piątek, 26 października 2012

Wambierzyce - Sanktuarium MB

Na tabliczce informacyjnej stoi jak byk napisane: Wambierzyce Dolnośląska Jerozolima. Hmm - jak dla mnie,
nazwa co najmniej dęta, więc już wolę oficjalne Kościół (Bazylika) Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny.

Budowla równie imponująca co przytłaczająca, o urodzie dyskusyjnej. Osobiście wolę mniejsze założenia, no ale...


...a tych wagonów jest ze czterdzieści... a schodów jeszcze więcej bo 57, gdyż - jak twierdzi wiki - 9 to liczba chórów
anielskich plus 33 (wiek Chrystusa) i plus 15 (wiek Marii w chwili poczęcia Chrystusa - hmm...) - i oto po przejściu
tych niezliczonych schodziszczy, jawi nam się złota potęga Sanktuarium Wambierzyckiej Królowej Rodzin...


...wspomniana tabliczka, na której nie zanotowano, że miejscówka jest zasadniczo niemiecko-czesko-morawska...


...ale co tam, skoro kolega Jan z Raszewa odzyskał "cenny dar wzroku", to i my możemy rozejrzeć się po wnętrzach...


...nawet jeśli barok to nie jest moja ulubiona bajka, to muszę przyznać, że prezbiterium robi wrażenie...



...zwłaszcza jak się spojrzy w górę...


...czas się zmywać na zewnątrz, bo ludziska krzywo patrzą na wariatów z aparatami, leżących na podłodze. A tam...


...po drugiej stronie wsi, kolejne kaplice poschodkowe, na której już ani sił, ani ochoty - po drodze jest za to brama...


...że w jakiej dolinie? Mieli ludziska wyobraźnię, a z tej wyobraźni strzelili np. takie oto chałupki...


...a w jednej z nich siedzi sobie ni mniej ni więcej tylko Darth Vader senior, dla niepoznaki machnięty w beżach...


...dobra, ta piącha wyżej niepotrzebna - już nie bluźnimy i się wynosimy...


...ostatnie spojrzenie na bazylikę i - do przodu!


PS. Wambierzyce zagrały miasteczko Lutyń w "Wielkim Szu", i to samo wystarczy za powód wizyty :)

39 komentarzy:

  1. Jest to, oczywiście, popis pychy pewnej znanej wszystkim instytucji, ale nie tak spektakularny jak Licheń lub rodząca się w bólu Świątynia Opacz... przepraszam, Opatrzności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurczę, a ja się do tego Lichenia wybrać nie mogę - muszę kiedyś z jakąś wycieczką garnkową pojechać, bo mi nigdy nie po drodze, a zobaczyć bym chciał. W końcu miejscówka znana w świecie, wszak tak?

      Usuń
    2. Jedź, jedź, tylko uważaj - oczopląsu dostac mozna;(
      :)

      Usuń
    3. Naprawdę od lat się wybieram, tylko nigdy nie ma dobrej okazji. Na oczopląs jestem przygotowany. Muszę tylko pysk trzymać na wodzy, żeby nie rżeć jak gupek.

      Usuń
    4. Chyba Ci mówiłem, że jechałem busem, pełnym rozmodlonych fanek świątyni? ;-) Aparat przyda się nie tylko w samej "bazylice" ale i na całym jej terenie.

      Usuń
    5. Tego się trochę obawiam, że nie wytrzymam i mnie wysadzą w lesie. Albo w powietrze ;)

      Usuń
  2. well, well...
    zawszeć bawiąc w tamtych stronach krążylimy wokół tej miejscowości, lecz nigdy nie wstąpili.
    trzeba przyznać, że robi wrażenie, już nawet nieważne czy pozytywne czy nega.
    to właśnie jest to barkowe oszołomienie :-O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bazylika to jedna bajka - daje się przeżyć, ale to wszystko dookoła, zrobione z taką megapowagą... no, musieliśmy zwiewać, bo z przeproszeniem śmiechawka taka nas ogarnęła, że w naszym pięknym katolickim kraju nie uchodzi (z życiem).

