piątek, 4 stycznia 2013

Ministerstwo Komunikacji

Początek dzisiejszego wpisu był okazjonalny, tzn. akcyjny. Dziś rozwinięcie tematu, a właściwie przesunięcie perspektywy w stronę Centrum miasta, czyli (planowanego) ronda Gierka ;)

Dzisiejsza siedziba Ministerstwa Komunikacji łączy się z przedwojennym budynkiem ministerialnym - dziś siedzibą Ministerstwa Infrastruktury.

Zainteresowanych, a nie znających historii kompleksu gmachów Ministerium zapraszam na znakomitą stronę warszawa1939.pl, a u mnie do zobaczenia obrazki obu części - powojennej, autorstwa Bohdana Pniewskiego (to ta jaśniejsza, w centrum) i przedwojennej (Rudolfa Świerczyńskiego) - ciemniejszy gmach z prawej...


...i jeszcze solo...


...łącznik z przedwojenną częścią (tym razem z lewej strony obrazka), którą pokazywałem wcześniej...


...deserowo widoki od podwórka, czyli od Hożej - część powojenna, ze szkieletorem nieskończonego hotelu i Intraco II w tle...


oraz przedwojenna...


...i to samo pytanie, co ostatnio - która część bardziej się Wam podoba?

16 komentarzy:

  1. Nie potrafię wybrać, każda na swój sposób oryginalna. Za to łącznik. On jest na pewno późniejszy niż ciemny budynek. Czy na pewno ten sam architekt? Zauważ, że styl jest zupełnie inny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sam łącznik jest zapewne późniejszy - nie znalazłem informacji o nim, ale wygląda mi na wczesne lata 60.

      Usuń
  2. Ja lubię i obie części, i łącznik. Część pniewska to taki mini-drapacz chmur zza Oceanu rodem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda - za to część świerczyńska wygląda jak megaszkoła z jakiegoś horroru.

      Usuń
  3. Od razu widać, że komunikacja dla powojennej ekipy była ważniejsza, niż dla przedwojennej, która się w takim małym budyneczku mieściła :)

    Pewnie dział komunikacji z ludem zajął tyle miejsca ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A z tyłu jest jeszcze część hotelowa dla 'urzędników z prowincji', ale nie wiem, czy nadal używana do tego celu.

      Usuń
  4. Lubię całą tę okolicę, bez wybierania poszczególnych budynków. A łącznik nad Hożą to mój ulubiony detal tej ulicy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię całość, a do tego mam sentyment, bo widziałem ją praktycznie codziennie przez całe dzieciństwo i młodość :)

      Usuń
  5. też nie jestem w stanie wybrać faworyta - podobają się zarówno obie części.
    to była porządna architektura, a nie jakieś popierdółki ze szkła i syfonu.

    łącznik jest projektu Pniewskiego machnięty jednocześnie z resztą zespołu, ale zgodnie z przedwojenną, niezrealizowaną koncepcją rozbudowy autorstwa Świerczyńskiego (akording tu buk ebałt Pniewski).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to nie wiedziałem, choć szukałem. Widocznie nie był wystarczająco ważny, aby o nim wspominać osobno. Nie zmienia to faktu, że i styl i dopasowanie onego jest dość - bo ja wiem - dziwne?

      Usuń
    2. bo ja wiem? stylowo dość podobny do Pniewskiego czy to sejmu, czy szkoły baletowej, czy kopniętego domu etc. tyle, że nie wtrafia dokładnie w kądygnację przedwojennej części.

      Usuń
    3. Ano właśnie - jak to możliwe, że nie trafili? Pniewski? A styl samego łącznika może i pniewski, ale jak na moje amatorskie oko, pasuje do obu budynków jak pięść do nosa.

      Usuń
  6. Obie części dobrze wyglądają. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie rozrzeźbiona ta pniewskowska elewacja. Nie tak ordynarnie, jak obecne "budynki-rzeźby"

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy nie umiałam wybierać. Obie części mają swój niepowtarzalny urok:)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...