poniedziałek, 17 czerwca 2013

Tramwaje Warszawskie

Z okazji dni otwartych podczas ostatniej Nocy Muzeów, wpadliśmy z wizytą do Tramwajów...


...w środku (prawie) pełen przegląd tramwajowych epok...


...mimo święta i późnej pory, praca wre...


...w rogu stoją tłumy tramwajowych drzwi...


...na ścianie aktualna związkowa gazetka...


...a na koniec najbardziej chyba odjechany wagonik w miejscowej kolekcji...


32 komentarze:

  1. przyjemna retrozajezdnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyjemna do zwiedzania, ale czy komfortowa do pracy, to już nie mam takiego przekonania. Ale chodzą słuchy, że to już niedługo.

      Usuń
  2. Wspaniale. Takie klimaty zawsze chłonę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda - przy okazji można było podziwiać pracę tramwajowego kowala w miejscowej kuźni. Prawdziwego kowala (formalnie pewnie tokarza), pracującego w prawdziwej, z paleniskiem płonącym żywym ogniem, kuźni.

      Usuń
  3. Ale fajnie tam:) a jakie kanały wąskie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Jako dziecko uwielbiałam chodzić z Ojcem do zajezdni, jakoś nie wypatrzyłam, że można było. Choć widziałam stary tramwaj jadący w centrum.
    Cóż za rok może da się wrócić do dzieciństwa.... Ta zajezdnia, może nawet te kanały..Ale fajne miejsce wynalazłeś!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A żeby było śmieszniej, wcale go nie szukałem - po prostu było po drodze. A jak są otwarte drzwi, no to zaproszenia nie potrzebuję ;)

      Usuń
    2. Właściwe, świetne podejście!

      Usuń
  5. Świetna wycieczka w tramwajową przeszłość :)
    O.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, tyle że to jest całkiem współczesna, działająca zajezdnia. Te tramwaje na obrazkach też działają :)

      Usuń
  6. Nigdy nie byłam w zajezdni, a mogłabym, bo we Wrocławiu co jakiś czas są, były?, dni otwarte dla fotografujących i zapraszają wtedy gdzie bądź, m.in. do zajezdni.
    Niestety, nie jestem stadna i nie uczestniczę,a tracę, wiem:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, gdyby to było stadne, to by mnie tam nie było, bo mimo uwielbienia dla miasta-maszyny mam alergię na tłum. A tu było pustawo :)

      Usuń
  7. Są dwa miejsca, gdzie się pomału cmentarzyska tych niechodzących tramwajów robią - gdzieś na Pradze i ciągle zapominam gdzie i na Młocinach, gdzie coraz więcej różnych "zabytków" się pojawia, którymi nikt się nie zajmuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "To się nazywa kasa", jak śpiewała Rodowiczka. Jest stowarzyszenie, które się zajmuje restauracją starych autobusów i (w mniejszym stopniu) tramwajów, i to wszystko. Reszta odejdzie w niebyt, razem z Muzeum Kolejnictwa.

      Usuń
    2. Cmentarzysko tramwajów po prawej stronie Wisły znajduje się na Utracie przy ul. Gwarków, tuż obok pętli autobusowej (138, 338), zajezdni autobusowej Mobilis, Zakładu Utylizacji. W tym miejscu tramwaje są bardzo krótko. Po dotarciu na miejsce, stosunkowo szybko są cięte. Byłem tam kilka razy i nigdy nie udało mi się trafić na wagony w całości.
      Natomiast na Młocinach największe wrażenie zrobił na mnie wagon 13N (nr tab. 795) z napisami 100-lecie Warszawskich Tramwajów Elektrycznych. Pamiętam jak uczestniczył w paradzie tramwajów w 2008 roku. Teraz wygląda, jakby się miał za chwilę rozlecieć.

      Usuń
    3. Pewnie trzymał się tylko na farbie i szpachli. Szkoda. Ale bardziej szkoda całej zajezdni.

      Usuń
    4. A ja tą "trzynastką" nr 795 jeździłem w 1996 na 130-lecie tramwajów w ogóle w Warszawie.

      Usuń
    5. Matko, znaczy H_Piotrze - pamiętasz nr boczne tramwajów, którymi kiedyś jeździłeś? Zaraz - ja też pamiętam - 'warneński numer', ale autobusu - 1444.

      Usuń
    6. Pamiętam ten konkretny, bo un już wtedy był "historycznym" wagonem i z okazji tego stutrzydziestolecia był zorganizowany zorganizowany przejazd po różnych pętlicach i ulicach już wtedy nieużywanych liniowo (ul. Staszica, ul. Ząbkowska, pętla Wierzbno, pętla Odrowąża itp.)

      Usuń
    7. Szczery podziw! Ja pamiętam już tylko numery linii, i to niektórych.

      Usuń
    8. Pamiętam tamten przejazd, bo niedługo potem wiele z tych odcinków zamknięto, a tory wyrwano, więc się już tamtędy nie przejedzie.

      Co do numerów linii, to ja też ostatnio nie wiem, co gdzie jedzie. Tak często się to zmienia. I według mnie jest to jeden z większych objawów arogancji władzy wobec warszawian...


      ... i warszawiaków ;)

      Usuń
  8. Fajne widoki. I bezludne w zasadzie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo tam za dużo ludzi nie było. Albo może inaczej - byli, ale w innych miejscach, czyli poczekałem aż gapie wyjdą z kadru. Aha - Krabianka owszem, celowała w ludzi, jak zwykle zresztą ;) I coś z tego lub innego setu niedługo pokaże.

      Usuń
  9. Jeszcze jeden komentarz. Tym razem odnośnie ostatniego zdjęcia.
    Miałeś szczęście, że trafiłeś na ten pojazd w tym miejscu. Normalnie, stacjonuje on na terenie ZETiT T-1 (Zakład Energetyki Trakcyjnej i Torów) Al. Prymasa Tysiąclecia. Jest to obecnie lokomotywka służąca głównie do przetaczania wagonów kolejowych (na teren ZETiT wchodzi bocznica kolejowa) z tłuczniem, szynami itd. Może też przetaczać wagony tramwajowe. Zwróć uwagę, że jest wyposażona zarówno w sprzęg tramwajowy oraz kolejowy i kolejowe bufory. Na koniec ciekawostka - sprzętem wyjściowym do skonstruowania tego pojazdu był wagon typu K. Jest to widoczne w układzie jezdnym lokomotywki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za obszerną informację! Uwielbiam takie wynalazki, które do tego są megauniwersalne. Brawo dla twórców. Taką "lokomotywę z ogłoszenia" to ja bym chętnie przytulił :)

      Usuń
    2. Już dosyć dawno zauważyłem, że w temacie "lubienia" szynowców możemy sobie podać ręce.
      A takie miejsca jak prezentowane w tym wpisie, to dla mnie miejsca magiczne. :-)

      Usuń
    3. O tak - lubienia na pewno, natomiast moja wiedza jest kompletnie amatorska. Jeszcze raz dzięki za Twój wkład w tego posta :)

      Usuń
  10. Tramwaj w kolorze bahama yellow to mój faworyt! :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...