środa, 3 lipca 2013

Giżycko. Miasto takie.

Zamazurzyliśmy majówkowo. Mazury odwiedzamy co jakiś czas, głównie sentymentalnie, bośmy
spędzili w okolicy niemałą część wakacji, dziecięćmi będąc oczywiście.

I o ile same Mazury to kraina piękna, a boczne drogi malownicze, to jednak miasta mają tutaj
nastawione na inny rodzaj turyzmu, niż uprawiany przez nas. Ale jak słusznie zauważył
niegdyś śp. Zyzio Kałużyński - skoro nawet w najgorszym filmie znajdzie się jedna dobra scena,
to i w takim przybytku dla hałaśliwych najeźdzców także coś się znajdzie. Zwłaszcza przed sezonem.

Ot, choćby taki oto Kościół Ewangelicko-Augsburski w Giżycku - może newklasycyzm to nie do końca
nasza bajka, ale proporcujum trzyma klasycznie, a do tego ma prawie 200 lat, więc na foto zasługuje...


...prawie naprzeciwko kościoła zainstalowany inny przybytek kultury - kino Fala, z zielskiem...


...opluwaną nimfą, oraz zacną mozaiką naścienną z potłuczonych przez Aniołową talerzy...


...natenczas plac Grunwaldzki, no bo jakże mogłoby się bez niego obejść w takim miejscu...


...rzut oka w kierunku mariny, czyli tory kolejowe i nówka sztuka megawiadukt dla pieszych w tle...


...obrazek wiaduktu z bliska daruję, PT. Oglądaczom, za to zapodam obrazek czegoś jeszcze
'lepszego' - pasaż handlowy w stylu dworkowo-pałacowo-kamienicznym (o matko)...


...ale żeby zakończyć jakimś smaczniejszym akcentem - na koniec tego odcinka maluśki domek,
wciśnięty między bloki i przysłonięty litościwym drzewkiem...



PS. No dobra, uprzedzając nieuchronną falę hejtu - żartowałem z tym nic-nie-maniem w Giżycku.
Warto oblukać choćby Twierdzę Boyen, most obrotowy (uwaga - sam zamek straszy!) albo
wieżę ciśnień. I wcale niebrzydką marinę, ale o tym już innym razem...

34 komentarze:

  1. Boyen duża jest, więc warto sobie zostawić na nią więcej czasu, niż ja miałem ostatnio.

    W ogóle, jak widzę, nie miałem ostatnio czasu na Giżycko :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My też nie mieliśmy dużo - ot, jeden wieczór. A w Boyen'ie byliśmy poprzednim razem będąc na Mazurach - jest to faktycznie spory kompleks, więc pół dnia potrzeba jak nic.

      Usuń
  2. chcieli dobrze, ale jak zwykle nie wyszło z tą nową zabudową. Kino za to fajne, nadaje się na "nudne pocztówki z urlopu".

    Prusy Wschodnie i Warmia to też moja kraina dzieciństwa (wakacyjna), dlatego chętnie wykonałem tam ostatnio do-rzeczną czerwcówkę. Alem tak daleko na północ się nie zapędził. stąd też nieznane mi niestety Giżycko, Lidzbark, Reszel... ale z drugiej strony - coś jeszcze zostaje do zobaczenia.
    do zobaczenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A do zobaczenia to będzie jeszcze Warmia. Kolega Zbyszek, którego nie trzeba reklamować, skutecznie nas natchnął, i żeśmy liznęli warmińskich wiosek i miast. Ale to oczywiście temat na kolejne wpisy.

      Usuń
    2. Lidzbark i Reszel to Warmia! z której znam dobrze tylko Olsztyn, czyli właśnie Południe...

      Usuń
    3. No wię przecie, choć granica między Mazurami, Warmią i Pomorzem (Powiślem) to od zawszeć sprawa chyba bardziej umowna niż rzeczywista. Przynajmniej dla mnie to jeden region, choć oczywiście zróżnicowany. A Lidzbark i okolice jeszcze będą, jako się rzekło.

      Usuń
    4. Dziwi mnie ostatnio ta moda na rozróżnianie granic historycznych, które są tak naprawdę tylko w umyśle historyków z OBN i pasjonatów. Ani to praktyczne, ani takie ważne. A ludzie uparcie brną w takie zabawy i wychodzi, np. panu Orłosiowi z tv, że Bartoszyce są na Warmii. Województwo to województwo. Warmia zakończyła swój żywot wieki temu, a Mazury i owszem, istnieją od zawsze jako region geograficzny :)

      Usuń
    5. O widzisz - dzięki za informacje 'tubylcze'. Znaczy nie tylko ja mam z tym problem :)

      Usuń
    6. teraz to nic nie znaczy, bo wszędzie Polacy z Polski, ale kiedyś np. Warmia była katolicka a Prusy protestanckie, co jakieś ślady i znaki zostawiało i w pejzażu i w obyczajach.

      ale fakt, że ja na ten przykład jestem przywiązany do nawet nieistniejących prowincji i prowincjonalizmów.

