poniedziałek, 18 lutego 2013

Wiedeńskie bajnajty

Ha! I jeszcze raz ha! Robiwszy ostatnio porządki w archiwach, i znalazłem parę fotek z Wiednia.
Technicznie są kiepskie, bo dawno i nieprawda, no ale stolica to stolica, nawet jeśli nie nasza ;)

Zacznę od Prateru i znanego z miliona i jednej pocztówki, wielkiego koła młyńskiego...


...kolejny landszafcik już ze ścisłego centrum - katedra świętego Szczepana, znaczy Stephansdom...


...Wiedeń może nie jest tak oczywiście romanticzny jak taka np. Praha, no ale znajdzie się przecież
jakaś wąska uliczka z laterenką...


...jak jest Wiedeń, to musi być i Noc w Operze, albo nawet przed Operą...


...z drugiej strony wiedeńskiej Opery nie było już żywego ducha - były za to duchy w purpurze...


...a na koniec wracamy się pokręcić, bo już ciemna noc zapadła...


12 komentarzy:

  1. Wiedeń miałem okazję lata temu dość dokładnie i wielokrotnie przetuptać - i chyba mam jakiś przesyt, ale również miłe wspomnienia. I, co tu kryć, wolę Pragę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to to - ja z kolei bywałem tam często, jeno służbowo, więc widziałem zwykle gucio. Pamiętam za to nad wyraz chamskich taksówkarzy, przy których nasi z okresu PRLu to janiołki.

      Usuń
  2. bo jest dziwny i nie ma starego miasta. wszystko Franc Jozef ;-)
    za to wiele ciekawych domów mieszkalnych z międzywojnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wien jak dla mnie jest za bardzo marketingowy - wszędzie tylko 'Austriak' Mozart i kulki jego ;) Domów ciekawych jest cały ogrom, pałaców i sklepów także. Tylko atmosfery - ni chuchu... ;)

      Usuń
  3. Ciekawe zdjęcia, nigdy tam nie byłam więc tym chętniej oglądam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Choćby ten jeden raz warto się wybrać, zwłaszcza że trafiają się promocyjne loty/wycieczki poza sezonem.

      Usuń
  4. O! Ta sama uliczka,
    co u mnie :) Może jest tylko jedna romantyczna uliczka we Wiedniu? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano właśnie - to ta jedna jedyna romantyczna, obok megapałaców, pomników i dzikich tłumów ;)

      Usuń
  5. Uwielbiam Wiedeń, kiedyś robiliśmy sobie postój pod Praterem i metrem albo nogami zwiedzaliśmy miasto, Belweder ale zdjęć cyfrowych chyba jeszcze nie mam, jeśli mam to króluje na niuch moje dziecko. Wiedeń ma swoja atmosferę. Trzeba wypić kawę, zjeść kanapkę albo coś gorąceo pod ratuszem; Polacy rzucają się wtedy do outletów, ja jestem przeciw, wole spacer, park. A czy będą zdjęcia z góry?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kilometry żeśmy tam schodzili i zjeździli rowerkami, które można wypożyczyć na mieście, ale na górę nie wchodziliśmy. Outletów też nie odwiedzaliśmy ;)

      Usuń
  6. Ja Wiedeń zwiedzałam z gorączką, pamiętam tyle o ile, wiem, że mi się dach katedry podobał... Ale na więcej siły nie miałam ;)
    O.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pięknie, taką CK stolicę zwiedzać i zapamiętać tylko dach w kratkę ;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...