wtorek, 20 listopada 2012

LXI Akcja GTWb - Skok w bok/Czerwona gorączka

Podwójny temat akcji, ale czas i miejsce akcji będzie jedno, czyli w sumie prawie jak w antycznym dramacie ;)

Miejsce akcji jest znane chyba wszystkim warszawiakom - Politechnika Warszawska. Konkretniej - tym razem nie budynek główny, ale tereny kampusu PW pomiędzy Al. Niepodległości, Koszykową, Noakowskiego i Nowowiejską.

To jest mój tytułowy krok w bok, ponieważ tereny tyle znane, co raczej rzadko odwiedzane. Dominującym materiałem jest tutaj szara cegła - zresztą najbliższa okolica
(końcówka Al. Niepodległości, Chałubińskiego, Koszykowa) jest również bogata w szarą cegłę.

Wracamy na teren kampusu - nasz akcyjny krok w bok zaczynamy od Muzeum PW...


...powyżej widok od strony Nowowiejskiej a'la dwór angielski, a poniżej widok od uliczki wewnętrznej...


...wejście do muzeum ąfas wygląda groźźźnie...


...krok w bok, i już nieco spokojniej...


...naprzeciwko muzeum dla odmiany - sielanka rodzinna - jak widać jest to budynek mieszkalny...


...sielanki ciąg dalszy, czyli klasyczne, wygodne ławki w klimacie old school vintage...



...rozłożysty budynek Wydziału Transportu, widziany od wewnętrznej uliczki Wierzbickiego...


...i dla kontrastu - niemal naprzeciwległy szklany budynek Wydziału Matematyki i Informatyki...


...Wydział Chemii zwiastuje powoli narastanie tytułowej czerwonej gorączki...


...ciepło, cieplej...


...gorąco! Czerwona gorączka!...


...a dla uspokojenia nastroju na koniec rdzawoszary słup w ujęciu 'radziecki żołnierz umiera, a drzewa wirują'...


32 komentarze:

  1. Ten rdzawy słup budzi we mnie strach. Pozdrówka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No patrz, a miał być na ukojenie. Mea culpa :)

      Usuń
  2. Budynek z pierwszych zdjęć aktualnie można podziwiać w całej okazałości z powodu braku liści na drzewach. Szara cegiełka cacy jest, natomiast wydział Chemii chyba dostał jakiejś choroby wenerycznej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie weneryczna, to bielactwo.

      Usuń
    2. Jak chemia to prędzej jakieś choroby popromienne czy cóś. Ja tam się zresztą na chemii nie znam.
      A pora bezlistna to pora łowów foto :)

      Usuń
    3. Może był na imprezie międzywydziałowej i od jakiegoś Wydziału Zakaźnego Akademii Medycznej (tak, wiem że to teraz też Uniwersytet) się zaraził?

      Usuń
    4. Kurczę, dla mnie Akademia Medyczna będzie zawsze AM, a nie żadnym tam uniwersytetem.

      Usuń
    5. Dr.M.Esp.: Już tłumaczę. Akademie Medyczne powstały we wszystkich (chyba) demoludach w 1950 r., na drodze wyłączenia Wydziałów Lekarskich z Uniwersytetów, tak jak to było u Ruskich w CCCP; więc Akademie to komunistyczny wynalazek. Teraz zrobili z Akademii Uniwersytety Medyczne. Po co? Chodziło o rożne sprawy, jak kogoś interesuje to mogę powiedzieć, ale głównie o nazewnictwo: Akademia to niezbyt prestiżowa nazwa, nie oznacza np. w angielskim Uczelni Wyższej (patrz: Police Academy 1-6).
      Pozdrawiam, zdjęcia przyjemne. Okolicy jako dziecko nigdy nie lubiłem (pamiętacie gołąbka pokoju na szarej ścianie widocznej z Koszykowej), ale w wieku że tak powiem dojrzałym zacząłem dostrzegać pewien urok tych stron.

