piątek, 15 lutego 2013

Koszykowa

Letko spóźniony wpis postwalentynkowy, o ile uczuciem można darzyć ulicę. Można?
No nie wiem, chyba można. Nawet jeśli to nie jest miłość, to zauroczenie na pewno!

Na imię jej Koszykowa. Nazwa nieprzypadkowa, historyczna, i - przede wszystkim dla mnie
- swojska, bo przy niej się wychowałem. Ma niecałe dwa kilometry, ale jest tu i Śródmieście,
i Ochota (Filtry), a takoż dotyk Woli w jej zachodnim przebiegu. Na wyciągnięcie ręki jest też
Mokotów, ale o tym może przy innej okazji.

Koszykową i okolice pokazywałem już przy paru okazjach - a to w okolicach placu Konstytucji,
a to od 'zaplecza', czyli ulicy Oczki, a to w końcu z okolic skrzyżowania Krzywickiego i Koszykowej.

No dobra, dosyć gadania, czas oglądania. Najsampierw panorama skrzyżowania Koszykowej
z końcówką Alej Niepodległości/Chałubińskiego - przedwojenny Dom Oficerski Funduszu
Kwaterunku Wojskowego
z przyległościami (niezmiennie należącymi do wojska)...


...idziemy na wschód, w stronę cywilizacji... wtem!...


...natykamy na nędzne resztki Hali na Koszykach, gdzie całe dzieciństwo łaziłem po zakupy,
a dziś hala zostało się dziurą jeno, bo dla burzymurków w stolicy zawsze pali się zielone światło...


...szukając jakichkolwiek pozytywów można powiedzieć, że "dzięki" temu, że hali nie ma,
odsłoniły się kamienice przy Noakowskiego... no dobra, dość żali, bo niedaleko, po sąsiedzku
z halą i samą Koszykową, mamy przykład dobrze zachowanej kamienicy - oto elegancki narożnik
Wilczej i Emilii Plater, gdzie tylko parter 'udekorowano' wapnem i banalnym szkłem...


...skoro doszliśmy do Emilii Plater, to kawałeczek dalej na północ mamy już widoki jak na Pradze...


...na tych podwórkach bawiłem się trzy i cztery dekady temu...


...a to już sąsiednia Willa Okoniewskiego (Emilii Plater 17), zaanektowana na ambasadę Maroka...


...po przekątnej skrzyżowania Emilii i Hożej, pod numerem 18 zmieściło się takie oto cudo...


...czas do domu, więc wracamy ulicą Hożą z powrotem do Chałubińskiego, żeby popatrzeć
na stołeczny skyline z poziomu ulicy, z budynkiem Intraco II/Elektrimu na pierwszym planie...


...któren to budował się 'na moich oczach' - cieszę się, że od ponad 30 lat wyglądu nie zmienił,
mimo że wezwanie już wiele razy (Intraco II > Elektrim > Oxford Tower - błe)...


16 komentarzy:

  1. Zacząłeś od Koszykowej, a skończyłeś na E. Plater :) Ale rozumiem, bo mam tak samo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skończyłem na Chałubińskiego zasadniczo, ale to wszystko przecież jest Koszykowa i okolice ;)

      Usuń
  2. Można darzyć ulicę, można. A co do ostatnich zdjęć, to MAŁOKTOWIE, że w najnowszej "Stolicy" jest artykuł JZ na temat warszawskich wieżowców. W większości napisany zrozumiałą polszczyzną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to dzięki za info - zanabędę przy okazji Stolycę, bo to wydarzenie bez precedensu, żeby JZ pisał zrozumiale (mam nadzieję, że również bez zwyczajowego zadęcia).

      Usuń
  3. Koszykowa zmienną jest, można powiedzieć "Koszykowa nie jedno ma imię", chociaż w rzeczywistości jedno.
    a te dwa obiekty przy Emilii Plater (17 i 18) cenne, bo rzadkie a miłe oku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ototo - dokładnie wyraziłeś Pan me myśli - nie jedno imię ma, choć przecież jedno :)

      Usuń
  4. A Dżizaz czemu tak tyłem do publiki?

    A Oxford Tower nie słyszałem. Uksword to i owszem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyłem do podwórka sąsiedniego (EP nr 17), przodem do mieszkańców (EP nr 13). Zresztą chyba nówka sztuka, to kto to Panie może wiedzieć ;)

      Usuń
  5. o, moje ulubione okolice:)
    fajne schody są w tych kamienicach na E. Plater (zdj. 5), niestety bałam się wejść na górę:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, miejscówka jest raczej ponura, a ja już tam nie mam znajomych...

      Usuń
  6. I te zwyczajowe obietnice, tym razem przy okazji Hali na Koszykach: "Odbudujem. Zabytek będzie w deseczkie, lepszy niż orginał. Będą Państwo zadowolone, że nie wiem co." Krew mnie nagła zalewa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hrabia_P ma tutaj wielce pouczającą anegdotę, związaną właśnie z upadłą halą koszykową. Tutaj można zacytować jedynie Kazika - "nie wierzę k***om jak psom!"

      Usuń
  7. Część starych kamienic na Emilii Plater jest otwarta, więc skorzystałem, aby zobaczyć te cuda od środka. Na klatkach schodowych czas zatrzymał się tam 100 lat temu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pics or it didn't happen, jak to teraz mówią ;)

      Usuń
  8. Ale kontrast. Niszczejąca hala i nowoczesne drapacze. I jak to u Ciebie, udany spacer.
    Ile to ja mam tych miejskich miłości... :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Z ogromnym sentymentem wracam do tej Warszawy, gdzie było sporo starej zabudowy. Jestem oczarowany Pragą, gdzie sporo zachowało się podwórek, gdzie np. grała Kapela z Chmielnej. :)

    Pozdrawiam I zapraszam do siebie. :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...