poniedziałek, 11 lutego 2013

BBN = Biuro Bezpieczeństwa Narodowego

BBN równa się bardzo ściśle tajne. Ale, co ciekawe, nikt nie wyskoczył z fuzją, jak strzelaliśmy
(hehe) poniższe zdjęcia. Fakt, że na wszelki wypadek nie staliśmy tam za długo, no ale przecie 
co to za problem dla naszych rączych chartów ;)

Budynek mocno ukryty, i wcale zgrabnie wtopiony w skarpę. Szczerze mówiąc, to zawsze 
go jakoś omijaliśmy, nie przypuszczając nawet, że mieści się tu samo - groźne już z nazwy - 
Biuro Bezpieczeństwa Narodowego.

Zobaczcie zresztą sami...


...widok ąfaz, znaczy od parkingu, nie jest już tak ciekawy...


...no, gdyby nie było aut, to byłoby co innego, no ale niestety były. Za to rzut beretem na północ 
widzimy pewną bramę, która wydaje się dziwnie znajoma...


...jak zwykle, grasyfiarze musieli coś wyszprejować - szkoda tylko, że nie własne mordy... 
dla równowagi, obrazek z naprzeciwległego mariensztackiego przedszkola na Sowiej,
pokazywanego onegdaj przez Marcina...


...dla uwidocznienia urody całości wklejam zdjęcie sprzed 60 lat - dziś kadr nie do powtórzenia...


...a na koniec nieśmiertelny wiadukt Markiewicza - tym razem dwa kadry z poziomu bruku...


...i podługowata pseudopanoramka...


26 komentarzy:

  1. Zawsze się zastanawiam, czemu te debile ze sprejem nie syfią np. zaparkowanych samochodów?

    Mnie tam kiedyś z okazji fotografowania wylegitymowała ("Tak, pan może wejść") Sraż Prezydęcka, czym nie graficiarz ;) bo robiłem zdjęcia tylnej bramy na tereny łowiec... ogrodowe, której to bramy oni najprawdopodobniej nie widzą na swoich kamerkach :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, straż zawsze mocna wobec turystów (bloggerów) i babć z pietruszką. Szkoda, że nie interweniują przy robocie grasyfiarzy.

      Usuń
    2. Ale oni właśnie myśleli, że ja maziaję, bo wszedłem za załom muru i długo nie wychodziłem.

      Usuń
    3. Piotrek - bo są debilami.

      Usuń
    4. Akurat. Byli pewni, że nie jesteś, dlatego sprawdzili ;)

      Usuń
  2. co za ponure miasto, co można w nim robić? nic, tylko obrzucać prezydenta śniegiem z błotem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nono, żeby tam do Ciebie nie zapukali z rana ;)

      Usuń
    2. Byłaby to jakaś rozrywka.

      Usuń
  3. Pewnie czuli się bezpiecznie w Biurze to nie reagowali na Twoje strzały :]
    Co do grasyfiarzy to ci od legii pochwalili się znajomością pisma w Północnej Irlandii na kamiennej płycie pokazującej kierunki świata na samym północnym krancu wyspy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To raczej nie jest znajomość pisma, a jedynie umiejętność kopiowania na zasadzie 'monkey see, monkey do' (nie obrażając małp).

      Usuń
  4. Pewnie byli zajęci ochranianiem tych z samochodów. Kurczę, ten budynek jakoś tak mało lubię, wydaje mi się jakiś nijaki. Mijałam kilka razy, mam może na paru zdjęciach, nawet nie pamiętam czy zaszczycił Warszavkę. Brzydki nie jest, o nie. Ale jakiś taki... nudny?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też miałem takie wrażenie nijakości. Ale z drugiej strony, szacunek dla autora/ów za eleganckie wplecenie w skarpę i efekt niewidoczności. Znaczy się - pasuje.

      Usuń
  5. Nie żebym pochwalał mazanie gdzie popadnie, choć akurat ozdabiania muru Wyścigów będę bronił, ale w sumie bez tej Legii, postaci na lewo od niej też, ta akurat brama wiele na urodzie by nie zyskała. Co innego np. mur okalający bloki na północ od Cmentarza Wilanowskiego. Puściutki i tylko wielka (L), która szpeci.
    Brunona K. też jakiś rok podprowadzali, także nie masz się co cieszyć, że dali Ci spokojnie zdjęcia zrobić. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, akurat na murze Wyścigów to była leguralna sztuka Panie, a nie takie grasyfiarstwo jak tutaj. A brama w swoim naturalnym rozkładzie bardzo mi się podoba, i właśnie dlatego te mazaje mnie wkurzają.

      PS. Na szczęście nie mam doktoratu z chemii, i nie umiem konstruować bombek ;)

      Usuń
    2. Brunon K. chciał dobrze. Tylko wyszło jak zwykle.

      Usuń
    3. Nie znam człowieka, więc się wstrzymam od głosu.

      Usuń
  6. Ale że też Cię snajper nie zdjął przy okazji tych zdjęć!

    OdpowiedzUsuń
  7. Pierwsze zdjęcia jak jakaś amerykańska szkoła :) A graficiarzy w kosmos, potrafią wszystko oszpecić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze by kosmos obsyfili - na Madagaskar, do małp ;)

      Usuń
  8. O, nie Guzów?!
    ale coś z atmosfery grozy zostało...
    ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, ciągnie wilka do lasu ;)

      Usuń
  9. Z zasady nie focę obiektów policyjnych. Już mnie o to op...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to jest obiekt policyjny? Rządówka regularna. Nawet zakazu focenia nie ma. A opieru się nieprzesadnie lękam ;)

      Usuń
    2. Na Rakowieckiej też nie było zakazu...

      Usuń
    3. Ano właśnie. Nie dajmy się wodzić za nos byle cieciowi z ważną legitymacją.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...