środa, 31 października 2012

Rogalin - Pałac Raczyńskich - wnętrza (2)

Zapomniałem o obietnicy wrzucenia zdjęć z pierwszego piętra pałacu Raczyńskich w Rogalinie. Choć było słonecznie,
to niemal zupełnie puste wnętrza tworzą dość upiorny nastrój, jak z B-klasowego horroru (akurat w sam raz na dziś)...




...sala też praktycznie pusta...


...wszystko jeszcze niemal 'pachnie' farbą, bo dopiero odnawiane... a jak było kiedyś w bibliotece? o tak...


...do dziś przetrwały złote sanki, widoczne na drugim planie, na środku...


...oraz obraz, który razem z obrazem tego obrazu sprzed lat tworzy niezłą pętlę...


...jest jeszcze 'gotyckie' krzesełko, w sam raz do filmu grozy...


...oraz zabójcza dekoracja poręczoschodowa, w postaci toporów i kolczastych łańcuchów...


...a do tego wszystkiego instrukcja obsługi nt. rewaloryzacji (że co?) pałacu...


poniedziałek, 29 października 2012

Wenecja - landmarki

Nie ma przebacz - skoro byli już gondolierzy i weneckie zaułki, to nie da się uciec od tych wszystkich miejsc znanych
z niezliczonych pocztówek (pamiętacie jeszcze taki wynalazek?). Opisów nie będę robić, bo wszyscy wiedzą co i jak.

Plac św. Marka uwieczniony dodatkowo w milionie filmów, choć może nieco rzadziej akurat z tej strony...


...a z tyłu oczywiście Bazylika świętego Marka, czyli Basilica di San Marco (kurczę, po włosku nawet kurczę
brzmi tak dźwięcznie!) - no dobra, parę grubszych detali z remontowanej i obrusztowanej bazyliki...



...ornamentyka cokolwiek wschodnia, taka konstantynokosmopolitaneczkańska...


...odwracamy się pleckami do Canale Grande (no dobra, faktycznie, nie da się, skoro wije się jak ta wija)...


...ale ta brama jest cudna! zmywajmy się więc tędy...


...no niestety, uciec od tłumów w Wenecji nie jest łatwo - na dowód widoczek z mostu Rialto...


...tylko trochę lepiej jest na Ponte dell'Accademia...


...i chociaż jak pokazywaliśmy wcześniej - da się znaleźć w Wenecji miejsca niemal bezludne, to cytując klasyka:
"Ta zabawa nie jest zdrowa. Idź ty lepiej, koziołeczku, szukać swego Pacanowa" - czas na nas...


piątek, 26 października 2012

Wambierzyce - Sanktuarium MB

Na tabliczce informacyjnej stoi jak byk napisane: Wambierzyce Dolnośląska Jerozolima. Hmm - jak dla mnie,
nazwa co najmniej dęta, więc już wolę oficjalne Kościół (Bazylika) Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny.

Budowla równie imponująca co przytłaczająca, o urodzie dyskusyjnej. Osobiście wolę mniejsze założenia, no ale...


...a tych wagonów jest ze czterdzieści... a schodów jeszcze więcej bo 57, gdyż - jak twierdzi wiki - 9 to liczba chórów
anielskich plus 33 (wiek Chrystusa) i plus 15 (wiek Marii w chwili poczęcia Chrystusa - hmm...) - i oto po przejściu
tych niezliczonych schodziszczy, jawi nam się złota potęga Sanktuarium Wambierzyckiej Królowej Rodzin...


...wspomniana tabliczka, na której nie zanotowano, że miejscówka jest zasadniczo niemiecko-czesko-morawska...


...ale co tam, skoro kolega Jan z Raszewa odzyskał "cenny dar wzroku", to i my możemy rozejrzeć się po wnętrzach...


...nawet jeśli barok to nie jest moja ulubiona bajka, to muszę przyznać, że prezbiterium robi wrażenie...



...zwłaszcza jak się spojrzy w górę...


...czas się zmywać na zewnątrz, bo ludziska krzywo patrzą na wariatów z aparatami, leżących na podłodze. A tam...


...po drugiej stronie wsi, kolejne kaplice poschodkowe, na której już ani sił, ani ochoty - po drodze jest za to brama...


...że w jakiej dolinie? Mieli ludziska wyobraźnię, a z tej wyobraźni strzelili np. takie oto chałupki...


...a w jednej z nich siedzi sobie ni mniej ni więcej tylko Darth Vader senior, dla niepoznaki machnięty w beżach...


...dobra, ta piącha wyżej niepotrzebna - już nie bluźnimy i się wynosimy...


...ostatnie spojrzenie na bazylikę i - do przodu!


PS. Wambierzyce zagrały miasteczko Lutyń w "Wielkim Szu", i to samo wystarczy za powód wizyty :)

środa, 24 października 2012

Kolejowo na Dolnym Śląsku

Urokliwy dworzec kolejowy w Kamieńcu Ząbkowickim już prezentowalim na Krabikach, ale wtedy w nastrojowej
czerni-bieli, a dzisiaj będzie w nasyconych kolorach tęczy, czyli kicz kolejowy na 102...


