piątek, 1 marca 2013

Brno

Tytuł prosty, zdjęć ledwie kilka, bo byliśmy króciutko. Stolica Moraw ciekawa jest,
więc chętnie wpadniemy kolejny raz, zwłaszcza że mieliśmy tylko kompakta do dyspozycji :)

Zaczynamy potężną zamko-fortecą Špilberk (Grajgóra ;) - wielkim plusem miejsca była ilość turystów, nieporównywalna z taką np. Pragą czy nawet Bratysławą - było po prostu pustawo...


...i widoczek z drugiej strony zamku...


...drugim Berneńskim landmarkiem jest Katedrála svatého Petra a Pavla, czyli po prostu Petrov...


...po imponującym wnętrzu oprowadził nas megapozytywny przewodnik, który mieszanką polskiego,
czeskiego, rosyjskiego i angielskiego opowiedział w sumie więcej o sobie, niż o katedrze ;)...



...a z wieczornego spaceru została nam się jedna fota miejscowego ratusza - nieco kopnięta,
wybaczcie - widać statyw z puszki się myknął...


18 komentarzy:

  1. Jak ładnie. To zdjęcie z katedrą w tle jest fiu fiu. Z chęcią bym się tam kiedys wybrała.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto wpaść choć na jeden dzień - jest co obejrzeć!

      Usuń
  2. Wnętrze katedry rzeczywiście imponujące. Nie można się napatrzeć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, a to co pokazałem to ułamek jeno, bo katedra jest ogromna.

      Usuń
  3. W Brnie byłem krótko, więc zaliczyłem na szybko "the best of" - mam podobne odczucia co do tłumów. Samo miasto miłe, acz rozczarowała mnie ikona modernizmu czyli willa Tugendhatów. Nie wiem, może teraz wreszcie to wyremontowano i wyczyszczono, ale gdy tam byłem, wyglądało to jak brudne pudełko po butach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byliśmy za krótko, żeby oglądać jakieś tam ikony ;)
      Przelecieliśmy przez śródmieście, wspięliśmy się do zamku i to w zasadzie tyle.

      Usuń
  4. W Brnie nigdym nie był (bo przejazdu obwodnicą nie zaliczam do "bycia"), ale mam do niego jakąś słabość i z chęcią wielką pojechałbym tam choćby i na cały tydzień.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na słabości najlepszy wywar z kości, mawiała moja śp. Babcia :)
      Nasza bytność w Brnie była jednodniową, więc trudno o głębsze refleksje, ale jak napisałem - też chętnie kiedyś jeszcze raz, zwłaszcza że i Czechy, i Słowacja to ja bardzo bardzo.

      Usuń
  5. nie dość, że nigdy nie byłem w Brnie, to jeszcze do tej pory nie widziałem stamdąd chyba żadnych zdjęć :-) dzięki zadem! pierwsze trzy szczególnie zachęcają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! Też byśmy pewnie nie byli, gdyby nie wypadł nam tam punkt sypialny w drodze. A skoro tak, tośmy zaliczyli dłuższy spacer - bardzo warto!

      Usuń
  6. I ja w Brnie nie byłam, i zachęciła mnie teraz, poza zdjęciami, Twoja wzmianka o braku tłumów:) ten widok z wieżami katedry w tle - niezapomniany!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To żeby nie było - tłumy owszę są, ale tylko w śródmieściu - takie tłumy 'sklepowiczowe', bo to przecież spore miasto jest. Natomiast w okolicach turystycznych - luzik. Przynajmniej parę lat temu.

      Usuń
  7. Pogodę mieliście świetną:) No i te pustki :) Piękne ujęcia.
    O.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, ale powtórzę się niestety - zawsze mamy dobrą. Rok temu w połowie marca byliśmy w Pradze, przygotowani na chłody, a był prawie upał :)

      Usuń
  8. Oł, jakie niebieskie niebo! Jea!

    OdpowiedzUsuń
  9. Byłem, ale super zobaczyć w Twoim wykonaniu. Rzeczywiście turystów jak na lekarstwo. I takiego nieba chcę od jutra :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Co mogę powiedzieć - dopisuję się do życzeń a'propos nieba :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Też tylko przejazdem w Brnie (pora to zmienić) :-(
    Prezentację zrobiłeś ładną (kompaktowe zdjęcia całkiem, całkiem) :-)
    Podobno poza centrum, Brno ma też dużo do zaoferowania w jego najbliższych okolicach...
    A co do Czech i Słowacji to się podpisuję - ja też bardzo, bardzo :-)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...