środa, 26 czerwca 2013

Pieskowa Skała analogowo

Kontynuując odkopywanie analogowych archiwów, dziś powrót do miejscówki znanej doskonale
z każdego podręcznika geografii Polski do klasy którejśtam - Zamku w Pieskowej Skale.
Oraz Maczugi Herkulesa, no bo jak się powiedziało Pe, to musi być i eM.

Ale po kolei, czyli po zamku. Kadry nieco się różnią od poprzednio pokazanych, choć oczywiście
wielkiej różnicy być nie może. No dobra, dość gadania - czas na obrazki (z) zamku...



...i jeszcze trochę dalej, za to niżej...


...a na koniec tego krótkiego wpisu - Maczuga oczywista!...


36 komentarzy:

  1. A sam zamek to ponoć "preparat konserwatorski" tej samej klasy, co Zamek Królewski w Warszawie, albo co najmniej katedra w Poznaniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aha. Czyli najwyższej klasy!

      Usuń
    2. Nie do końca moi Panowie :) Oryginalna wieża średniowieczna jest i stoi wiec jest tego więcej niż na Zamku Warszawskim...

      Usuń
    3. Czyli wszystko się zgadza - najwyższej klasy robota!

      Usuń
    4. Musiałem sprawdzić, czy moja czytelnicza intuicja, że Biuro Podróży Ecotravel jest z Krakowa, jest słuszna, no i była słuszna.

      Usuń
    5. Słuszną linię ma nasza władza!

      Usuń
  2. bez przesady, nie był zburzony jak wyżej wspomniane stwory. to coś raczej jak Wawel.

    fajne bladawce. co do ujęć, to chyba każden fotografujący ma podobne stamtąd. ja mam :-)
    i jeszcze nieśmierelny lajtmotiw z maczugą na pierwszym planie i zamkiem na drugim.
    lubię to miejsce i sętymęt mam. a najpiękniej tam w październiku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tą razą właśnie ostatni motiv se odpuściłem. A w październiku to w ogóle fotograficznie jest chyba najpiękniej.

      Usuń
  3. Nie, no normalnie znów nie wozili mnie tam gdzie Was.
    Czuję się jak dinozaurzyca:) jakaś. Miejscówka mi znana ale żem nie była never.
    Czy cdn przewidziany?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale mię tam wozili właśnie za dinozaurzych czasów ;)
      PS. Ośmielę się zauważyć, że to jest cd(niespodziewany) - materiał zasadniczy był prawie rok temu :)

      Usuń
    2. Znaczy się muszę cofnienie poczynić? Ok zez przyjemnością! Co nie zmieni faktu, że na żywca byłoby fajniej:) Lista wydłuża się, życia nie starczy:(

      Usuń
    3. Też się na tym łapię, że lista 'must see' stale się rozrasta, w odróżnieniu od lifetime'u. A co dopiero z miejscówkami poza krajem...

      Usuń
    4. Pozakraj to ja już między bajki wkładam. Rumunię jeno planuję zaliczyć przyszłej wiosny:)

      Usuń
    5. Phi, Rumunię - ja to porządnie nie byłem nawet w zachodniej Europie, a co dopiero takie egzotyki ;)

      Usuń
    6. ADG - Jak to dinozaurzyca? Obecną młodzież też tam wożą, więc możesz o sobie pomyśleć, jak o młodzieży. Młodzież też wciąż odwiedza Zamek Królewski w Warszawie, w którym bywałem w podstawówce z klasą.

      Usuń
    7. Ta, odwiedza - i patrzy wtedy wyłącznie na swoje komórki ;)

      Usuń
    8. Znam fajniejsze miejsca do zaglądania sobie w komórki, niż sale Zamku (Królewskiego lub pieskowoskalskiego).

      Usuń
    9. Ja też znam, ale nie chodzę już do szkoły ;)

      Usuń
    10. Ja chyba właśnie pojutrze ostatni raz :)

      Usuń
    11. "Taka" szkoła to inna para bamboszów ;)

      Usuń
  4. Klasyka. W moim ulubionym wydaniu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę głupio robić kadry znane z podręczników, ale niestety nie poradzę, bo lubię.

      Usuń
  5. "miejscówki znanej doskonale z każdego podręcznika geografii" i z Tytusów oczywiście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tytus R&A to dla mnie jak podręcznik. Do geografffiti, historii i w ogóle - uniwersalna księga życia.

      Usuń
    2. dla chłopców. Dziewczynki nie czytały raczej. I są teraz dinozaurzycami :)))

      Usuń
    3. Czytały, czytały:) chociaż może nie z taką pasją jak podręcznik :P

      Usuń
    4. No i dobrze - w końcu chłopaki muszą mieć swój kod, no nie? "Za moich czasów" wszyscy posługiwaliśmy się cytatami z TR&A i polskich 'kultowych' (już wtedy) komedii. Bareizmami takoż, ale to oczywiście już w liceum, bo wczesny Bareja nie miał tylu bon motów, co ten z lat 70. i 80.

      Usuń
  6. Bardzo konkretne kadry. Kolejna zachęta, by wrócić tam po raz kolejny.
    Dziękuje i pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakoś do skał mnie nie ciągnie, ale i tak super kadry :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jam tam też niespecjalnie kozica, bo prestiż przeszkadza ;)

      Usuń
    2. Ja lubię słuchać twardych, toczących się skał.

      Usuń
    3. A, posłuchać, to czemu nie. Zwłaszcza, że są one/oni chyba nieśmiertelni.

      Usuń
  8. Przypomniało mi się, że pierwsze zdjęcia z cyfrówki jakie widziałam, wydawały mi sie sztuczne, plastikowe, be i ohyda;(
    Teraz oko przyzwyczajone, jakośc cyfrówek o niebo lepsza, no.

    Pieskowa Skała i cała okolica to moje strony, co tu gadac - serce sie rwie, a jakie wspomnienia, oj...
    Ostatni raz z dzieckiem byłam, teraz pora wnukowi pokazać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bo pierwsze cyfrówki robiły właśnie takie koszmarne zdjęcia. Dziś praktycznie nie do odróżnienia. A sama miejscówka megamalownicza i przefotogeniczna. Zawsze warto zobaczyć po raz kolejny :)

      Usuń
  9. No pewnie, zwłaszcza, że najbardziej lubimy te melodie, które znamy:)
    na nowe zycia nie styknie, jak już powyżej wspomniano:)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...