      Usuń
    2. ale w sensie jakieś nowe rzeczy, czy stare? bo te to wszak awstryjskie ;-)

      Usuń
    3. U mnie w kolejce czeka Św Lipka. To jest dopiero cud - wcale nie_boski.
      Co do Lichenia, nie byłam i ja, choć mnie (mi) blisko. Nie duchem rzecz jasna.
      Och, ileż bliższe sercu memu cerkwie drewniane ... Co oczywiście nie zabrania mi zachwycać się inaczej choćby tym, co pokazałeś powyżej.

      Usuń
    4. @Er - niezależnie od producenta i daty produkcji, podchodzenie z nabożnym nabożeństwem do czyichś wyobrażeń na temat skopiowania jakiejś historii nie daje się pogodzić z naszym cokolwiek wisielczym podejściem ;)

      @Iwona - w Świętej Lipce byliśmy, ale bez wchodzenia do środka, czyli bardziej przelotem - dziki tłum skutecznie nas odstręczył. Cerkwie są super, zwłaszcza jeśli można posłuchać pięknego śpiewu popa i chóru.

      Usuń
    5. W Św Lipce miałam szczęście puuuusto było! Krótki koncert wysłuchaliśmy dwa razy. I na zewnątrz nikt nie wszedł mi w kadr !

      a z używaniem słowa pop ostrożnie:)oczywiście formalnie, oficjalnie jest ok, ale zwyczajnie mówi się - batjuszka, jegomość lub zwyczajnie ksiądz.
      Wybacz kobiecie, że się wymądrza :) !

      Usuń
    6. A co ma płeć do wymądrzania ;)
      Fakt, pop mi też nie podchodzi. Rock, o tojeto!

      Usuń
  3. Patrząc na pierwszą fotę można by powiedzieć, że niezły kawał socu tam stoi. Jest symetria, monumentalizm, tralki, podcienia z łukami i te schody jak na Muranowie między innymi. Fasada za bogata ale narodowa w treści, trochę się skuje i będzie pięknie jak na MDMie :D

    Marcinie - błąd językowy wybatrzamy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że dokładnie takie samo porównanie się nam nasunęło - jest ogrom, jest potęga, jest małość jednostki...

      Usuń
  4. Nie byłam, nie widziałam, nie wiedziałam!
    wkurza mnie ta potrzeba porównywania się z szeroko pojetym zachodem, czego przykładem jest własnie 'dolnosląska Jerozolima' - kompleksy, kompleksy:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to - kompleksy właśnie. I kopiowanko na całego. A ludziska cisną tam, jakby wszystko żywcem z Jerozolimy przeniesione. I na kolana padają przed murkiem...

      Usuń
    2. ale to chyba cały sens założeń pielgrzymkowych tego typu - żeby dużo tańszym kosztem zaliczyć wrażenia, jak z Palestyny. stąd różne założenia kalwaryjskie, kopiujące nawet topografię Jerozolimy. np. warszawskie Aleje Jerozolimskie.
      ;-)

      Usuń
    3. No tak, tyle że Alejami nikt nie pomyka na kolanach. Chyba, że czegoś nie zauważyłem.

      Usuń
  5. Do Lichenia coraz bliżej, bo autostrady budują ...

    Kiedyś, dawno temu, jak jeszcze dinozaury po świecie chodziły, trafiłem i do Czermnej i do Wambierzyc, gdzie w prawdziwej, drewnianej, góralskiej chacie, bez prądu, nocowaliśmy.

    Naszą uwagę w pobliskiej knajpie gdzie poszliśmy na piwo, przykuła spora ilość dość dobrze zbudowanych chłopów ... z wymalowanymi oczami ;)

    Strach, bo my nie z "tych", a tamci wyglądali na takich, którym by się człowiek za łatwo nie wywinął ;)

    Potem nam powiedzieli, że te "malunki" to dlatego, że oni w pobliskich kopalniach, bodajże miedzi pracowali i takie skutki mieli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Czermnej i nie tylko też nocowałem szczylem będąc, a to w namiocie, a to na sianie. Dwóch takich wymalowanych widzieliśmy także, tyle że w biały dzień i na ulicy.

