środa, 13 lutego 2013

Miedniewice - klasztor i kościół

Miedniewice leżą prawie po sąsiedzku z Guzowem, za którym już z pewnością się stęskniliście,
ale w odróżnieniu od ponurych pozostałości pałacu i parku tamże, nie są (tak) ponure.
Miedniewice znane są głównie z miejsca urodzin niedawno zmarłego prof. Religi, ale nie po to
tam zawitaliśmy, choć nomen-omen z religią faktycznie ma to coś wspólnego.

Zapraszam do obejrzenia franciszkańskiego klasztoru pt. Nawiedzenia NMP i św. Józefa Oblubieńca.
Na początek widok z klasztornego podwórka (dziedzińca) na kościół...



...i pod inszym kątem...


 ...widok kościoła od strony wejścia głównego...


...no to ruszamy do przodu...


...niestety ohydna kostka bauma zapowiada, że do środka nie wejdziemy - wracamy więc
(w towarzystwie namolnego miejscowego kundla) arkadowym przejściem...


...mimo że okolica nie jest tak ponura, jak Guzów, to niestety mocno zapuszczona...


...żegna nas wywieszony na płocie wygnieciony baner - Sanktuarium Matki Bożej Świętorodzinnej
Pani Mazowsza na takiej szmacie?...


...i na koniec końców urokliwe, choć wybitnie zapuszczone przejście/wejście do klasztoru,
nieco przypominające boczne wejście do opactwa w Henrykowie...


31 komentarzy:

  1. Kościół ponoć przeżywa kryzys, stąd zapewne wymęczony wygląd banera.

    Kiedyś przyczepił się do mnie też taki kundelek i nie chciał się odczepić, w końcu wydarłem się do niego "puszczę ci Giżowską!" i spieprzył.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, tego manewru z Giżowską nie znałem. Ten kundelski chciał koniecznie podróżować dalej z nami. A co najmniej wyżebrać obiad. Niestety, nie mieliśmy nic oprócz miętowej gumy ;)

      Usuń
  2. Kryzys w kościele? A skąd ci to przyszło do głowy?
    Ciut zmęczony tylko i na emeryturkę odchodzi, ale żeby zaraz kryzys ... :D

    Baner też nie wygnieciony, tylko wyraźnie zdjęcie tendencyjnie w czasie wiatru było robione.
    Wystarczyłoby napinacze lekko podciągnąć i już by szmata na świeżo prasowana wyglądała :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kryzysie trąbią, że odpływ wiernych, ergo kasy z tac itp - ja tam osobiście nie wiem, bo nie bywam, ale może media aż tak nie kłamią.

      Usuń
    2. Media łżą na wyścigi, byle czytelnictwo rosło, ale coś jest na rzeczy z tym kryzysem.

      Usuń
  3. nie ponure miejsce? wszak tam są tzw. truposzczaki, czyli mumie w kryptach! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grzecznie zamknięte siedziały i nie pukały (od środka), więc lęku nijakiego być nie może!

      Usuń
    2. Ale te trupy są dobrze zamknięte w tych kryptach ;-) Raz trafiłem na jakąś wycieczkę i miałem okazję je zwiedzić. Zresztą podobno w ostatnich latach te krypty zalało, więc może już nie mumie, tylko topielce...

      Usuń
    3. Zwiedzałeś trupy? O kurczę ;)

      Usuń
    4. Ale tylko z zewnątrz ;-P Do środka nie wpuszczali, nawet nie były otwarte :-/

      Usuń
    5. Niektórych trupów nie ma, bo to były wędrowne trupy.

      Usuń
    6. No nie wiem... to byli chyba stali rezydenci, wszystkie wyglądały na dosyć stacjonarne.

