piątek, 29 czerwca 2012

Aachen znaczy Akwizgran

Była Brema za dnia, to dla odmiany będzie prastary Akwizgran po ciemku. Wybierałem się tam od lat, aż w końcu
trafiła się okazja być tam przez jeden wieczór, i oto skromna relacja. Cel główny to oczywiście Katedra...


...bardzo przyjemnie chodzi się po tych tysiącletnich traktach ;)...


...aby przyjrzeć się jak wygląda Der Aachener Dom z bliska...


...jeszcze bliżej...


...pod innym kątem...


...bliżej już się raczej nie da...


...obejdziemy sobie katedrę i jeszcze rzut oka od południa...


...zaczęło padać, a niech to!...


...jeszcze jedno ujęcie tego cudu...


...i jeszcze ujęcie z eleganckim sklepem na pierwszym planie...


...kamienica sklepowa tak mi się spodobała, że zasłużyła na osobne zdjęcie...


...a obok katedry stoi sobie mniejszy, acz nie mniej piękny, kościół św. Faelana (Foillana)...


...czas przejść się uliczkami...


...gdzie robi się pustawo, bo pora późna, a aura niesprzyjająca...


...tymczasem powoli zbliżamy się do końcowego punktu krótkiej wycieczki po Akwizgranie...


...bo oto przed nami potężny budynek ratusza...


...a ponieważ jesteśmy w Niemczech, to bez zdjęcia z rowerem obejść się nie można...


10 komentarzy:

  1. Tak to bywa - mało czasu a aura ssie... ale i tak żeś powyciskał co nieco przy deszczu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Do tej katedry mam sentyment. Bardzo ją lubię.
    Bardzo nastrojowe zdjęcia wieczorne.
    Dobrego weekendu!
    O.

    OdpowiedzUsuń
  3. o, też się kiedyś tam wybierałem. wybierałem, wybierałem, aż się nie wybrałem.

    fajna dolepka do ratusza.

    OdpowiedzUsuń
  4. @Marcin - bo na szczęście deszczyk należał do niezdecydowanych, a ja wprost przeciwnie ;)

    @O_swiatko - dzięki za dobre słowo :) W środku też byliśmy, ale wszystko stało w rusztowaniach, więc nici z fotografowania.

    @Er - no to trochę podobnie, jak my, i gdyby nie okazja typu "po drodze", to pewnie do dziś byśmy tam jeszcze nie trafili.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ratusz rules. Nie to co nasza makietka ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. No, gdyby nie adolfy właśnie, tobyśmy nie musieli mieć makietki, niestety.

    OdpowiedzUsuń
  7. "deszczyk należał do niezdecydowanych, a ja wprost przeciwnie" - znaczy się, padłeś od razu?

    OdpowiedzUsuń
  8. Znaczy się od padał niezdecydowanie, a ja zdecydowałem, że nie będę padał :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Prawdziwe cudo. Zdjęcia też wspaniałe i te kwiaty w donicach niczym węże :) Zaczynam mieć chrapkę na tę katedrę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem pod wrażeniem... Świetne obiekty i na dodatek fotogeniczne (mimo tej mokrej aury)... :-)
    A sama Brema? - nabrałem ochoty na odwiedziny...

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...