środa, 24 lipca 2013

Padwa per analog(i)am

Wszystko już było, Padwa też. A nie, analogowej Padwy jeszcze nie było. No to będzie.
Prawie rok później, ale jeśliście szczęśliwi, to czasu nie liczyta, czego sobie i Wam życzę :)

Mało gadania, więcej kątem plowania, a na dzień dobry kadr bliski pokazywanemu już
w odsłonie cyfrowej, ale w innej orientacji i osprzęcie...


...trzy ujęcia uliczne w kolorze...




...a kolejne trzy w kolorze b&w, bardziej w Krabiankowym stylu...




...i tym oto sposobem ostatecznie rozprawiliśmy się z Padwą. Dobrego dnia!

12 komentarzy:

  1. przyjemne miasteczko, ta Padwa. czuję, żeśmy dobrze trafili.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Baaardzo przyjemne. Nawiązując do oryginalnego wpisu - ciche, nietłumne, choć jak większość miast w rejonie - baaardzo drogie.

      Usuń
  2. A co to za Lenin na pierwszym krabiankowym zdjęciu?

    OdpowiedzUsuń
  3. Marzy mi się Padwa od czasu jakiegoś.. Też lubię B&W, ale w tym przypadku akurat bardziej podobają mi się zdjęcia w kolorze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Padwa grzechu (pojechania) warta!

      Usuń
  4. Padwa analogowo, całkiem fajnie się zachowała. Moja nie nadaje się do pokazania, wyblakła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja skanuję z negatywów, więc nie miało prawo wyblaknąć (przy odpowiednim przechowywaniu rzecz jasna).

      Usuń
  5. B&w jak zawsze lubię, więc pochwalę. Ale rzeczywiście, cała Padwa warta odwiedzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, tu miałem dylemat czy kolor czy b&w, więc poszło kompromisowo :)

      Usuń
  6. Kiedyś byłem... Daaaawno... :-(
    A zdjęcia z tego pobytu też analogowe mam (chyba mam) :-)
    Pzdr.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to fajnie byłoby je zobaczyć! Ciekawe, czy któreś ujęcia mamy podobne?

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...