poniedziałek, 12 listopada 2012

Skra - stołeczna Prypeć

Ostatnio widziałem jakiś secik zdjęć z Prypeci. Ale po co jeździć tak daleko i narażać się na szkodliwe promieniowanie, skoro można przejść się do centrum miasta i narazić się co najwyżej na wejście
na pobite gary, pardą, szkło?

Dawno mnie tu nie było. Chyba ostatni raz w pewien ciepły wrześniowy dzień w połowie lat 80.
To przecież nie było aż tak dawno, a teren wygląda na opuszczony wieki temu...


...kto nie skakał z tych słupków wyżej? Albo nie zjeżdżał z tej jednej jedynej zjeżdżalni...



...uwaga na szklany dywan, na wyścigi z badylami wypełniający dawne dno dawnego basenu...



...oglądaliście na Discovery taki program o świecie po zagładzie ludzkości? Oto wersja
augmented reality...


...i jeszcze ta niemal antyczna kolumna... zaginiona cywilizacja?...


...rozdziobią nas kruki, wrony...


PS. Spacer był bardzo udany, dziękuję :)

28 komentarzy:

  1. Ja nie skakałem.

    Bliżej miałem na Inflancką, a jeszcze bliżej najpierw na Glinki na Młocinach, a potem do różnych jezior starorzecza Wisły w Łomiankach i Dziekanowie :)

    Można by rzec, że ja bliżej natury ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No fakt, jestem za śródmieścio-ochocko-centryczny ;)
      Skrę nawiedzałem całe dzieciństwo i młodość, a ostatniego razu nie zapomnę z prostego powodu - ostatni dzień lata, czyli 23 września, temperatura dobrze ponad 20 stopni. Jak przed wojną ;)

      Usuń
  2. łał, ipresiw! biutiful! że tak wyrażę z rosyjska.
    z reportażem o Skrze noszę się z dawna, gdyż miał stanowić pḁdḁ do widoczków z Warszawianki. ale nie będąc do końca szczęśliwicki z posiadłego materiału, miałem kiedyś powtórzyć sesję z tą wdzięczną modelką. teraz nie mam po co :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bjutiful to tak średnio ;)
      Trochę dziwnie iść w miejsce, które dobrze się pamięta, mimo upływu trzech dekad. A tu taki zonk...

      Usuń
  3. Ja jakoś też tam nigdy nie zawitałem. Strasznie smętnie to wygląda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W latach 'świetności' Skry też nie?

      Usuń
    2. Ja chyba na handel tylko.
      A to, zdaje się, właśnie kata świetności były :)

      Gwoli ścisłości, to ja też mocno z Ochotą jestem związany i z Okęciem.


      Wujek był aktywnym działaczem RKS Okęcie na przykład przez wiele lat, co, biorąc pod uwagę, że rodzina była rozrzucona po Warszawie i okolicy, w czasie spotkań rodzinnych kończyło się dysputami na temat Okęcia, Marymontu, Hutnika i Legionovii :D

      Usuń
    3. No i tak związany z Ochotą i Okęciem na Skrze żeś nie pływał? I nie skakał? A fe, co za nietakt towarzysko-rodzinny! ;)

      PS. Jeśli chodzi o handel (te tureckie 'białe' dżinsy...), to jak dla mnie już lata upadku Skry.

      Usuń
    4. Nie byłem nigdy na "Skrze" ani na Stadionie Dziesięciolecia. Tak wyszło.

      Usuń
    5. No niesamowite... jako bywalec i miłośnik południowego Śródmieścia?

      Usuń
  4. Taki to już smętny urok opuszczonych i zniszczonych miejsc. Niemal antyczna kolumna to prawie jak znalezisko archeologiczne. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie się zastanawiam, skąd tam się wzięła, bo jako żywo nie pasuje do otoczenia (pomijając, że wygląda jak gotowy wyrób gipsopodobny w rodzaju krasnala ogrodowego ;)

      Usuń
    2. Może to ogrodowa kolumna. Komuś się znudziła i wylądowała prawie w basenie.:]

      Usuń
    3. To by jeszcze wymagało niezłej logistyki, czyli zapakowania do auta, przewiezienia na parking i doniesienia na basen. Możliwe, ale chyba tylko na ciężkim nielegalu ;)

      Usuń
  5. Świetna aura pogodowo-pororoczna na tego typu zdjęcia. I same zdjęcia tyż!

    Byłem tam (oczywiście nie w czasach świetności). Dołujące miejsce w samym środku Warszawy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, no akurat wczoraj to bardzo ładnie było. Tylko miejscówka dołująca, to i kolory pogasiłem :)

      Usuń
  6. Ostatnie zdjęcie i podpis mnie rozbroiły :)
    Ale faktycznie, zapomniane miejsce...
    Piękne zdjęcia!
    O.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A żeby było śmieszniej, naprawdę to był ładny dzień. Zaraz - czy ja już tego nie mówiłem? ;)

      Usuń
  7. Mnie nie było tu nigdy. A jakby ktoś chciał kręcić "Stalkera" to nie musi do Czarnobyla jechać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie... co Wy? Zaraz się dowiem, że kurczę na Skrę to sam chodziłem ;)

      Usuń
  8. ano udany:)
    Miejsce mi nieznane...ale jamci dziewczę wtedy było i w tamtych czasach bardzo z rzadka bywało w 100_licy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A, toś była nieobecna, usprawiedliwiona. Ale koleżeństwo stoliczne zaczyna mnie... zastanawiać. Na Skrę nie chadzać? ;)

      Usuń
  9. Ale księżycowy klimat... niesamowite miejsce! Nadałoby się na halołinowe foty;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tam od razu widziałem modelkę/ki w czarnych sukniach a'la Marcinowy Closterkeller ;)

      Usuń
  10. A tam można wejść sobie "o tak se po prostu"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można od dowolnej strony, całkowicie na legalu.

      Usuń
  11. Kurczę nie byłam nigdy, ani za świetności, ani teraz. Tylko oglądałam z daleka, ale jakoś tak zawsze... Tomi był, ale ja już wtedy nie mogłam latać. A sama... no jakoś czasu brakuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Niesamowite i bardzo klimatyczne miejsce... Uwielbiam takie miejsca jak to - też miałem okazję zwiedzić opuszczony basen, aczkolwiek w Lubaniu, a nie w Warszawie... O tym basenie z Twoich zdjęć już trochę słyszałem od Pablopava z Vavamuffin - świetnej waszawskiej kapeli :) Tak w ogóle fajne zdjęcia! :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...