piątek, 5 października 2012

Kazimierz Dolny - kościół farny

Kolejna miejscówka z cyklu znacie, to popatrzcie. Akurat wypadło mi być służbowo (na statek, ale to innym razem),
a że takich okazji się nie przepuszcza, to zrobiłem kilka zdjęć. Smieną pięć, no bo jakże inaczej?

Kościół farny pw. św. Jana Chrzciciela i św. Bartłomieja, to obok kamienic na rynku i ruin zamku, obowiązkowy punkt
odwiedzin w trakcie wizyty w Kazimierzu. Nieprzerwanie remontowany, więc zdjęć ze środka niet, ale za to była okazja
postrzelać obiektywem z różnych ujęć - na przykład od ulicy Klasztornej (Reformatów)...


...tuptamy bliżej i zadzieramy łebki...


...skok w bok...


...koguty wytężają wzrok...


...i przekrzywiają główki w celu obejrzenia kaplicy Górskich, mocno przypominającej tę Zygmuntowską...


...a teraz, proszę wycieczki - spojrzenie w górę, na plac, tfu, Górę Trzech Krzyży...



...tych krzyży...


...bo z góry wszystko widać lepiej...


 ...wystarczy tylko podejść bliżej...


...byle tylko nie za blisko...


...a kiedy zapada zmierzch, warto wybrać się tam, skąd się to wszystko (dziś) zaczęło...


...czyli do Reformatów, ale to już zupełnie inna historia...


38 komentarzy:

  1. Fantastyczne zdjęcia! Jakim programem usunąłeś tłumy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo prostym: przyjedź w środku tygodnia poza sezonem. Puściuteńko!

      Usuń
  2. Och i ach:) zacne Panie kadry - jak malowane!
    Soczyście:) a ten ostatni - sama poezja. Super !!!
    Nie marzysz o jeszcze szerszym kącie - tzn czy CI go nie brak?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam szczęście mieć szeroki kąt, ale ostatnio za często go używam, więc sobie tym razem wyjątkowo odpuściłem ;)

      Usuń
    2. Ja jestem od szerokiego uzależniona :) Robiąc pejzaże ubolewam, że wciąż mi za wąsko:)

      Usuń
    3. Ja tam już się leczę z tego uzależnienia ;) Stosując 'normalny' spacer-zoom.
      A szerzej niż 10mm na cropie to już tylko rybie oczko. Ma swój urok, ale w nadmiarze szkodzi jeszcze bardziej.

      Usuń
    4. Kiedyś rybie mnie kręciło, choć nie mam. Ale mi przeszło.Choć nie do końca :) Mój szeroki jest od 10-20 mm, ale liczy się razy 1,5. Więc max mam 15.

      Usuń
    5. No to prawie to samo - moje 10-22 x 1.6. Nie da się szerzej bez rybiego. Optyka ma swoje prawa. Zostają panoramki.

      Usuń
    6. Można jeszcze wrócić do analogów ale poniżej 18mm jest już winieta. Lecz jednak portrecik z Ektara czy ladszaft na Fuji Pro 160S - bezcenne.

      Usuń
    7. Analogiem nie schodzę poniżej 24 mm - jakoś mi szerzej nie pasuje - może zresztą kwestia obiektywu.

      Moje Fuji 160S siedzi sobie w puszce, bo zostało jeszcze parę klatek do wystrzelania, a 160C czeka w lodówce na 'lepsze czasy'. Tyle że akurat używam odwrotnie - S do portretów, C do landszaftów, ale w sumie co kto lubi :)

      Usuń
  3. Kościół Farny? Ewa Farna ma już swój kościół? Świat zmierza ku zagładzie, powiadam wam... A na poważnie to zacne kadry, szczególnie 1 i 9. Szerokiego też posiadam i w mieście moja Tokinka 12-24 jest nieoceniona a do spacer-zooma którego kiedyś nabyłem mam wstręt bo to mydło okrutne a trzymam go tylko bo makro ma świetne :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hę? Ewa Farna? A kto to jest?
      Tokinka... mhm... dobre! Osobiście używam C 10-22, a spacerzoom został mi się jeszcze z analoga i jest megazacny (24-105), i dlatego w życiu go nie sprzedam. Nic nowego zresztą, bo jeszcze nigdy nie sprzedałem nic z mojego sprzętu - czasem tylko coś (z bólem) oddam młodzieży.
      A czekam na nowe szerokie i jasne Samyangi. Będzie się działo!

