niedziela, 20 stycznia 2013

LXIII Akcja GTWb - Nowe otwarcie, nowe szanse, nowe możliwości

Ha, tą razą temat akcji otwarty, czyli to co w szkole zawsze lubiłem - no to jadziem! Po kolei!
Znaczy ulicą Kolejową, gdzie niedawno wyrósł nieduży i nieodgrodzony (!) od postronnych kompleks
pod dość zaskakującą nazwą - 19. Dzielnica. Przejeżdżawszy tamtędy niejeden raz, ale zawsze
brakowało czasu, żeby przystanąć, przejść się i - oczywiście - uwiecznić dla pożytku ogólnego.

No, to skoro tematem akcji jest "Nowe otwarcie, nowe szanse, nowe możliwości", to wszak zwycięzca
wielu konkursów i prestiżowych nagród jak mało kto nadaje się w naszym smutnym kraju jako dowód, że gdzieś tam tli się jakaś nadzieja. Szansa? Kto wie?...


...w sumie to przecież nic wybitnego - po prostu kawałek porządnego bloku...


...gdzie można pozazdraszczać dwuetażowych apartamentów narożnych...


...i niezłych widoków na przestrzał...


...choć to się za jakiś czas zabuduje, bo na razie stoją tylko dwa z dziesięciu bloków...


...oby się nie zamknęły na miasto, zwłaszcza pod wpływem sugestii mieszkańców...


...bo przyjemnie się na to wszystko patrzy...


...a całość przypomina inną, niedaleką zresztą, realizację JEMSów.

38 komentarzy:

  1. Ani przesadnie brzydkie, ani specjalnie ładne. Zachowawcze, bezpieczne, niekontrowersyjne - czyli bez jaj. Ale lepsze to niż jotwukąstrakszyn.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie się zwyczajnie podobać, nawet nie w porównaniu. Lubię proste rzeczy.

      Usuń
  2. Parę dni temu idąc szybciej niż Korzeniowski na trasie Metro Dworzec Gdański - Lewartowskiego przechodziłem tymi okolicami. Przez sekundę pomyślałem, że to jakieś Apartamenty Tarchomin ale szybko widok Stawek sprowadził mnie na ziemię ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. A mnie się podoba, pieję z zachwytu wręcz, zwłaszcza w temacie użytych materiałów. Lubię nowoczesną architekturę, byleby przyzwoitą. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano właśnie - niby nic specjalnego, ale wyróżnia się in plus.

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Haha, no fakt, może tylko z nieco lepszego materiału, ale w każdym razie nie żadna bauma.

      Usuń
  5. mogą być, ale dopóty, dopóki stoją tylko dwa. dziewięć - to już będzie totalitarne osiedlisko
    (chyba, że będą zdecydowanie inaczej wyglądać, w co wątpię).
    a na bloki i osiedla mam już zdecydowanie zwrot. marzyłoby mi się miasto.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu w założeniach jest właśnie taka 'mini-dzielnica' - zobaczymy, co z tego wyniknie, zwłaszcza że dookoła kompletna pustynia mieszkaniowa.

      Usuń
  6. Nazwa nawiązuje do 19 Dzielnicy Paryża. W Warszawie jest 18 dzielnic, wiec ta 19 ... no nie! ... to tylko małe osiedle ... cały projekt obliczony jest na 1,5 tys mieszkań.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nazwa marketingowo chwytna, i całkiem dobrze brzmiąca - nie kolejny 'ąę park'.

      Usuń
  7. Trochę to "suche" i sztampowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolę takie suche niż jakieś mokre z ozdóbkami od siedmiu boleści.

      Usuń
  8. Tym pierwszym zdjęciem mógłbyś sprzedawać mieszkania w blokach "na skraju miasta, gdzie dalej już tylko trawy, pola i wiatr" ;-) W sumie zaraz obok ten fajny wygon kolejowy między Główną a Zachodnią, więc prawie tak właśnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli do pełni obrazka dodać "bocznice kolejowe, magazyny, dziury i płoty", to wszystko się zgadza ;)

      Usuń
  9. zwykłe blokowisko, a nawet brzydkie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aha. A które to jest to ładne?

      Usuń
    2. w tym sęk - żadne.
      :-)

      Usuń
    3. Jest parę blokowisk, które nie są brzydkie. Mniejszość, owszem.

      Usuń
    4. Termin 'blokowisko' ma jak dla mnie wyłącznie pejoratywne znaczenie, więc z definicji blokowisko nie może być ładne. Ładnych blokowisk więc nie znam. Owszem, znam blokowiska przeciętne, a nawet niezłe, i całą gamę paskud, niestety. A te tutaj akurat nie uważam za blokowisko, choćby dlatego że bloków jest raptem aż całe dwie sztuki. Jak dobudują pozostałe, to może wtedy tak - dziś to praktycznie bloki wolnostojące ;)

      Usuń
    5. o, to właśnie chciałem napisać :-)
      blokowisko =/= osiedle, i na odwrót.
      a to, że te dwa bloki wyglądają (na razie) nieźle, jużem też napisał '-)

      Usuń
  10. Możliwości całego terenu od Towarowej aż do Dźwigowej są przeogromne. Ale czy zostaną wykorzystane?Czy powstanie kawałek (spory kawał) miasta, który błyskawicznie wtopi się w całość, jak to się stało w dwudziestoleciu z Żoliborzem, Ochotą i Mokotowem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty tak na poważnie, czy marzysz sobie? Nie te czasy, nie te realia, nie te priorytety. Nikt nie tworzy już "na lata", nie przejmuje się detalami, spójnym odbiorem całości, itp. 'bzdurami'. Liczy się tylko tu i teraz. Nowe zastępuje stare, a nowsze zastąpi (niedługo) to nowe.

