środa, 3 października 2012

Maria Śnieżna Igliczna

Skrótowy tytuł, bo zakładam, że Państwo wią, o czym mowa. Jak nie wią, niech się dokształcą - ja tam wolę
robić zdjęcia niż gadać (i pisać ;)

Z gadania/pisania dodam tylko, że tradycyjnie trafiliśmy tam przypadkiem, bo nam się spodobał widok 'z dołu'.
Wjazd jest o tyle ciekawy, że możliwy tylko w określonych godzinach - innych jeśli się jedzie z dołu i innych z góry.
Sprytne. I praktyczne. "Prawie jak nie w Polsce" ;)

Dość gadania - pierwszy obrazek w sumie jest Krabiankowy - znaczy ja robiłem, ale kadr wypatrzyła Krabianka...


...z bliska widok psuje 'pamiątkowa' buda, kosz, i łososiowa panierka Sanktuarium Marii Śnieżnej, no ale co tam...


...a wszystko zaczęło się od tego (mniej więcej) widoku (Sanktuarium na Górze Iglicznej w środku)...


...a potem zjechaliśmy prawie w to samo miejsce, bo przecież to był tylko mały skok w bok...


PS. Tak, to jest mój osobisty cień, i nie zawahałem się go użyć, gdyby kto pytał. Gdyby nie pytał, to wzajemnie.

14 komentarzy:

  1. Pamiątkowe budy często stanowią atrakcję architektoniczno-estetyczną samą w sobie. Niestety, zazwyczaj w ramach kuriozum.

    A propos bud i ich zawartości. Bywam raz na jakiś czas w Oliwie (w Danzigu, nie że kąpię się w tłuszczu) i raz jedyny postanowiłem pójść i zakupić w budzie pamiątkowej przy katedrze CD z nagraniami organów oliwskich. Można było tam nabyć termometry z muszelkami, książki w stylu "Jak zostać zbawionym", słodycze i różne inne pierdy, ale płyty z organami z katedry oliwskiej - nie. Logiczne.,

    OdpowiedzUsuń
  2. Po pierwsze primo, ja nie wiełam - więc spieszę dokształt poczynić:)
    Miejsce bajeczne - i fotogeniczne, aż mnie zez zazdrości w dołku ścisnęło !!!

    Po drugie primo - ostatnio ku memu zdziwieniu, będąc w Św Lipce (zdjęcia będą u mnie na blogu) nabyłam CD z muzyką z organów tamtejszych. Ale pani ze zdziwieniem nam je podawała, bo ludziska kupowały m.in takie termometry o których Marcin wspomina:) i książeczki o treści religijnej (?) tudzież inne pierd_oły:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwsze zdjęcie to jak pocztówka promująca Kotlinę Kłodzką! To zdjęcie zrobił człowiek? To nie render?

    Mnie przez długi czas rozczulała budka z hot-dogami na pl. Zamkowym. Stała tak, że jak się szło od Krakowskiego (a tak idzie jakieś 95% ludu), to była na tle Zamku.

    OdpowiedzUsuń
  4. Osobiście uwielbiam (robić) landszafty - im słodsze i bardziej kiczowate tym lepiej :)

    A z bud to toleruję jedynie nadmorskie, gdzie sprzedają ciupagi bałtyckie, oraz góralskie, z muszlami zakopiańskimi.

    OdpowiedzUsuń
  5. Czy to pierwszy to hydryry? Kolorki bardzo zgrabne i jak widzę jakimś szerokokątowym szkiełkiem zdziełane ono było.

    OdpowiedzUsuń
  6. Szeroki koncik oczywista, ale do hdrów im daaaleko. Polarek mocno pomaga w soczystości, a za resztę odpowiada LR.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tam nie znam się, ale hadeerów nie lubię;(

      Usuń
  7. Przy tym krzyżu mógłbym siedzieć kilka godziny. Zacny widok. Słodko jak po wacie cukrowej :) Przepraszam za porównanie.
    A oszpecić ludziska lubią każde miejsce. Chociażby szpetne kosze stojące gdzieś przy drzwiach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak nie nagrzeszyłem, żeby tam godzinki odprawiać ;)
      A słodko miało być. Wata cukrowa też!

      Usuń
    2. Grzechy grzechami, ale widoki!

      Usuń
  8. A mnie się chmury najbardziej spodobały :)
    O.

    OdpowiedzUsuń
  9. Pierwsze zdjęcie - dla mnie bomba!
    byłam z pięć lat temu, nawet zdjęcia zrobiłam, gdzieś w czeluściach dysku zewnetrznego trzymam;(

    OdpowiedzUsuń
  10. Krajobrazy - pierwsza klasa! I to nie tylko z pierwszego zdjęcia... :-)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...