      Usuń
    2. To jestem żywo zainteresowana tematem - choć używam Sigmę.
      Marzy mi się jakiś zacny tele - ale ceny są koszmarne :( Taki powyżej 300 - ech szkoda gadać.

      Usuń
    3. Dobre tele >300mm kosztuje tyle, co niezłe auto. Do zapomnienia. Jak już to konwerter, mimo straty światła.

      Usuń
    4. Ale ja zapomnieć nie mogę !
      Konwerterów nie lubiem. Kiedyś ćwiczyłam takowy do rozszerzania - never again !

      Usuń
    5. Aha - no to jest jedno tylko wyjście - znaleźć/wygrać/zagrabić kasę :)

      Usuń
    6. Zawsze można się jeszcze bogato wydać :)
      Co w moim odczuciu = znaleźć/wygrać/zagrabić - haha :)

      Usuń
    7. Nigdy Samyangów nie używałem i słyszałem o nich różne opinie więc ciekaw jestem kolejnej :)

      Usuń
    8. Akurat nie słyszałem nigdy złej opinii o Samyangach, zwłaszcza pod względem cena/jakość optyczna. Różne opinie słyszałem za to Sigmach i (czasami) Tamronach - chyba dużo zależy od konkretnego egzemplarza i cierpliwości, a tego drugiego nigdy nie miałem w nadmiarze.

      Usuń
  4. bardzo przyjemne miasteczko to Zakopane, czuję żeśmy dobrze trafili.

    mam wrażenie, że już gdzieś opowiadałem, jak to kolega pokazywał slajdy z Włoch i nagle wszyscy aż sapli z zachwytu - a pokazał przypadkowo wplątane zdjęcie jak to nr 10.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie nam opowiadałeś. A opowieść prześmieszna!

      Usuń
  5. A to przynajmniej ja nie słyszałem :)
    Żeby było śmieszniej, ostatnim razem w Zakopanym mieście też byłem służbowym (nie licząc przejazdów).

    OdpowiedzUsuń
  6. Wypadłeś służbowo ze statku?

    Ewa Farna to taka Doda lat 18, tylko jeszcze się nie rozbiera.

    A Kazimierz poza sezonem popieram całkowicie. Ale wówczas byłem w nim po raz ostatni (lat temu jakieś 12) i nie zapragnąłem pojechać po raz kolejny. Enough is enough.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Służbowo wpadłem a dopiero następnie wypadłem ze statku. Sam z własnej i nie przymuszonej woli też bym pewnie nie pojechał do Kazika. Ale ordnung muß sein...

      PS. Jak się p. Farna zacznie rozbierać, to mi powiedzcie.

      Usuń
  7. Ja ostatnio byłem w Kazimierzu w grudniu (ale 5 lat temu) przy ładnej pogodzie i też było prześlicznie. Tłumów brak.

    A w Zakopanem byłem we wrześniu, 7 lat temu i wtedy były tłumy. Zresztą ja nigdy nie widziałem uroku w Zakopanem.

    OdpowiedzUsuń
  8. Te czerwone dachy o zmierzchu - fantastyczna kolorystyka!
    O.
    PS. Rozpisałam się o Essen odpowiadając na Twój komentarz przy moim ostatnim wpisie. Kilka punktów do zobaczenia w tym mieście, które do najpięknieszych wprawdzie nie należy, ale za to jest bardzo ciekawe :) i ma wiele do zaoferownia turystom.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "w tym mieście, które do najpiękniejszych wprawdzie nie należy, ale za to jest bardzo ciekawe :) i ma wiele do zaoferowania turystom."

