piątek, 14 czerwca 2013

Lubiń po raz drugi. Bo lubim!

Jako się rzekło tytularnie, Lubiń już się był tutaj pojawił, ale skoro po blisko roku udało się wreszcie
wywołać kliszę, to dziś będzie odsłona wyłącznie zewnętrzna. I to analogowa (jeśli to coś zmienia).

No dopsz... zaczynamy kadrem podobnem jak za pierwszym razem - znaczy klasztornem...


...przechodząc na widok od północy na ten benedyktyński klasztor z kościołem Narodzenia NMP...


...przesuwamy się następnie ku zachodowi...


...okrążamy zabudowania klasztorne, i już widać kościelną wieżę...


...może być i w wersji bezzzzielskiej...


...a nawet bramno-wjazdowo-wyjazdowej...


...ale najlepiej wygląda jednak chyba w wersji landszafciarskiej...


..."i to by było na tyle", cytując klasyka. Konkretniej - na tyle, jeśli chodzi o Lubiń, ale nie na tyle
w kwestii analogów, których mam jeszcze trochę i uprzedzam lojalnie o nadchodzących porcjach!

21 komentarzy:

  1. całkiem przyjemne zabudowania, pozdrawiam.
    analogi są fajne, tylko zajmują sporo miejsca, i trzeba je odkurzać przed puszczeniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jeszcze zebrać (się) do kupki, żeby je w końcu wywołać i zeskanować :)

      Usuń
    2. Znaczy się kupka zebrana - i efekty cudne! Burtynowatość sentymentalna jest:)
      Czekam na cd.
      I dzięki za Lubiń - bo tam mnie jeszcze nie było !

      Usuń
    3. Bardzo proszę i do usług. A jak sobie pomyślę, gdzie mnie jeszcze nie było, to tym chętniej oglądam sobie Twojego bloga, żeby choć w ten sposób popodziwiać :)

      Usuń
  2. Numer trzy misię najbardziej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę bardzo - na miejscu, czy na wynos?

      Usuń
    2. Dokładnie to samo miałam napisać, 'ku zachodowi' bardzo w moim typie:)

      Usuń
    3. Nie ma. Skończyło się. To była ostatnia paróweczka. Była, ale jakiś obuz zdjon.

      Usuń
  3. Czy w tym mieście są same kościoły???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ehem. To w ogóle nie jest miasto. Tablice rejestracyjne "PKS" nie są tu od rzeczy. Polecam linkę z lokalizacją.

      Usuń
  4. Obejrzałem zdjęcia z posta listopadowego - w porównaniu z wersją cyfrową (?) pierwszego zdjęcia analogowy odpowiednik dużo lepszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm... lepszy? Bo ja wiem? Inny na pewno. Może to siła autosugestii, że analog (lepszy jest)? Zapytam psychologa. Albo jeszcze lepiej - psycholożkę, bo mam bliżej. A nawet bardzo blisko :)

      Usuń
    2. Światła i cienie równomierniej tu wyszły.

      Usuń
    3. Fakt, ale tu miałem łatwiej, bo kadr jednak trochę inny, i słońce przysłonięte. PS. Też wolę analoga ;)

      Usuń
  5. Głosuje za zdjęciem ostatnim, choć wcześniejsze z uchylona bramą też ma coś intrygującego! warto było "wywoływać",lubiłam ten dreszczyk ciekawości. Bo robiąc zdjęcia cyfrowe często przegląda je się na żywo. Ostatnio byłam u Braci Jabłkowskich to jak te Twoje dawne zdjęcia niby pamiętałam a jednak wnętrze mnie zaskoczyło!
    Zdjęcia znakomite, bo i obiekt piękny i pogoda sprzyjała!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda - nigdy nie wiadomo co tak naprawdę wyszło. A tu jeszcze dochodzi sytuacja, że jedną kliszę robiłem prawie rok, więc zdjęcia już historyczne.

      Usuń
  6. Fajny wpis. Czy w Lubinie oprócz tej wieży jeszcze jest coś ciekawego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, tego... cały kościół i mocno starszawy klasztor (XI/XII w.), którego to (kościoła) wnętrza przedstawiałem poprzednio jest ciekawy. Nic więcej ciekawego w Lubiniu nie znaleźliśmy. Oby każda wioska w kraju miała takie atrakcje :)

      Usuń
  7. A to mnie zaskoczyłeś podwójnie, ba potrójnie!
    bo najpierw, że analog, dwa, że wpis pierwszy był, potem, że myślałam, że Ci się ogonek, za przeproszeniem, zawieruszył, a tu proszę - nie tylko Lubin, ale i Lubiń mamy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo gógiel nie lubi polskich ogonków, więc czasem mi je zżera, głodomór jeden! A jak już lubi, to wywala gdzieś na koniec alfabetu. Ech, kłopoty blogera ;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...