      Usuń
    6. O, dzięki za przystępne wytłumaczenie etymologii zjawiska!

      Ja tam trupiarnię (zapraszam na wpis 'monograficzny' na temat ulicy Oczki) i okolicę zawsze lubiłem, ale dzieciństwo to dziwny okres, który wiele tłumaczy ;)

      Usuń
  3. Fajne! Od kilku lat pracuję w tej okolicy ale nigdy nie weszłam na teren kampusu, nawet mi nie przyszło do głowy, że można...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja tam byłem ostatnio jakieś trzy, no może dwie i pół dekady temu :)

      Usuń
  4. ta. rzadko odwiedzane. ;-)
    bardzo ładne ujęcia aerodynamiczne. no i gieroj na deser zacny :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nawet myślałem, czy by nie strzelić filmiku z ujęciem kręcącym, ale musiałbym zalec na glebie, a to akurat średnio przyjemne o tej porze roku ;)

      Usuń
  5. bardzo lubię te politechniczne rejony.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, bo choć tam nie studiowałem, to mieszkałem całe dzieciństwo i wczesną młodość :)

      Usuń
  6. Kiedyś na wydziale chemii zdawałam zaległe kolokwium, a może egzamin poprawkowy.... tak to był chyba egamin, z jakiegoś pzredmiotu dodatkowego. No i tak go poszłam zdawać z koleżanką, że się urwałyśmy przed rozpoczęciem i poszłyśmy na spacer po okolicy. Jej, ale ta pamięć dziurawa. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać - wcale nie dziurawa, skoro parę obrazków przypomniało Ci wydarzenia sprzed paru lat :)

      Usuń
  7. Wydział Chemii jest od Noakowskiego częściowo wyremontowany...to bardziej przypomina mój elektryczny..budynek "Starej Kotłowni"..:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od Noakowskiego to prawie wszystko jest ładnie wyremontowane, razem z samą ulicą zresztą. Czas był zresztą po temu najwyższy!

      Usuń
  8. Świetny reportaż. Ten żołnierz radziecki mnie rozgrzał do czerwonosci... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurczę - żołnierz radziecki rozgrzał już dwie dziewczyny, a miał uspokoić nastroje. Muszę popracować nad trafniejszymi środkami komunikacji ;)

      Usuń
  9. Coś mi tu jeden budynek przypomina Halę Mirowską ... troszeczkę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znaczy "Chemia"? No jest troszkę w ten deseń.

      Usuń
  10. haha_ ujęcie radzieckiego druha rozbawiło mnie. Ja na podobne ujęcia mówię - mosfilmy:) - takie jak w czołówce filmów narodu bratniego bywały.
    A najbardziej mosfilmiaście wyglądają jednakże rosyjscy lodziarze figurowi.
    Ale to tylko tak btw:)
    Łuszczyce budynkowe zawsze mnie porażają. I zasmucają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mosfilm, a jakże - robotnik i kołchoźnica w kółeczku. Nie przepadałem, choć niektóre filmy nadal 'duszyszczipatielnyje'.

      Usuń
  11. Ławki, które starsze osoby unikają jak ognia, bo jak to moja babka mówiła: jak wpadnie tyłek to go póżniej ciężko wyciągnąć. :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E, gdzie na wilka - te ławki są megawygodne, bo cienkie szczebelki się fajnie uginają pod tyłkiem i dlatego trudno wstać :D

      Usuń
  12. To chyba pierwszy remis w historii GTWb?
    Przegapiłam, niestety:(
    Pięknie zilustrowałeś temat:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nie pierwszy remis, ale nie mam aż tak dobrej pamięci ;)

      A wpisać się na akcję można i po czasie - byle przed końcem miesiąca.

      Usuń
  13. Chemię mógłby zacząć studiować w takim zacnym obiekcie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nie nie - na studiowanie chemii nie skusiłyby mnie nawet wnętrza samego CSW, Galerii Porczyńskich albo innej Zachęty, nawet razem z trwającą tamże wystawą sztuki współczesnej ;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...