poniedziałek, 29 października 2012

Wenecja - landmarki

Nie ma przebacz - skoro byli już gondolierzy i weneckie zaułki, to nie da się uciec od tych wszystkich miejsc znanych
z niezliczonych pocztówek (pamiętacie jeszcze taki wynalazek?). Opisów nie będę robić, bo wszyscy wiedzą co i jak.

Plac św. Marka uwieczniony dodatkowo w milionie filmów, choć może nieco rzadziej akurat z tej strony...


...a z tyłu oczywiście Bazylika świętego Marka, czyli Basilica di San Marco (kurczę, po włosku nawet kurczę
brzmi tak dźwięcznie!) - no dobra, parę grubszych detali z remontowanej i obrusztowanej bazyliki...



...ornamentyka cokolwiek wschodnia, taka konstantynokosmopolitaneczkańska...


...odwracamy się pleckami do Canale Grande (no dobra, faktycznie, nie da się, skoro wije się jak ta wija)...


...ale ta brama jest cudna! zmywajmy się więc tędy...


...no niestety, uciec od tłumów w Wenecji nie jest łatwo - na dowód widoczek z mostu Rialto...


...tylko trochę lepiej jest na Ponte dell'Accademia...


...i chociaż jak pokazywaliśmy wcześniej - da się znaleźć w Wenecji miejsca niemal bezludne, to cytując klasyka:
"Ta zabawa nie jest zdrowa. Idź ty lepiej, koziołeczku, szukać swego Pacanowa" - czas na nas...


11 komentarzy:

  1. A ja tam nadal wysyłam do znajomych takie prawdziwe, papierowe pocztówki. Uważam, że to bardzo miły zwyczaj.

    OdpowiedzUsuń
  2. też tak uważam - lecz rzadko dostaję, a jeszcze rzadziej wysyłam :(

    Wenecja? jakoś nie mam zdania.

    OdpowiedzUsuń
  3. Papierowe pocztówki... ostatnią wysłałem jakieś dwadzieścia lat temu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja kartki wysyłam. Choć wybór maleje koszmarnie. I często zakup znaczka pocztowego jest nie lada wezwaniem. Sama ich za wiele nie dostaję.
    Żal mi gasnącej tradycji, szczególnie w okresie Świąt ...
    Co do Italii, zdecydowanie wolę jej południową część. Te tłumy ludzi na zdjęciach mnie przerażają. Nie lubię czuć czyjegoś oddechu na plecach.

    OdpowiedzUsuń
  5. Taka papierowa pocztówka to coś fantastycznego. Wysyłam a jak otrzymam -na lodówkę, albo drzwi...Ta Twoja "pocztówka" z Wenecji też urocza. Dziekuję

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja akurat specjalnie nie żałuję, bo nie przepadałem za pocztówkami, zwłaszcza w warstwie tekstowej "kochane pieniążki przyślijcie rodzice". Ale mam sporo warszawskich pocztówek z lat 70, w tym takie harmonijkowe książeczki - w formacie pocztówkowym i te mniejsze.

    A na tłumy mam alergię, więc jak tylko się dało, od razu wykonałem skok w bok.

    PS. Na lodówce to widziałem magnesy - ba, nawet całe kolekcje, ale pocztówek to jeszcze nie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja dla tych kolorów samych bym tam pojechała... Może kiedyś.
    Zdjęcia świetne!
    O.

    OdpowiedzUsuń
  8. Kolory i klimat - śródziemnomorskie. Czyli najlepsze w Europie, zdaje się. Już sam wieszcz Adam ustyma Hrabiego (choć nie Piotra) zachwalał. Wszak tak?

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale słońca. Proszę o takie klimaty przez całą jesień. Polecę chyba Twoje zdjęcia jako antydepresant :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A proszę bardzo - czerpcie do woli :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...