poniedziałek, 29 lipca 2013

Rowerkiem po Bielanach*

*zrazu gwiazdkę objaśniam - Bielanach w szerokim rozumieniu - Starych Bielanach, Wawrzyszewie,
Wrzecionie, Młocinach, Chomiczówce, i jeszcze Hucie na dokładkę. Sporo tego!

W każdym razie, rowerkowaliśmy sobie ostatnio po tej zacnej dzielnicy, a że aparat mieliśmy ze sobą,
to powstało kilka zdjęć. Niepowiązanych specjalnie ze sobą, so what. Bielany ładne są, i już!

Taki plac Konfederacji na ten przykład, bardzo eleganckie proporcjum trzyma...



...kamienicoblok od strony Schroegera, wygląda 'prawie jak nie w Warszawie'...


...ciekawy bloczek z narożnika Kasprowicza i Oczapowskiego, zepsuty dowolnością podziału
i kolorytu okien, bo przecież to nudno mieć wszystko takie samo, no nie...


...a to już Huta Warszawa (vel Lucchini, ArcelorMittal, czy kto tam obecnie jest właścicielem),
albo raczej całkiem fotogeniczna pętla tramwajowa przy Hucie...


...a na koniec obrazek 'reklamowy' z ulicy Conrada - nie wiem, jak Szanownych Państwa, ale nas
rozbawił setnie i zmusił do refleksji się nad intencjami tego, co się tu 'zareklamował'...


...a tak w ogóle, to rowerkowanie po Bielanach fajne jest! No, może tylko nie przy +30° C w cieniu...

30 komentarzy:

  1. bloczek fajny rzeczywiście. o placu Konfederacji nie wspomninawszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No... mam 'nadzieję', że za karę pan/pani z ostatniego piętra se długo poczekają ze sprzedażą XD

      Usuń
    2. Śmieszne okienka w zacnym bloczku. Ciągną się niczym tasiemiec w powiększeniu - ta segmentaryczność:) daje takież wrażenie.
      Mieszkać obok tasiemca ? _ eee :( fank ju !

      Usuń
  2. Piękne bloczydło:) Ostatnie zdjęcie kuriozalne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? My przy tym ostatnim tośmy się parę ładnych minut obśmiewali, bo na żywo to wygląda jeszcze gorzej ;)

      Usuń
  3. Kamienicobloki prawie jak te wrocławskie, ale pewnie nic w tym dziwnego, jesli jedne i drugie z lat 50/60...?
    Ostatnie zdjęcie - dla mnie bomba;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak sądzę, bo 'zaplecze' tego bloku to powojenne budynki 'przyhutnicze', w odróżnieniu trzech pierwszych zdjęć z przedwojennego osiedla o pozornie powojennej nazwie pt. "Zdobycz Robotnicza". A co do ostatniego - komuś wyraźnie zabrakło wyobraźni ;)

      Usuń
    2. Schroegera 72 to dom z 1935 projektu Janusza Dzierżawskiego. Wpisany do rejestru zabytków ze względu na charakter tzw. neoklasycyzmu narodowego. Pozostałe domy to modernizm Borysa Zinserlinga, Stanisława Marzyńskiego oraz Józefa Kobylińskiego z lat 1935 - 38.
      "Zaplecze" to, faktycznie, socrealizm z 1955, ale pozostałe są przedwojenne, a niektóre budynki Zdobyczy Robotniczej sięgają nawet lat dwudziestych.
      Uwielbiam te okolice, właśnie ze względu na ten dworkowo-narodowy styl, jakiego tu jest pełno, a na placu Konfederacji odbył się ślub mojej siostry, w drewnianym wówczas kościele w którym również ja brałem w kilka lat później swój ślub.
      W tym samym kościele, ale nie miejscu, bo ja brałem ślub na Gocławiu, a nie na Bielanach :D

      Usuń
    3. Dzięki za notkę "biograficzną" miejscówek :) A gdyby ktoś przeoczył, to obok jest ulica Płatnicza, z gazowymi latarniami przeniesionymi tu z centrum miasta, i to jeszcze w międzywojniu, bo to wtedy było już "za miastem" (stąd mogła tu budować spółdzielnia robotnicza, która nota bene wkrótce potem zbankrutowała). Aha - latarnię widać na pierwszym zdjęciu po prawej stronie.

