piątek, 22 czerwca 2012

Bremen - Schnoor

Brema już się u mnie pojawiała, ale jakoś tak tylko przy okazji. To dzisiaj będzie tematem przewodnim.
Więcej - będzie tylko jedna dzielnica, o swojsko brzmiącej nazwie sznur (dobra, Schnoor), gdzie turysta
cofa się w czasie do XVII wieku i wąskich miejskich uliczek. Więcej nie ma co pisać, bo to trzeba zobaczyć.
Uprzedzam lojalnie, że zdjęcia wieczorne też mam i wstawię przy kolejnej okazji, czy się to komuś podoba, czy nie ;)


...to powyżej to - powiedzmy - plan sytuacyjny Schnoor'a, ale już się zamykam i daję tylko obrazki...





...mówiłem, że nie będę gadać? No dobra, chciałem tylko powiedzieć, że jest tego duuużooo...
  



...a w niebo da się spojrzeć, mógłby ktoś spytać? Da się, mógłbym odpowiedzieć...






...nudy takie, jakieś same stare domki, bez jednego bloku, nie to co u nas...




...i jeszcze się w kadrze nie mieszczą... wstyd!...



...trochę jakby zwielokrotniona praska "Złota Uliczka"...


...i znowu te pruskie mury czy tam szachulce...



...a na koniec przejście do innego świata przez ucho igielne...


...no dobra, nie do innego, bo wracamy prawie na miejsce startu...


15 komentarzy:

  1. cudo.
    ktoś się pytał, czy niezniszczona Starówka warszawska byłaby turystycznym miejscem?
    (chociaż nie wiem, może i Schnoor był mocno rekonstruowany).

    OdpowiedzUsuń
  2. Pytał, pytał - faktycznie piszą, że tutejsze Stare Miasto było też najuboższą dzielnicą Bremy - pewnie nie aż tak, jak nasze stołeczne, ale turystyczną atrakcją stało się długo po wojnie.

    Co do rekonstrukcji, to piszą że większość to autentyki, bo wojna obeszła się ze Sznurem łaskawie, czego niestety nie można powiedzieć o naszej Starówce.

    OdpowiedzUsuń
  3. Oglądając Twoje zdjęcia, czuje się atmosferę tych miejsc. Aż chciałoby się tam na chwilę przenieść.

    OdpowiedzUsuń
  4. A polecam serdecznie - ładne miejsce :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie mogę się nie zachwycać:) Bardzo lubię tę dzielnicę.
    Zdjęcia nastrojowe (i bez tłumów! :)
    )
    O.

    OdpowiedzUsuń
  6. @O. - no trudno, skoro nie możesz ;)
    Pierwszy raz byliśmy w Bremie, a wieczorne zdjęcia - ze Sznura i samego centrum są IMHO jeszcze lepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie byłem w Bremie, ale chyba artystka Kozyra była...

    Ach, byłbym zapomniał. Bardzo ładne domki, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Artystki nie spotkaliśmy, a domkom przekażemy pozdrowienia, o ile będziemy tam jeszcze kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
  9. Czyżby bluszcz trójklapowy na elewacji? Do końca życia będzie mi się kojarzyć z epitetami Palkera skierowanymi do Hrabiego (przez pomyłkę zresztą) ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. To czekam na wieczorne zdjęcia :)
    Nasz przyjaciel mieszka w Bremie, czasami go odwiedzamy.
    O.

    OdpowiedzUsuń
  11. @lav - mam nadzieję, że to nie jest pytanie do mnie, bo jak powszechnie wiadomo, zielsku mówię zdecydowane raczej nie.
    @O-Światka - solennie obiecuję, że wrzucę (w swoim czasie).

    OdpowiedzUsuń
  12. No i zachwyciłam się!

    jeszcze tylko poprosze o 'trzech muzykantów', chyba że już byli?

    OdpowiedzUsuń
  13. Wszystko super, kamienice marzenie. Przeglądam każde zdjęcie bardzo skrupulatnie, tyle szczegółów. Czekam na nocne eskapady :)

    OdpowiedzUsuń
  14. @ikroopko - no jak nie, jak tak! Oczywiście, muzykanty być muszą, i będą, i to różni, w kilku ujęciach.
    @Zbyszek - na żywo, to dopiero jest wrażenie - szczęka sama opada :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Super, nie będę oryginalny... Brema (przynajmniej to co w tym poście pokazujesz) bardzo mi się spodobała... :-)
    A dlaczego oni tam po tych murach nic nie piszą? ;-)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...