...nie mogłem już stanąć dalej od budynku dworca, więc bryła mocno zniekształcona, ale swój urok ma - a te tory...


...w sumie to mógłbym sobie tam stać i tylko patrzeć (robić zdjęcia), no bo jak nie jak tak...


...a sam dojazd do dworca jest równie śliczny, choć latem zarośnięty do nieprawdopodobieństwa...


...drugie miejsce w dzisiejszym odcinku to Srebrna Góra i wiadukty sowiogórskiej kolei zębatej - wiszący...




...a wiadukt kamienny tylko na obrazku z wystawy w ewangelickim kościele w Kamieńcu, bo chociaż sama Srebrna Góra
kryje wiele ciekawostek (np. potężną Twierdzę Srebrnogórską), to niestety nie mieliśmy na nie (tym razem) czasu...


poniedziałek, 22 października 2012

Sienna | Jana Pawła II

Dzisiaj będzie bardzo skromnie - ledwie trzy zdjęcia, za to na przełaj przez epoki architektoniczne. A wszystko to
(prawie) w jednym miejscu. Na rogu Siennej i Jana Pawła II. Na pierwszym planie Kamienica pod Żaglowcem przy 
Siennej 45, którą już kiedyś pokazywałem, tyle, że wtedy z boku, tzn. od JP II, czyli malowidła antywojennego...


...słońce mi bliknęło, przez odbicie z Kaskady, co to ją mają rozbierać... a na obrazku niżej, mamy przedwojenną 
kamienicę (albo kamienice, jeśli uznać sąsiada Żaglowca za kontynuatora), biurowcowe lata 90. w postaci Warsaw 
Towers i nomen-omen Żagiel Libeskinda, zbarbaryzowany do trywialnej nazwy Złota 44. Aha, a na dalekim tle, daleko 
po prawej, stoi jeszcze samotny blok przy Chmielnej 98, brzydki jak... blok...


...naprzeciw Kaskady, prawie przy samym Rondzie ONZ przycupnął odświeżony niedawno biurowiec Bumar'u...


...ciekawe, jak długo jeszcze postoi?

sobota, 20 października 2012

LX Akcja GTWb - Mania szybkości

Okazjonalna, okrągła akcja GWTb, no to z tej okazji tradycyjnie pozwolę sobie na spojrzenie może nieco osobne.
Na co dzień mania szybkości rządzi światem. Z faktami się nie dyskutuje. Ale skoro zostałem służbowo oddelegowany
na statek, to choć tego nie cierpię i umieram z nudów, wykorzystałem okazję do wyciszenia i zwolnienia biegu...


...więc cała naprzód i - jako że stateczek maleńki i słabeńki - niespiesznie przyglądamy się obu brzegom Wisły...



...tymczasem wokół panuje legendarna tymowa pora rerasku...


...lokalsi wybrali się na nadwiślański piknik z pełną (?) lodówką...


...tylko lokalny dopływik Wisły się przyłożył i zapozował jako egzemplifikacja wodnej manii szybkości...


...a my na statku (służbowo!) pędzimy w znane-nieznane - cała naprzód!...


piątek, 19 października 2012

Muzeum Zagłębia - pałac Mieroszewskich


Po wojażowaniu w piękne, ale zagraniczne okolice, dziś wracam do Będzina i drugiej części Muzeum Zagłębia,
o której już zdążyłem wspomnieć jakiś czas temu. Tytułowy Pałac Mieroszewskich widać doskonale z zamku,
więc dojść tam można bardzo prosto, choć trochę dookoła - po drodze trzeba zwiedzić mostek. Za to za mostkiem
widzimy niebrzydki, choć może mało stylowy, Pałac Mieroszewskich (pałac Gzichowski) w pełnej krasie...


...po wykupieniu biletu w kasie...


...udajemy się na zwiedzanie - oto starożytny trupek miejscowy...


...a tutaj wielka sztuka, pardą Wielka Sztuka (uwaga: są cycki i nie tylko!), znaczy Trzy Oblicza Teatru...



...zostawmy na chwilę wielką sztukę, bo wnętrza pałacu są wcale dorzeczne...


...jest też elegancki kredensik...


...a także wdechowy piec kaflowy, który musiałem cyknąć z boku, bo jak widać dostępu broni barierka sznurkowa...


...oprócz pokazanej wyżej Wielkiej Sztuki są w muzeum również dzieła znakomite, które bardzo mi się spodobały
- są to prace Samuela Cyglera (Szmula Zieglera), artysty związanego z Będzinem w międzywojniu. Obrazki miejskie...



...i sceny rodzajowe...



...po tej porcji zachwytów nad sztuką, wychodzimy przed pałac - tak, tam na horyzoncie naprawdę widać zamek...


...nie wierzycie? No dobra, od czego optyka i zoom nożny w osobie Krabianki...


...a deserowo Krabiankowy widoczek zakrzaczony z drugiej strony - czyli widok z zamku na pałac...


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...