środa, 27 lutego 2013

Wrocław - Ostrów Tumski

Wspomniałem niedawno, żem się dorwał do zapomnianych już nieco archiwów własnych,
i będę Szanownych Oglądaczy raczył nimi, czy się to komuś podoba, czy nie.

Dziś padło na Wrocław, który ukochałem od wczesnych lat 80., gdziem bywał jeszcze
jako student wędrowny, waletujący u kumpli z wrocławskiej Polibudy (pozdrowienia dla
braci Elektroników!). Niestety, nie pomyślałem wtedy o uwiecznieniu tych chwil ulotnych,
akcji Majora, ówczesnego wyglądu Świdnickiej, spsiałej jak cały PRL...

Po tym przydługawym wstępie, proponuję spojrzenie na Wrocław prawie współczesny,
bo sprzed paru lat, za to w ujęciu a'la PRLowska pocztówka z rewelacyjnego cyklu
"pogoda ładna, aż żal wyjeżdżać" -

- oto Ostrów Tumski, ulica Katedralna...


...prowadząca do Archikatedry św. Jana Chrzciciela, skąd pochodzą dwa poniższe ujęcia...



...ponieważ pojawiły się głosy z żądaniami ujęć zóómowanych, to bonusowo ujęcie z Rynku,
gdzie tak elegancko skróciliśmy perspektywę, że wygląda, jakby Ratusz najeżdżał biurowiec
na rogu placu Solnego, mieszczący BZ WBK i Wyborczą, ilustrując nowelkę "Karmazynowe Ubezpieczenia Ostateczne" z Sensu życia według Monty Pythona...


PS. Uprzedzam lojalnie, że będzie jeszcze jeden wpis, za to w całości ze zdjęć bajnajtowych. Łaaa!

16 komentarzy:

  1. O.T. bardzo lubię a w kościele to sobie nawet windą wjechałem na górę. Natomiast co do syfu PRL-owskiego: ja teraz oczywiście także żałuję, że nie uwieczniałem go. Ale gdy sobie przypomnę pobyty np. w Trójmieście, to miałem tak samo - uwieczniałem tylko najpopularniejsze miejsca a syf omijałem. Być może dlatego, że wtedy mierził mnie on bardziej niż fascynował, nie byłem przekonany że kiedykolwiek zniknie i że w ogóle warto go z tego tytułu uwieczniać, no i za wywołanie zdjęć płaciło się sporo. A ja się i tak nie oszczędzałem w zużywaniu filmów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze byłem głównie na etapie zdjęć "ja na tle", tzn. nie nadających się do publikacji. A szkoda!

      Usuń
    2. "Na tle" też (i z tych samych powodów nie nadających się), ale także w bardziej reprezentacyjnych miejscach a nie w syfie.

      Usuń
    3. Mnie szkoda również tych nieuwiecznionych miejsc "reprezentacyjnych" - właśnie obejrzałem zdjęcia stołecznej Synagogi Nożyków z lat 70., i kurczę - mogłem mieć coś podobnego... fcuk!

      Usuń
  2. ja uwieczniałem syf poznański, ale że uwieczniałem Smieną, to nie uwieczniłem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No patrz, a ja Smieną także i nawet coś zostało, ale jak powiedziałem punkt wyżej - ze względu na dane osobowe (niewyględne pyski) na pierwszym planie, ich wartość merytoryczna jest bliska 0 ;)

      Usuń
  3. Wrocław to jedno z nielicznych miast w Polsce, gdzie, jeśli nie w Warszawie, mógłbym żyć i mieszkać.

    A jużem liczył, żeś zdążył sfocić katedrę bez szczytów wież, które, o i le wiem, dodano w 1991.

    A Świdnicka różni się o tyle, że wtedy była spsiała jak cały PRL, a teraz jest spsiała jak cała RP.

    Czy możesz(-ecie) polecić jakiś punkt, gdzie zeskanowaliby dobrze negatywy i nie zdarli przy tym skóry z portfela? Bo też mam w zanadrzu ciekawe historyczne (w tym warszawskie!) kadry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś w tym jest, ponieważ po wojnie, warszawiacy, byli drugą co do wielkości grupą osiedlających się tam Polaków.
      Zaraz za poznaniakami :D

      Warto też dodać, że warszawski pomnik stoi sobie teraz we Wrocławiu :)

      Mimo tego i mimo, że tam też był smok, trochę większy niż nasz bazyliszek, to Wrocław lubię jednak na godziny.

      Usuń
    2. Ano niestety, w czasach prehistorycznych zdjęć Ostrowa nie robiłem. I to se ne wrati...

      PS. Co do ewentualnego zamieszkania, to mam podobnie - Wrocek jest klasa!

      PS 2. Negatywy skanuję osobiście na dość taniej maszynce Epsona i wychodzi nieźle. Dużo gorzej wychodzi skanowanie pozytywów (odbitek), których niestety mam większość. Koło Relaxu był kiedyś taki punkt (od strony pasażu Wiecha) - może jeszcze jest. Ale tanio to tam na pewno nie było. To już bardzo niszowy biznes, więc ceny mają mało przyjemne.

      Usuń
  4. Ja mam tak jak H_Piotr, Wrocław jest kandydatem do mieszkania zaraz po Warszawie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, jak wyżej :) Jako że mieszkałem tam przez krótką wakacyjną chwilę (parę tygodni), za to dawno i w czasach beztroskich, to tym bardziej miło wspominam.

      Usuń
  5. Lubię Wrocław, nie wiem jak się w nim mieszka ale Starówka jest przepiękna. I fakt, że to miasto jest zwrócone do wody.
    Warszawa leżąc po obu brzegach Wisły jakby się do niej nie przyznaje i te kolektory na wysokości Starówki...

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja dodam, że nie mam nic mądrego do dodania, ale foty na bieżąco oglądam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dawaj więcej fot z Wrocka, bo tam mnie jeszcze nie było, a muszę mieć jakąś motywację, żeby jak najszybciej tam pojechać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jest i będzie jeszcze tylko trochę zdjęć, bo po większość zapraszam do archiwum krabikowego

      Zresztą, jak wspomnieliśmy gremialnie wyżej - Wrocław świetny jest, i basta. Zobaczyć trzeba. I warto!

      Usuń
  8. Byłam, widziałam i w Ostrowie się zakochałam. :]

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...