środa, 10 października 2012

Weneckie zaułki

Kawałeczek Wenecji już pokazywaliśmy na Krabikach, więc czas zaprezentować parę kadrów i tutaj. Weneckie zaułki.
Miejsca mniej znane i zwiedzane, bo jak większość z nas/Was, tłumy nas nie bardzo pociągają. Za to zaułki mokre...



...i suche...


...rzeźby płaskie i nieco wypukłe...



...schody doponikąd...


...mosty i mosteczki...



...niemal puste place...



...i miejsca, gdzie można przypomnieć sobie, że to jednak Wenecja, a nie Pompeje po erupcji...


...podziwiamy przedwieczne fasady domów...


...i sklepienia kościołów, gdzie zasadniczo fotografować nie wolno (tylko czemu?)...


...a pomiędzy jednymi i drugimi są drzwi...



...ale jeśli boicie się wejść, zawsze możecie zostawić wiadomość...


13 komentarzy:

  1. Bosz co za prymitywny naród. To już nawet u mnie na Chomiczówce ścieki odprowadza się rurami.


    *

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo oni w ogóle na wszystko mają czas, więc nie spieszą z budową kanałów podziemnych. Albo może mafia woli mieć kanały górą? Nie pytaliśmy.

      Usuń
  2. E, ale schody donikąd fajne. :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ech, piękne miejsce. Tylko gdzie gawiedź :) Słońce, woda i nie ma żywego ducha, super.

    OdpowiedzUsuń
  4. Na pokuszenie te piękne zdjęcia :) (najpiękniejsze to pierwsze, ten kolorowy zawrót głowy! Ale bym sobie tam teraz pojechała...
    O.

    OdpowiedzUsuń
  5. kolorowe miasteczko, ale jakoś CzB pasuje bardziej... a może mam już skrzywienie na takie miejsca ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Byłam kilka razy i pojechałabym.. Drugie zdjęcie w postaci olejnego wizerunku mam na ścianie..

    OdpowiedzUsuń
  7. Ha, a myśmy byliśmy pierwszy raz, i jakoś tak przeciętne wrażenia wywieźliśmy. Chyba znowu dlatego, że ekspektacje były zbyt wielkie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja mama była we wrześniu też pierwszy raz i podobało jej się bardzo - mimo wygórowanych oczekiwań. Powiedziała, że Wenecja przerosła jej oczekiwania.

      Usuń
    2. No to fajnie, że się różnimy z Twoją mamą, bo jest o czym porozmawiać :)

      Włochy są zachwycające z naszego punktu widzenia, bo gdzie by się nie zatrzymać, to historia patrzy i dotyka. A nawet samemu można jej dotknąć. W Wenecji byliśmy przygotowani na męczący tłum i tu się nawet nieco pozytywnie rozczarowaliśmy - byliśmy w tygodniu, może dlatego oprócz nabrzeża i paru najsłynniejszych miejsc, nie było tłumów. Co właśnie pokazałem powyżej. Cała 'reszta' jednak jest fajna, ale poniżej naszych własnych oczekiwań. Co zresztą jest już powoli standardem i chyba w ogóle nie będziemy się przygotowywać do wyjazdów ;)

      PS. Zdecydowanie bardziej podobała nam się np. Padwa, z której parę kadrów wrzucę niedługo.

      Usuń
  8. Ja z Wenecji zapach :( pamiętam.
    To już w Pompejach było fajniej, no o Capri nie wspomnę :)
    A zdjęcie fakt, chyba też wolę bandw.

    OdpowiedzUsuń
  9. ale te zaułki fajne! i te schody:) mnie tłumy w Wenecji przeraziły, uciekałam w kąty jak tylko się dało, dzięki temu mogłam poczuć chociaż trochę lokalnego klimatu, też pamiętam zapach i jakiś taki dziwny chłód :) wrócę tam jeszcze kiedyś na pewno :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...