      Usuń
  4. Niebo Ci się pofarciło, prawie że grozy dodaje!
    I wreszcie coś z Guzowem, przynajmniej w odniesieniu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dodam, że to nie ostatni post, związany z Guzowem i okolicą. Guzów (tymczasową) stolicą ;)

      Usuń
  5. bardzo lubię wszelakie przejścia arkadowe, świetne miejsce:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam niestety nieuleczalną tendencję do 'estetyzacji' nawet brzydactw, więc dodam tylko, że w realu miejscówka wygląda co najwyżej średnio.

      Usuń
    2. Wcale bo nie! W realu miejscówka jest bardziej kilmatyczna niż na zdjęciach. Cisza, w spokoju można w spokoju sobie posiedzieć i napić się herbaty z termosu (posiedzieć zwłaszcza w tych ławkach kinowych, co teraz stoją w drugim krużganku). Stąd mam jeszcze kawałek do domu, więc jest to mój częsty przystanek w drodze powrotnej na wycieczkach rowerowych.

      Usuń
    3. Ja nie twierdzę, że nie jest klimatyczna, tylko że jest w stanie półrozkładu. Wręcz im bardziej 'rozłożona' tym bardziej klimatyczna. Tylko czekać, jak taksę klimatyczną wprowadzą ;)

      Usuń
    4. też zaprzeczę średniości - mnie tam bardzo miło klimatyzuje.

      Usuń
    5. Zgodzić się mogę, że owszem, wygląda na zaniedbane (jeśli o to chodziło, chociaż teraz i tak nieco mniej niż kilka lat temu), ale nie średnio (poza kostką)... średnio to na pewno nie.

      Usuń
  6. Ciekawym dla mnie jest zjawisko, że taki kościół, gdyby stał dajmy na to w Warszawie, to byłby niemal niezauważony, a w takich Miedniewicach jest atrakcją turystyczną/pątniczą i pojawia się we wszelkich przewodnikach po Mazowszu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to jest naczelna zasada każdej nieruchomości - położenie. W Warszawie byłby zasłonięty milionem innych szmat, bloków, rusztowań, kabli, samochodów i tramwajów. I stałby obok dziesiątków innych. A tu stoi sobie samotnie. I wygląda :)

      Usuń
  7. Świetna przestrzeń, taka uporządkowana i no... przestrzenna (no zabrakło mi słowa). Mowa o dziedzińcu. A niebo - jak na zamówienie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uporządkowane jest, to fakt, mimo że wszystko obłazi na potęgę. A niebo zawsze zamawiam na wyjazdy plenerowe, i praktycznie nie składam reklamacji.

      Usuń
  8. Ładne zdjęcia, niebo świetne na fotografowanie. :)
    Szkoda, że zaniedbane chyba pielgrzymi datki a małe dają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niebo zasadniczo od ciężkoszarego "Guzowskiego" jest odległe zaledwie o parę kilometrów i jakieś pół godziny różnicy czasowej. Mazowsze zmiennym jest :)

      Usuń
  9. Ten korytarz arkadowy niczego sobie, ostatnie zdjęcie - bajka, lubię takie zniszczone budynki, chociaż wiem, że na zdjęciach wyglądają o wiele lepiej niż w rzeczywistości ;)
    O.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to to - niestety (a może stety?) to, co na zdjęciach wygląda bardzo malowniczo i nastrojowo, na żywca prezentuje się niestety znacznie gorzej.

      Usuń
  10. O, widzę że dodali ostatnio grotę, jak byliśmy ostatnio razem z Tomim to na bank jej jeszcze nie było. Ta kapliczka w pniu to tez nowość, bo ściętym drzewie (fajne było, teraz bez niego strasznie łyso na placu). Myślę że "opłakaność" stanu jest bardzo umowna. Jak na średni mazowiecki niskobudżetowy to jest bardzo dobry stan. Kiedy ogląda się świeżo wypacykowane kościoły z dużych miast, ten może wydać się słaby (guzowskiego nie liczę, bo co z tego że wyremontowany jak wściekle żółty). Wolę Miedniewice w stanie obecnym, bo zawsze mogą je pomalować na różowo albo żółto właśnie, a to już będzie okropne.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...