      Usuń
  4. Na Płatniczej miałem kumpla w ogólniaku :D
    No i sympatyczna klinika weterynaryjna jest, z której usług swego czasu korzystałem często :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnimi czasy trochę tam za nowobogacko się zrobiło, no ale cóż - takie czasy widać.

      Usuń
  5. Na pierwszym zdjęciu - z prawej dworkizm lat międzywojennych, a po lewej "ten straszny" powojenny socrealizm ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Jak okropnie niedopasowane. A fe!

      Usuń
  6. Tam wiele takich fajnych zakamarków i ciekawych domów. Rower do dobry środek lokomocji aby to dostrzec.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze lepsza jest stara, sprawdzona metoda per pedes. Per pedałes jednak niektóre rzeczy umykają.

      Usuń
    2. Nie tyle umykają, co czasem nie chce się zsiąść z siodełka, aby trzasnąć fotkę. Moi przyjaciele kiedyś mieli krew zmrożoną w żyłach widząc mnie jadącego rowerem ulicą i robiącego zdjęcia w biegu.

      Usuń
    3. W sumie nie dziwne, że zalodówkowałeś im płyny organiczne. Fakt, że czasem się nie chce zejść, ale też czasem nie bardzo jest co zrobić z rowerem, jak się chce np. wbić w kamienicę w pośledniej okolicy.

      Usuń
  7. Plac Konfederacji mnie się podoba, przypomina taki jeden zakątek w Świdnicy (Dolny Śląsk)...
    A ostatnie zdjęcie? -> :-)))
    Pzdr.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śmiem twierdzić, że plac Konfederacji wcale nie jest najładniejszym miejscem w okolicy, za to jest miejscem charakterystycznym. A ostatnie zdjęcie - oczywiście :)

      Usuń
  8. 30 stopni na plusie w ceniu może i nie jest przyjazne rowerowaniu, ale za to jak pięknie błękit nieba komponuje się z kolorem dachówki. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taa... a potu biednego fotografa to już nikt nie zauważy... ;) I dobrze!

      Usuń
  9. Od pętli do Huty to rzut beretem, ale krajobraz już mało fotogeniczny. Ruina.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam urbex/rurex/hutex bardzo lubię, choć akurat w tym wypadku to raczej żal patrzeć.

      Usuń
  10. Ten kawałek Conrada to od lat dramat. Zaczęło się jeszcze w latach 80, gdy postawiono debilnie pawilon na rogu Wólczyńskiej, trochę krzywo, trochę na ukos... i potem wykwitł jeszcze blok a pomiędzy tym baraki, parkingi i bar chiński. Ech.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otoczenie całej ulicy Conrada to w sumie mało zgrabna instalacja. Bloki i 'pawilony', choć i tak na tle radosnej tfurczości lat 90., przynajmniej są proste-kątne.

      Usuń
  11. Bielan nigdy mało, szczególnie Zdobyczy Robotniczej. Na tej części jest tak cicho, że można się poczuć jak towarzysz Bóg przechadzający się ulicami Moskwy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bielan i - ogólnie Żoliborza (bo ja niepoprawnie nazywam Żoliborzem wszystko na północ od Woli/Bemowa i na zachód od Starego Miasta, w granicach Wisły i miasta) nigdy dość, bo to bardzo ładne miejsce jest. No, może pomijając akcent humorystyczny na ostatku, ale jak to kiedyś zostało powiedziane przez 'oburzonego' - 'ludzie gdzieś muszą mieszkać' ;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...