środa, 17 października 2012

Padwa - ciche miasto

Tydzień temu pokazywałem na wpół wymarłą Wenecję i zapowiedziałem parę ujęć z Padwy.
Może nie tyle do porównania z Wenecją, ani nawet dla kontrastu, ale najprędzej dla potwierdzenia, że piękno
najpiękniej kontempluje się w ciszy. Zwłaszcza w mieście takim jak Padwa. Na początek bezbrzeżne kanały...


...dziwna sprawa, że - wbrew obawom - jest to instalacja bezzapachowa, mimo gorącego lata...
...nie po to jednak przyjechaliśmy do Padwy, ale raczej po to, żeby pospacerować pustymi uliczkami...


...wypalonymi w południowym słońcu...


...podziwiać cudnie zdobione fasady, których kiczowatość jest jak najbardziej na miejscu...



...i - jak w każdym szanującym się mieście - zwiedzić choć jeden w wielu pałaców - padło na Palazzo Moroni...



...teraz po schodach na górę i mamy przed sobą na pałacową wieżę...


...oraz tabliczkę informacyjną...


...a na koniec tutejszy landmark, znaczy oczywiście bazylika św. Antoniego Padewskiego...


18 komentarzy:

  1. Nazwa Palazzo Moroni na pewno podoba się turystom z Anglii.

    I co, drugie konto?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie powiem, że druga część nazwy też przypadła nam do gustu ;)
      Drugie konto pewnie tak, ale trochę inaczej. Jeszcze przemyśliwam i testuję szczegóły.

      Usuń
  2. podoba im się też restauracja Boner w poprzednio pokazanym przez Autora Ogrodzieńcu (jeśli jeszcze istnieje).

    o, Słodka Kotka na koniu '-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W samym Ogrodzieńcu tośmy nie byli, bo przejazd tranzytowy się nie liczy ;)

      Usuń
    2. no w tym tam Podzamczu.

      Usuń
    3. W tym tam Podzamczu też nie byliśmy, bo podejście zrobiliśmy 'od góry', a nie 'od dołu', więc 'do wsi' nie schodziliśmy. Możebne, że Bonerscy siedzą tam dalej.

      Usuń
  3. Pierwsze zdjęcie chyba sobie ściągnę i będę oglądać w ramach terapii antydepresyjnej - cudo:)
    ale mieszkać, jednak, bym tak nad wodą nie chciała, wolę stały grunt dookoła.
    Spacer piękny, mogłabym też...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Padwie to wody nie aż tak dużo, jak w zakanalonej Wenecji. Ale też nad samą wodą to ja chyba nie teges.

      Usuń
  4. Dostosuję sie i zachowam ciszę, w Padwie byłam daaawno temu, piękne foty, dzięki za przypomnienie , ciiiiicho :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, dziwnie chodziło się w niemal całkowitej ciszy w środku miasta. Ciszy w porównaniu do 'normalnych' odgłosów miasta, do których jesteśmy przyzwyczajeni.

      Usuń
  5. Nie byłam w Padwie. Buuuu. Ale dziś na pocieszenie i na pohybel bólowi gardła walnę sobie:) Limoncello z Sorento :) mniam
    Piękne zdjęcia. Te Twoje błękity powalają !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Nie byłam JESZCZE" :) Warto, jeśli tylko będziesz miała okazję.

      Usuń
  6. Bazylika prezentuje się znakomicie, super foty. Cisza, spokój, czyli można nawet odpocząć w tej Padwie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłoby jeszcze fajniej, gdyby pozwalali fotografować w środku, bo tam to dopiero jest co podziwiać :)

      Usuń
  7. Wyjątkowe miejsca pokazałeś. Padwa i Bolonia kojarzą mi się z Kopernikiem. W Bolonii byłam, Padwę jakoś zawsze mijamy, widzę, że warto zajrzeć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre skojarzenie! Dokładnie Kopernik skojarzył mi się Padwą - wiele z tych miejsc, które odwiedziliśmy, musiało w jego czasach wyglądać jeśli nie tak samo, to zapewne podobnie. Bolonia i Ferrara (i dziesiątki/setki) innych miejsc jeszcze przed nami :)

      Usuń
  8. A tak pozatem, to świetne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Bóg zapłać (w wysokich nominałach) za dobre słowo!

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...