niedziela, 2 czerwca 2013

Noc Muzeów, czyli autobusowy zawrót głowy

Pomykając na tegoroczną stołeczną Noc Muzeów, wpadliśmy jeszcze za dnia na Plac Defilad,
gdzie - wyjątkowo zgodnie z nazwą - defilowały autobusy. To krewni i znajomych naszych
warszawskich autobusów miejskich. Ba, nawet one same też były! No to skoro tak, to zacznę
od najmłodszego ('87) w tym zestawieniu przegubowego Ikarusa 280.26 (nr boczny 2600)...


...a może nieco podkręcić kolorki?- zrobimy z Ikarusa matchboxa...


...mamy też PKS-owskiego znajomych królika, czyli coś pomiędzy - oto Ikarus-Zemun IK160P...


...jest i sam Berliet, czyli Jelcz PR110 (a tu: Jelcz M11), choć nie warszawski, a z WPK Nowy Sącz...


...ale najwięcej uwagi (i słusznie!) przyciągały ogórki, choć to przecież jeszcze nie ich sezon...


...ogórki latoś wyjątkowo obrodziły...


...niebieskie ogórki? to są takie? są! - np. Jelcz 043/Škoda 706 RT, rocznik '86
(już niestety z prostokątnymi migaczami i tylnymi światłami z Warszawy ;)...


...ba, są nawet ogórki bez skórki! pardą, dachu - to też Jelcz 043, dla odmiany również rocznik '86...


...ogórko-kabriolet z przodka...


...a od środka ogórek wygląda o tak...


...no dobra, Škoda 706 RTO, znaczy Jelcz 272 MEX, a tak naprawdę Jelcz 043 (z '1961 - hoho)...


...tak dużo dobrego, że trudno się zdecydować na najciekawszy egzemplarz - wybierzcie sami!

34 komentarze:

  1. Ogórek is my love!
    Wyjątkowej urody i maści - ślicznoty same !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to fakt - trudno się było do nich przepchać przez innych miłośników :)

      Usuń
  2. Ogórki świetne (mi się niebieskie podobają, jakoś je rzadziej widziałam chyba), i ten piesek przy kierownicy! tylko smartfony nie pasują:P
    i ludzi nawet jakoś mało, i sprzęt odpicowany, fajnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie ten kontraścik z ogórkowym wnętrzem i smartfonem mię urzekł :)
      Ludzi było sporo, ale udało się część przegonić z kadru ;)

      Usuń
  3. U, jakie zacne kadry. Aż dziwne, że się nie spotkaliśmy, bo ja też byłem przecież, i też fociłem (ino telefonem)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiesz, plac Defiladowy duży jest, a sam postój trwał całkiem długo, więc mogliśmy się minąć. Zresztą, kto wie - możeśmy się widzieli? Myśmy tam byli ok. szóstej - wpół do siódmej.

      Usuń
    2. No ja byłem o tej samej porze. :D

      Usuń
    3. No patrz, to pewnieśmy się gdzieś tam minęli :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. No to skoro tak ładnie prosisz, to udało się go zdjąć nawet dwa razy :)

      Usuń
  5. Za to, co się w modelu z pierwszych dwóch zdjęć w drodze do szkół nasiedziałem, to mam chyba parę dni mniej w czyśćcu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taa... nasiedziałem. To za to, ile ja się nastałem w prawie wszystkich z pokazywanych busów, to mam chyba wieczną lożę VIP ;)

      Usuń
  6. I pomyśleć, że w takim ikarusie mieści się 336 osób - wg Guinnessa. Pamiętam czasy, kiedy rzeczywiście jechało się prawie na kierowcy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda - trzy miejsca były 'żelazne' - obok kierowcy, siedząc na barierce, przodem do kierunku jazdy, w przegubie, siedząc na barierkach i wreszcie z tyłu (jak zawsze) - tym razem klasycznie stojąc. Chyba wszyscyśmy tak mieli :)

      Usuń
  7. ja się nastałem w czwórce-trzynastce, że tak powiem, znaczy w tramwaju. jeśli "miejsce motorniczego" było zajęte. i o ile za temi tramwajami trochę tęsknie - niedawno, ach, idę ulicą i nagle słyszę zgrzyt i pisk znajomy. tak! to wyczarterowana na imprezę trzynastka! - tak za pokazywanymi autobusami jakoś nie.

    może jeśli już, to nie za miejskimi, a z Autosanami pekaesu, bo podróże nimi to część młodzieńczych wakacji za jeden uśmiech (i bilet PKS bez zniżki).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współpodzielam Twój sentyment tramwajowy, bom sfiksowany na punkcie wszystkiego, co jeździ po torach. Z tego powodu nie przepadałem za 'akwariami', bo tam już nie można było usiąść na miejscu motorniczego :)

      Usuń
  8. O mamo, takimi autobusami to mógłbym codziennie jeździć! Niekoniecznie tym bez dachu w czasie zimy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Codzienne to jednak wolałbym jeździć wygodnym busem z klimą. Ale takim ogórkiem w wersji turystycznej (z tymi okienkami w narożnikach dachu) - bardzo chętnie w jakąś wycieczkę bym się wybrał.

      Usuń
  9. Też byłem. Pofociłem. Pojeździłem i trochę napisałem o tym na blogu. Najciekawsze było w zajezdni Żoliborz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, ograniczona pojemność dnia/nocy i mnogość atrakcji nie pozwoliła być nam wszędzie :) Za to byliśmy chwilę w tramwajowni na Woli i też jakiś wpis z tego będzie.

      Usuń
  10. Fantastycznie! :)
    Pamiętam wycieczki szkolne ogórkami, okropnie trzęsło ;)
    O.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, ale ogórki to był luksus przy osinobusach (ktoś je jeszcze pamięta?)

      Usuń
    2. Ja niestety nie, przynajmniej nie z własnego doświadczenia.

      Usuń
    3. Raczej "na szczęście nie", bo to był megakoszmar (choć dziś wspominany z nostalgią ;)

      Usuń
  11. Kanciaki też fajne, ale ogórki takie wycackane to faktycznie wzrok przyciągają. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię kształt ogórków, i w ogóle aut z lat 60., ale jednak wolę ostre kształty lat 70.

      Usuń
  12. I taki drobny dodatek ode mnie: mam sentyment, wieloma z nich jechałem w dzieciństwie itp. Ale nigdy, przenigdy w latach użytkowania nie widziałem, żeby były tak odpicowane :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To je fakt, z jednym wyjątkiem - były na samym początku. Pamiętam początki Berlietów i Ikarusów. Swoją drogą to Ikarusy uważałem za krok wstecz, i w zasadzie się nie pomyliłem - dzisiejsze autobusy dużo bardziej przypominają Berliety.

      Usuń
  13. Ikarusy, Berliety i Stopiątki żondzom!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzekłeś! Aaa - ogórki to pies?

      Usuń
    2. Szanuję za wkład w historię transportu zbiorowego w Warszawie, ale to nie moja bajka. Jakoś nie potrafię się przekonać do czegoś, w czym od czubka głowy do sufitu mam kilka cm.

      Usuń
    3. Prawda, tyle że ja wtedy krótszy byłem i wszystkie niewygody mogłem znosić za możliwość siedzenia obok kierowcy (po drugiej stronie trumny :)

      Usuń
  14. Aaaale czad! Urocze są i nieprzeciętnie fotogeniczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie udało mi się tylko złapać SANów H100. Może następnym razem.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...