      A do Lichenia nie mam wystarczającej motywacji ;)

      Usuń
  6. To w Jerozolimie są "Izraelskie Wambierzyce" ;)

    Szykuję się do Lichenia w przyszłym roku. Kto chętny?

    OdpowiedzUsuń
  7. Matulu, to jest prawdziwe...?
    Z dużym zainteresowaniem przeczytałam Waszą powyższą dyskusję, uderzyło mnie porównanie do MDMu bo i mnie to po głowie chodziło, kiedy zobaczyłam pierwsze zdjęcie.
    Powaliła mnie informacja o schodach i ich biblijnych znaczeniach... Trzeba mieć fantazję i pieniądze, jak mawia klasyk reklamy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E, no (niestety?) prawdziwe. I niech by sobie było jako pomnik vel relikt, ale to jest żywy pomnik, znaczy cel pielgrzymkowy i naprawdę ludziska tam mykają na kolanach. Nie moja sprawa, niech sobie mykają, nic mi do tego, ale nie daję rady się nie uśmiechnąć.

      Usuń
  8. Ostatnio panuje moda na wszelkie Kalwarie, Jerozolimy i inne miejsca święte.
    Kolorystka bardzo ciekawa i schody też, schody nigdy nie wyjdą z mody :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na świętych modach się nie znam. A kolorki faktycznie przyjemne.

      Usuń
    2. Schody, schody, schody, schody
      jak w Casino de Paris...
      Schody wyjść nie mogą z mody,
      widz o schodach z rewii śni.
      Schody, schody, schody, schody
      jak na filmie z Hollywood.
      Nie mogą schody wyjść nigdy z mody,
      najtrwalsza to z wszystkich mód.

      Nawet Chińczyk, nawet Pers,
      mnich, co w swej pustelni kisł,
      widząc schody pełne girls
      woła: brawo! Krzyczy: bis!!!
      Krzyczy: bis!!! Krzyczy: bis!...

      - tak sobie myślę, że masz tę piosenkę na myśli:)
      (i niech mi pielgrzymi wybaczą:)

      Usuń
    3. Będziemy mieli wesołe towarzystwo w ciepłym klimacie. W innym życiu ;)

      Usuń
  9. A ja swego czasu polazłam po tych schodach, po których Tobie się już nie chciało. I zrobiłam nawet gdzieś tam wpis do księgi. ;-)
    O ile mnię pamięć nie zawodzi, to tam właśnie po tych schodach jest Droga Krzyżowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Droga Krzyżowa jest, a stacje są też na dole. I te mi wystarczyły :)

      Usuń
  10. Pojedźmy kiedyś do Lichenia ubrani na czarno, dziewczyny koniecznie w woalkach. I weźmy małą trumienkę i tak zwiedzajmy wszystko, pliiissss ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i zrobił nam się wątek satanistyczno-gotyczny. Marcin - dajesz z Closterkellerem!

      Usuń
  11. W tej trumnie to ja będę bo umarłam jak to przeczytałam! :-)))
    Koniecznie musimy pojechać jakimś czarnym samochodem. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam czarny. Dodać laterenki i może robić za karawan. Zapraszam!

      Usuń
  12. Ten barok, jak piszesz, robi wrażenie, robi :) Barok do mnie nie przemawia, to jakby ktoś powiedział wszystko, nie pozostawiając miejsca na domysły ;)
    Ale miejsca warte odwiedzenia (10 zdjęcie! :))
    O.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A myśmy tylko chcieli zobaczyć scenografię "Wielkiego Szu" na żywca. A cała reszta wyszła jak zawsze - przypadkiem. I absolutnie się zgadzam - barok zdecydowanie za dużo i zbyt obficie mówi. Albo może nawet demonstruje - na kolana kmiotki, bo złoto jest moooojeee!

      Usuń
  13. Ten kościół naprawdę robi wrażenie. Miałem okazję robić w nim ślub (fotografować) i naprawdę ciekawe ujęcia robiły się praktycznie "same" :) Fajnie jest wrócić do tego miejsca patrząc na Twoje zdjęcia :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...