środa, 5 września 2012

Praha nieludzka

Nieludzka, bo dziś pokażę zdjęcia z ulic śródmieścia czeskiej Pragi, na których ludzi nie ma (prawie) wcale.

Każdy, kto był w Pradze choć raz wie, że Stare (i Nowe) Miasto jest zatłoczone do niemożliwości przez cały dzień.
Są jednak takie uliczki i zaułki, wcale niespecjalnie pochowane, gdzie jest niemal zupełnie pusto. Albo inaczej
- nie widać tłumów, bo przecież pojedyncze ludzie czasem dodają uroku (zdjęciu). Zacznę jednak od uliczek
pustych zupełnie, nawet bez cienia ludzkiej postaci...



...na rogu ulic Górniczej (Havířská) i Targu Owocowego (Ovocný trh) stoi sobie Stavovské divadlo, znaczy
Teatr Stanowy, i choć jest to ze 100 metrów od wiecznie zatłoczonego, Staromiejskiego Rynku, to tutaj
bywa zupełnie (albo prawie zupełnie) pusto...



...no dobra, czasem zbierze się trochę więcej luda...


...po sąsiedzku ząś, ulica Nekázanka niedaleko skrzyżowania ze słynną ulicą Na Příkopě, mimo posiadania
ciekawych 'mostków' pomiędzy budynkami, jest również zupełnie pusta, nie licząc stojących aut...


...na praskim Nowym Mieście (Vodičkova/Školská) także pustawo...


...dochodzimy do Novoměstská radnice, czyli ratusza nowomiejskiego, i tu też świeci pustkami...


...zobaczmy więc, czy ktoś przyjdzie podziwiać (śię) na Národní divadlo...


...no to może chociaż na sąsiedni budynek Laterna Magika...



...jest lepiej - parę osób czeka na tramwaj, ale my idziemy dalej ulicą Národní - i oto na ścianie spotykamy
mazaja - bliźniaka tego naszego stolicznego maziaja wojskowego z początku Al. JP II przy Kaskadzie...


...tymczasem robimy skok w bok, i wracamy sobie nad Wełtawę, gdzie na drugim brzegu nie widać nikogo...


...w sumie nic dziwnego - kto by tam szukał atrakcji w okolicach biur rządowych - przesuńmy się nieco w lewo...


...no dobra, tutaj przecież prawie nic nie widać - trzeba trochę przybliżyć...


...za wiele to nie pomogło - w każdym razie tłumów nie stwierdza się...
zasiedzieliśmy się w oczekiwaniu na przechodniów aż zmrok zapadł, a tu i droga, i kurhan - puste...


...sprawdzimy jeszcze na koniec praską Świętojerską na Hradczanach...


...puściuteńko! No i jak - wszak jest ta Praha nieludzka, czy nie jest?

9 komentarzy:

  1. na niektórych - się jawi niemal jak the ded sity.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ponieważ praskie Stare/Nowe Miasto ciągnie się przez kilka ładnych kwartałów, można się znaleźć na wyludnionym terenie. Też bardzo cenię sobie takie puste zaułki. Inna sprawa, że kiedyś (takie mam wrażenie) było tam mniej bohomazów.

    OdpowiedzUsuń
  3. Żeby Prahę dobrze zwiedzić, to przydałyby się jakieś dwa tygodnie (a potem żeby to pokazać to jakieś 50 wpisów na blogu).

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie CI wyszły nocne kadry:)
    A wyludnione miejsca to jest to, co lubię najabardziej. A wspomnienia mam z Pragi, jak Marcin, mniej zabohomazowane, zdecydowanie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Puste ulice, szczególnie praskie, zawsze w cenie. Super klimaty.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wszystko, co napisaliście to święta prawda i nagie fakty:
    @Er - jest trochę ded
    @Marcin - obie te dzielnice są tak duże, że nietrudno znaleźć pustki (a bohomazów jest więcej niż kiedyś)
    @Mażena - świetne, prawda i fakt
    @H_P - dwa tygodnie na Stare i Nowe Miasto, nie licząc innych dzielnic
    @Iwona - tyż prowda!
    @Zbyszek - jak nie, jak tak :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pusto bo może Jason tędy szybko przemknął jadąc na akcję GTWB ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny pomysł, żeby Prahę przedstawić jako "nieludzką" :-)
    Spróbuje zapamiętać to przy mojej kolejnej wizycie w tym mieście.
    P.S. Bardzo udane i pomysłowe zdjęcia

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...