      Usuń
    7. "Mazury" jako region geograficzny istnieją od 1945 roku, kiedy zastąpiono tą nazwą nazwę "Prusy" - no jakże "Prusy" w Polsce? Ludowej?!
      (przy okazji wymyślono szereg nazw dla miast pruskich, m. in. Giżycko).

      temczasem "Mazury" to był region etnograficzny jeno, południowe pogranicze prusko-polskie, z intensywnym osadnictwem z - JAK SAMA NAZWA WSKAZUJE - pobliskiego Mazowsza.

      ja staram się nie używać tego sztucznego tworu i mówię "byłem w Prusach" ;-P

      Usuń
    8. W Prusiech nawet. Szanuję nazwy historyczne, etnograficzne i jakiekolwiek inne, ale wyznaczanie sztywnych granic w miejscach, gdzie praktycznie nigdy nie były ostre (brak naturalnej granicy) trąci dyskusją czysto akademicką. A to nie moja bajka.

      Usuń
    9. Powinno być tak: Mazury - region geograficzno-kulturowy, Warmia - historyczno-etnograficzny.
      Podział na Warmię i Mazury był religijny. Warmię zamieszkiwali katolicy, Mazury protestanci, a wszystko było w jednym worku = Prusy W. i Z.
      A może Galindia, dlaczego nie posługiwać się takimi nazwami?
      Tylko nie zapominaj, że Iława to Powiśle, gdybyś kiedyś odwiedził tę cześć mojego województwa :)

      Usuń
    10. Iławę odwiedziłem, a jakże. Więcej - nawet tam nocowałem. Zdjęcia też będą (nie nocowania, tylko miasta).

      Usuń
    11. *dobry pomysł. wróćmy do nazw staropruskich! z tym, że Galindia to nie całość Prus, jest jeszcze Barcja, Pomezania, Pogezania... itd itd.
      ale zawsze to lepsze niż wymyślone w PRLu "Mazury" ;-))

      Usuń
    12. A te przywołane powyżej nazwy nie są aby spolszczone? Nie znam się na tym, ale tak mi jakoś wyglądają/brzmią.

      Usuń
    13. są spolszczone, nawet spolszyłem się w autokorekcie. ale ostatecznie kto tam mieszka? Polacy. to nazwy niech będą polskie, ale histrorycznie uzasadnione. a nie propagandowo "wracające do Macierzy". ;-P
      ostatni człowiek, który mówił po prusku umarł gdzieś w połowie XVII wieku na Mierzei Świeżej. jak ten tur ostatni pod Jaktorowem.

      Usuń
    14. "Województwo to województwo." Bzdura! Powiedz w Sosnowcu ludziom, że mieszkają na Górnym Śląsku, albo w Łomży, że są na Podlasiu, to w najlepszym razie krzywo się spojrzą, a w najgorszym obiją Ci twarz. Województwo to kreska na mapie, którą narysował jakiś przekupiony i/lub niedouczony polityk(ier) 15 lat temu.

      Może tam, gdzie 100% to powojenni przesiedleńcy, nie ma ogólnego poczucia przynależności do jakiegoś regionu, ale tam, gdzie ci sami ludzie żyją od setek lat, właśnie tak jest.

      Usuń
    15. Hoho, ci sami ludzie od setek lat? Matuzalemy miejscowe? Dobrze, że ja nie będę tyle żyć, bobym umarł na suchoty ze zgryzoty ;)

      Usuń
  3. Tak, kolega Zbyszek zachęca bardzo skutecznie:) Bardzo mi się kino podoba, i domek niczym z bajki, on jest na jakimś podwyższeniu?.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Domek faktycznie stoi na podstawce. Może to lokalna odmiana kurzej łapki?

      Usuń
  4. Dostrzegam narrację: na trzecim dziewucha całuje żabę, za nią wróżka unosi magiczną różdżkę, na czwartym wyrastają spod ziemi flagi na powitanie, na piątym podnosi się szlaban, na szóstym orszak nadjechał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "To bardzo ciekawe, co Pan mówi." Dla mnie to samo, co dla tego Pana :)

      Usuń
  5. Znam Giżycko od strony jeziora i twierdzy a miasto wydaje mi się jakieś zmienione, nie byłam tam dawno...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marina to się dopiero zmieniła - trudno poznać.

      Usuń
  6. Bylem tam, ale bardzo dawno. Semafor dalej stoi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Semafor jest boski, a co więcej - działa!

      Usuń
  7. A ja ani razu w życiu nie byłem na Mazurach, ani na koncercie Gangu Marcela na pikniku country w Mrągowie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No weź - ani razu? Znaczy - ani razu na pikniku kauntry? A fe!

      Usuń
  8. Z nazwy znam Giżycko, nic poza, poproszę o więcej zdjęć, popatrzę sobie choć:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie jeszcze marina za czas jakiś, ale to raczej dla relasku wzrokowego. W samym Giżycku jest więcej ciekawostek, wspomnianych w PeeSie i komentach, ale tych tym razem nie odwiedzalim, więc i zdjęć niet.

      Usuń
  9. Dla mnie Giżycko jest bardzo nijakie, nudne architektonicznie, co widać po owym pasażu. Ale na Twierdzę zaczekam.
    Pamiętam jak przechadzałem się po tych uliczkach i jakoś nic mi w oko nie wpadło (miałem okulary, może dlatego :) )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ehem, znaczy stwierdzę że twierdzę (tudzież zamek i most) tośmy tym razem ominęli i tylko wrzutkę z mariny jeszcze kiedyś zrobię. I widzę, że zdanie na temat Giżycka mamy podobne :)

      Usuń
  10. Giżycko jak większość dzieciarni kojarzę tylko z ośrodka wczasowego pod Giżyckiem właściwie. Może i lepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba tak, choć z drugiej strony przecież nie każde miasto musi być szlyczne i zabytkowne.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...