poniedziałek, 9 lipca 2012

Na wschód od Mickiewicza...

...Adama. Znaczy pomnika jego, tego bardzo znanego. Hej piosenka, piosenka! Lajcik dzisiaj, bo lato i gorąc.
Extra-opisów nie będzie, bo miejscówka opisana tysiąc i jeden raz. Wieszcz natchniony z przodu, a w tle odwiedzony
(relacja opublikowana) kościół i seminarium pokarmelickie...


...pomidorowe (z ryżem) mury Dziekanki z herbem (razy dwa proszę)...



...landszafcik z Bednarską w roli głównej - widok oczywiście od strony skweru Hoovera w dół skarpy...


 
...jeszcze mały rzut oka na podwórko przy Bednarskiej, które już oglądaliśmy z góry, z okien seminarium...


...i skoro mowa o seminarium, to na zakończenie - seminaryjne drzwi zamknięte...


...i otwarte (a są to drzwi, które już też z drugiej strony oglądaliśmy wcześniej :)


5 komentarzy:

  1. O, to z cyklu "Warszawa nieznana" :P

    Bardzo lubię tamtędy chodzić, choć przyznam że niekoniecznie w weekendy, ponieważ wówczas lubią chodzić tłumy innych ludzi i spacer przestaje być dla mnie przyjemnością.

    OdpowiedzUsuń
  2. Warszawa bardzo nieznana! Weekend jest porą straszną w tych miejscach gdyż masom nagle wyłącza się myślenie i łażą jak błędne owce. Ale w dzień powszedni z rana jest tu całkiem przyjemnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Krakowskie Przedmieście forever.

    OdpowiedzUsuń
  4. Prawie jak klimaty wileńskie :)
    O.

    OdpowiedzUsuń
  5. O - to jest bardzo słuszne spostrzeżenie. Tyle, że u nasz jednak to wszystko w lepszym stanie. Aż dziwne ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...