      O, to tak jak Warszawa.

      Usuń
    2. Super! Wielkie dzięki - w Essen byłem już (cały jeden) raz, i wrażenie miałem raczej przygnębiające - centrum ("spacerniak") było prawie całkiem wyludnione w środku dnia, a do tego same kebaby i dziwne sklepy. A widzę, że sporo do zobaczenia, choć jak znam życie, to będę pewnie miał jedno popołudnie. Ale na pewno coś wybiorę. Dzięki raz jeszcze!

      Usuń
  9. @ H_Piotr: takie miejsca mają wiele do odkrycia :)


    @ IamI, to pewnie Kettwiger Straße ;) Essen to miasto, do którego przyjeżdża się na zakupu (podobno ;)). Ale perełki ma, tyle, że leżą poza tym centrum (oprócz katedry). Jedno popołudnie to niewiele, ale może Ci coś spasuje z tej listy.
    Pozdrawiam.
    O.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawie Kettwiger, bo Viehofer Str., bo szedłem z północy na południe (start z Viehofer Platz), ale w sumie na jedno wychodzi. Pewnie znowu wyląduję w tej samej okolicy, ale jeśli będę autem, to gdzieś sobie zawsze mogę dojechać i bardzo chętnie coś sobie z Twojej listy wybiorę :)

      PS. Poprzednim razem spałem w Gasthaus Nordstern, ale bardzo kiepsko wspominam, więc będę szukał czegoś innego, choć najchętniej w tej okolicy.

      Usuń
    2. Ups, to rozumiem, ja się tam raczej wieczorami nie pokazuję ;)
      Tego gasthausu nie znam, ale to nie jest najlepsza dzielnica miasta. Pan W. (mój partner, rodowity Esseńczyk) mówi, że on by tam też nie chciał nocować.:)
      Wiem, że przybysze chwalą sobie noclegi (hoteliki, hosteliki itp.) w dzielnicy Rüttenscheid (w okolicach Rüttenscheider Straße bzw. Rüttenscheider Stern). To bardzo żywa dzielnica Essen, ze starą zabudową, pubami, knajpeczkami itp., wprawdzie ciasno, ale tam pulsuje życie miasta.
      Albo hotel Ibis tuż przy dworcu głównym.
      O.

      Usuń
    3. Dzięki raz jeszcze za podpowiedzi - posprawdzam sobie te okolice/hotele na bookingu - zobaczymy co tam turysty piszą :)

      Usuń
  10. Pięknie Ci "wyszedł" Kazimierz. To urocze miasteczko.Ta wąska uliczka, którą dochodzi się do rynku ma wspaniałą perspektywę. W lewo i nasza ulubiona knajpka z kurantem /żeby nie było,że reklama/. Czuję zapadający zmrok i wiaterek od Wisły. Wisła faktycznie ma niski poziom wody. Świetne zdjęcia. :)
    Kiedyś próbowałam uchwycić wszystkie budowle charakterystyczne dla Kazimierza z górą krzyży z deptaku ale Ty świetnie uchwyciłeś i nastrój i dachy.

    OdpowiedzUsuń
  11. Zacny Kazimierz, urocze miasteczko. Nawet farny prezentuje się znakomicie, no i można lato powspominać w deszczowej zawierusze.

    OdpowiedzUsuń
  12. Zmierzch miałes sliczny i liryczny:)
    Ja wreszcie miałam okazję pobyć chwilę dłużej w tym roku, dokładniej z dwoma noclegami i wreszcie przeszłam sie po kazimierzowskich wąwozach - zachwyt pełen:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wąwozy są świetne, ale i górki nad Wisłą także. Obiecywam, że wrzucę parę obrazków stamtąd.

      Usuń
    2. Koniecznie, porównamy, czy widzieliśmy tak samo:)

      Usuń
  13. Oj, ja dawno nie byłem w Kazimierzu Dolnym.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...