piątek, 7 września 2012

Złoty Stok

O królewnie Mariannie Orańskiej już wspomniałem przy okazji wizyty w Stroniu Śląskim. Dziś na szlaku
dawna górnicza osada, znaczy Złoty Stok. Ex-górników można dziś spotkać na ulicy, gdzie za niewygórowaną
opłatą opowiadają sporo ciekawych historii głównie o tym, że kiedyś było lepiej.

Achtung! Baczność! Ciekawostka będzie: według źródeł w ciągu 700 letniego okresu eksploatacji tutejszych kopalni
wydobyto circa 2 mln ton rudy, z której powstało 10 ton złota i 126 000 ton arszeniku. Koniec ciekawostki.


Zwiedzanie zaczynamy od rynku - oto willa Złoty Jar i wylot ulicy Wojska Polskiego...


...przy której to ulicy jest wiele ciekawych kamienic - na przykład taka...


...albo ta oto pierzeja nowszych i starszych domów/kamienic/willi, u zbiegu ulicy WP i placu Kościuszki...


...nad którym to placem góruje kamienny kościół parafialny Niepokalanego Poczęcia NMP...



...i chociaż kościół był otwarty, to zdjęć ze środka nie będzie, bo ponieważ trwały przygotowania do pogrzebu...


...to nie jedyny kościół w Złotym Stoku - poniżej, słabo widoczny na drugim planie, dawny ewangelicki
kościół pw. św. Barbary, oczywiście zamknięty i niestety zdewastowany...


...tutaj widać go lepiej...


...na szczęście w niezłym stanie zachował się oryginalny renesansowy portal z połowy XVI wieku...


...a skoro jesteśmy przy Placu Kościelnym, to jeszcze warto zobaczyć równie stary budynek mennicy...



...dla odprężenia od historii i kościołów, mały skok w bok do pobliskich kamieniołomów...


...i wracamy do Złotego Stoku - przed nami kolejny portal, tym razem z połowy XIX w...



...a tutaj na obrazku można obejrzeć cały budynek, a także historię miasta na szlaku Marianny Orańskiej...


...kończymy obrazkami w czerni i bieli...


...i jeszcze jeden, nieostry, jak z mojego starego Zenita, z tajemniczym osobnikiem w tle...


18 komentarzy:

  1. To się nazywa eklektyzm - dekorowana niczym tort w cukierni kamieniczka a obok niemal wsiowa chałupka. No ale w końcu przed wojną w Warszawie też tak było i to wcale nie na bocznych ulicach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A takie właśnie połączenie. albo raczej ta parterowa chałupka z ogromną połacią dachu skojarzyła mi się z Twoimi porównaniami wczoraj-dzisiowymi, i właśnie z przedwojennymi chałupkami, stojącymi w dzisiejszym centrum stolicy.

      Usuń
  2. Dolny Śląsk fascynujący jest :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Złoty Stok jest piękny. :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. "zenitowe" fajowe.
    a kopalnię zwiedzali?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W kopalni byłech żech ino raz (za to głęboko), i starczy. Za to Krabianka szalała w dawnych kamieniołomach po drzewach i kamulcach - jest tam teraz świetny park linowy.

      Usuń
  5. Mam wrażenie, że tendencyjnie pokazałes miejscowośc, za co powinni Ci jakiś medal, a w najgorszym razie laurkę zafundować;))
    albowiem bo - tej urody w miasteczkach Dolnego Śląska trudno się dopatrzeć, czasem, a tu proszę, mozna;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, że tendencyjnie, bo - jak widać po niebie - zlał nas deszczyk. Ale letni i mało intensywny, więc nie marudzę.
      I drugi fakt - Dolny Śląsk, i jego miasta i miasteczka lubię bardzo :)

      Usuń
  6. Oryginalny renesansowy portal? A kiedy został zburzony i odbudowany? Albo chociaż zrabowany przez złych warszawiaków?

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawy spacer. Kamienica z drugiego zdjęcia mnie zauroczyła.
    Pozdrawiam!
    O.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnych/ładnych kamienic w Złotym Stoku jest więcej, i to oryginalnych/odnowionych - jakoś front łagodnie się obszedł z miastem. Jechać i podziwiać!

      Usuń
    2. Może dlatego, że tam nie było frontu.

      Trzeba podziwiać Armię Czerwoną, że łagodnie się z tym miasteczkiem obeszła, że na przykład po 9 maja 1945 nie spaliła go wiwatując po pijaku na cześć Stalina.

      Usuń
    3. Sądzę, że niespalenie wyszło im przypadkiem, więc podziwiać raczej nie będę. Widać nic ciekawego nie było do ukradzenia/spalenia.

      Usuń
  8. Ciekawe, z czego zrobili lepszy użytek, ze złota czy arszeniku;) Fajna fotorelacja!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre pytanie - zależy do czego używali arszeniku ;)

      Usuń
  9. Taki brak ludności lubię, ale skoro padało to pewnie dlatego. Czasami chciałbym mieś troszkę tego arszeniku. Może jakieś ciasteczka dla polityków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej straszyło padaniem niż padało, ale to raczej nie był powód braku ludzi - dla 'normalnego' turysty nie ma tam nic ciekawego.
      A co do arszeniku i szerokim zastosowaniu w polityce, to już niejedną książkę napisano - skoro powstało go tutaj tyle, to pewnie wiele koronowanych głów sprowadził na tamtą stronę ;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...