowego) nie trafili - ot, po prostu jakaś ciekawa brama. A tutaj ten oto znany widok, i fantastyczny bruk :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzięki Cystersom zdałam jeden trudny egzamin na studiach, tylko ich kościół z klasztorem potrafiłam narysować z pamięci (rzut i przekrój) :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Miejsce piękne, aczkolwiek myślałam, że chodzi o Henryków pod Warszawą.

    OdpowiedzUsuń
  8. Efektowne ono! i taka pogoda letnia, można się rozmarzyć...

    OdpowiedzUsuń
  9. Dawno temu byłem i dziękuje za przypomnienie o tym miejscu...
    Może niedługo trafię w tamte rejony...
    P.S. A cebuli wejściowej to w ogóle nie kojarzę :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. W Henrykowie byłem kilka razy. Sam miejscowość jest niezbyt interesująca. Opactwo cystersów już tak. Niedaleko Henrykowa, w Brukalicach ponoć padło to pierwsze polskie zdanie. Jest tam też pomnik poświęcony temu wydarzeniu.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...