piątek, 25 maja 2012

Praskie tramwaje

Wedle nowej świeckiej tradycji tramwaje uchodzą za temat zastępczy, ale osobiście bardzo lubię wszystko na szynach,
więc dzisiaj będą tematem wiodącym. Praskie? No, praskie, tyle że to Praha czeska :)

Najsampierw tramwaj historyczny, w stylu naszej linii "M", która od okazji do okazji kursuje po stolicy...


...tramwaj z bliska...


...i z daleka (ha! za to z jakim drugim planem!)...


...zakręcowujący pod dramatycznym kątem (bo się szyny wygły)...


...mamy szyny z tramwajem (od razu przypomniała mi się Franciszkańska w Krakowie, choć tam jest szerzej)...


...a gdybyśmy poszli w kierunku widocznego powyżej przejazdu bramnego i odwrócili się o 180 stopni,
zobaczylibyśmy te same szyny, oczekujące na kolejny tramwaj...


...no ba, mam nawet zdjęcie na temat 'tramwaj a kamienica', gdyby taki się pojawił...


...tera uwaga, będzie trochę nowocześniej - najpierw 'budynkowo' (to jest "Laterna Magika", znaczy się teatr)...



...a potem tramwajowo - w Pradze jeżdżą też nowsze składy, choć nie ma ich chyba tak dużo, jak u nas,
za to w tle tym razem oprócz Laterna Magika przede wszystkim Národní divadlo, znaczy się również teatr...


...kończąc wycieczkę tramwajową po Pradze, udajemy się np. do Lizbony...


...i podróż magicznym tramwajem historycznym możemy zaczynać od początku :)

12 komentarzy:

  1. Praga to nie tylko "tramwajowe' miasto (bo autobusów w centrum prawie nie ma), ale i świetnie skomunikowane.

    Polecam wszystkim odwiedzającym Pragę po raz pierwszy, szczególnie jeśli nie mają wiele czasu bądź koncepcji na zwiedzanie, linię 22 - jedzie sobie od Hradczan przez most nad Wełtawą do Śródmieścia i można podczas jej trasy obejrzeć większość fajnych widoków praskich (poza ścisłym Starym Miastem). Tak w skrócie i w wersji light, ale od czegoś trzeba zacząć :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. "(...) (od razu przypomniała mi się Franciszkańska w Krakowie) ..."

    Trochę racji masz... fakt.

    Wpis bardzo fajny, kusi wyjazdem do Czech.

    OdpowiedzUsuń
  3. Myśmy akurat poruszali się głównie per pedes i per metres, ale oczywiście nie bez kozery pokazałem tramwaje - oprócz tego, że lubię, to ich sieć jest bardzo dobrze rozwinięta, podobnie jak w innych miastach ex-galicyjskich, jak właśnie Kraków czy Wrocław u nas, Praga, Wiedeń, Budapeszt czy Bratysława u sąsiadów albo ex-pruskich typu Poznań, Łódź czy Katowice.

    Zresztą, gdyby nie wyzerowanie Warszawy w czasie wojny (i po niej zresztą też), to kto wie, czy i w centrum stolicy nie jeździłyby głównie tramwaje?

    OdpowiedzUsuń
  4. A czy wiesz, że tak 60 -65 km od Warszawy jest miejscowość Praga, raczej wieś, położona nad Wisłą pod Czerwińskiem?

    Praga dla mnie jest zawsze taka "kamienna" bez drzew to niech tramwaje będą kolorowe. Gdy rozbudowywano w Pradze metro to nie oddawano stacji po kolei jak w Warszawie tylko co którąś i od razu najdalszą co od razu dało inny efekt.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wrocław ex-galicyjski? Łódź ex-pruska? Ajemaju, bój się Boga :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj tam, oj tam, jak mawia pewien blogowy znajomy, od razu zastępczy;)
    To całkiem niezły pretekst, pokazać Pragę przez pryzmat tramwaju, bardzo ciekawa jazda wyszła;)

    OdpowiedzUsuń
  7. @H_P - no co, już na własnym blogu nie można fermentu wprowadzić, czy co? ;P

    OdpowiedzUsuń
  8. tramwaj przeciskający się przez zaułki i bramy, torowisko dzielone z samochodami - to są rzeczy miastoklimatotwórcze.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jaki temat zastępczy. Szczególnie praskie i wiedeńskie mają wiele uroku.

    OdpowiedzUsuń
  10. No właśnie miałem na pisać, że temat jeszcze nie wybrany, a Ty już dałeś wpis zastepczy ;-P

    OdpowiedzUsuń
  11. Nooo.... dla mnie też tramwaj + ładne kamienice/budynki = ciekawy klimat.
    A Wrocław przymierza się do całkowitego wyrzucenia autobusów ze ścisłego centrum, zobaczymy...

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...