      Usuń
    2. Nie mogę rozgryźć, na czym polega różnica między ówczesnym kapitalizmem, a dzisiejszym. Niby ten sam ustrój społeczno-polityczny, niby te same cele (zysk), niby te same kłótnie w sejmie, a efekt tamtych lat jednak zasadniczo inny, niż obecnych...

      Usuń
    3. Na tradycji choćby. Na kontekście. Na uwarunkowaniach geopolitycznych. Na demografii. Można tak wymieniać bez końca...

      Na tym, że prezydentem miasta był facet z wizją, mimo że przecież był 'tylko' prezydentem komisarycznym. Był spójny plan rozwoju na dłuuugie lata, a nie od kadencji do kadencji, na łapu capu.

      Zresztą, przecież ówcześni kamienicznicy dla 'ludu' najchętniej budowali 'pekiny' - dziś mamy jwkonstrakszyn i osiedla-koszmarki, byle taniej, byle więcej. Były eleganckie kamienice dla klasy średniej - dziś też są (o tym właśnie ten wpis). Pałace itp. pomijam, bo dziś też są, ale to margines. Zresztą - wiesz to przecież lepiej ode mnie.

      Usuń
    4. No, takie ogólniki, ale naprawdę nie za bardzo wiem, CO powodowało ówczesnymi inwestorami, że efekt ich prac był taki, że te budynki dziś wyglądają lepiej od wielu dwudziestoletnich. A przecież też chcieli zarobić.

      Pekiny budowano przed 1914 (i to też tylko w niektórych rejonach), a ja mówię o okresie 1918-1939. Hm, może to klucz do sukcesu - może oni po prostu bardziej czuli się gospodarzami we własnym mieście, we własnym państwie?

      Usuń
    5. To przecież jest blogasek, a nie aula i dyskusja akademicka - nie ma tu miejsca na głębsze refleksje ;)

      Tak jak nie da się dnia dzisiejszego opisać zwięźle, tak okresu międzywojnia takoż. Było i jest różnie - i porządnie, i bylejako. Lubimy podziwiać te "porządne", imponujące inwestycje, ale nie można zapomnieć jak wyglądało Powiśle czy Ochota. Nie ma więc jednej dobrej odpowiedzi "dlaczego" albo "co".

      Usuń
    6. sie spotkamy, to podyskutujemy o tem w lokalu gastrologicznem ;-)
      tymczasem, spójrzcież na plan przedwojennego Żoliboliborza wraz z Bielanami oraz na mpzp Czystego. jak rozwiązano podział obszaru W28 na ten przykład.

      Usuń
    7. I to jest bardzo słuszna koncepcja (gastrologiczna i planistyczna)!

      Usuń
  11. Szklane domy. Ale wyróżniają się pozytywnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo trafna uwaga - zgadzam się w 100%!

      Usuń
  12. Ha, ciekawą dyskusję sprowokowałeś. Myślę, że chociaż to "blokowisko" może na kolana nie rzuca, to od patrzenia z pewnością nie pękają oczy. Proste, harmonijne, nie udziwnione... Jak komuś się nie podoba to zapraszam na Kabaty, tam kolorowo-tęczowo, blok zielony, blok niebieski, blok pomarańczowy a na środku Tesco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, jakby bloki miały nas rzucać na kolana (urodą), to byłbym poważnie zaniepokojony. Chodzi tylko i wyłącznie o to tytułowe 'nowe otwarcie' na tle 'ogółu'. I nic więcej.

      Usuń
  13. Pierwsze skojarzenie - Holandia. Może przez te kępy suchych traw? Drugie, niby nie jest źle, ale jednak pewnego organu nie urywa.
    Nawiązując do powyższej dyskusji o różnicach pomiędzy kapitalizmem ówczesnym i współczesnym to, według mnie, różnica pomiędzy ludźmi ówczesnymi i współczesnymi, ich wychowaniem, stylem życia. Mam przykład z dziedziny cukiernictwa. Mój sąsiad był przedwojennym cukiernikiem. Opowiadał jak wyglądał jego proces edukacyjny, zdobywanie kolejnych umiejętności, pokonywanie szczebli w zawodzie. Uczono go nie tylko cukiernictwa jako takiego. Oprócz wiedzy zawodowej wpajano mu umiejętności współpracy, szacunku nie tylko dla przełożonych ale wszystkich współpracowników, poszanowania cudzej pracy, dbałości o to co robi. Syn jednego z moich znajomych wybrał taki sam sposób na życie. O jego procesie edukacyjnym nawet nie chce mi się wspominać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, że niczego nie urywa, ale też nagrody dostało chyba głównie za to, że się pozytywnie odróżnia od standardowych blokowisk.
      A co do dyskusji - jest takie zapomniane, bo nadużywane słowo - etos. W tym wypadku - etos pracy. Tak się kiedyś pracowało, bo takie były standardy = etos. Ludzie dziś nie są przecież głupsi czy leniwsi - żyjemy po prostu według innych zasad, a głównie - inaczej nam płynie czas.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...