piątek, 26 lipca 2013

Wnętrza (be)z Oporu(ów)

Pokręcony tytuł, ale wpis monotematiko. Obiecane zamkowe wnętrza oporowskie dzisiaj, skoro
mury co się pną do góry, tudzież okalające zamkową fosę zielsko, było poprzednią razą.

No to myk, popatrzmy jak to kiedyś się żyło i mieszkało na wypasie - gabinet pana domu...


...i sypialnia państwa...


...prehistoryczne CO w technikolorze...


...budzik w pionie budzi grozę...


...bibeloty ze słoniowej kości nadają mężom męskości (podobno, bo nie sprawdzane!)...


...a dla lubiących mały druk, historia zamku na jednej karcie...


...i na tym kończymy oporowską relację. Do zobaczenia w innym miejscu, innym czasie!

28 komentarzy:

  1. ... tylko trudno je zamontować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trudno? Papuasi świetnie sobie radzą z kotekami z tykwy.

      Usuń
    2. Widzę, że koledzy się przymierzali. To dlategoście tyle tam siedzieli ;)

      Usuń
    3. Zawsze można się skupić na lewym bibelocie, realizując swą męskość przez spożycie zeń odpowiedniego trunku.

      Usuń
    4. W sumie to nie wiem, czy tego też nie próbowali. Strasznie długo ich nie było ;)

      Usuń
    5. fakt, dość długo: nie było nas od początku czasu aż do zrobienia przez rodziców. potem nie będzie nas znów aż do końca czasu.

      Usuń
    6. Cholerka, no tego mi właśnie trochę szkoda - tak zobaczyć na żywo Warszawę przed wojną, choć przez chwilę. Co gorsza, nie ma nas w tym momencie w milionie różnych ciekawych (i mniej ciekawych) miejsc, więc tak jakby nas prawie nie było ;)

      Usuń
    7. nie można mieć wszystkiego naraz.

      Usuń
    8. oł, je, ju kant olłejs, itd. To ja poproszę po kolei. Może być od jutra.

      Usuń
  2. Wnętrza pańskie mnie nie ten tego, wolę przaśne chaty:) Ale zegaro-budzik mnie zaintrygował, czyżby tam w środku ukryte było wahadełko?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Budzik nieco a'la artdekowy może skrywać wszystko, takoż i jakieś zgrabne wahadełko. A przaśne chaty to się miło ogląda, ale mieszkać to ja jednak wolałbym w solidnie opalanym zimą i klimatyzowanym latem zamku :)

      Usuń
    2. Miałam na myśli tylko oglądanie:) ale w zamku też zimno dopóki służba nie napali w piecach, a do tego zanim się te komnaczyska nagrzeją:) jedyna korzyść jest taka, że każdy ma własny 'pokój' :)

      Usuń
    3. Dlatego zimą nie przestaje się grzać w piecach/kominkach i nigdy nie jest zimno. A dla rozgrzewki można przecież służbę wybatożyć, jakby co.

      Usuń
  3. Usiadłoby się w takich dawnym wnętrzu i wypiło współczesnego zimnego drinka. Może dawne Państwo wpadłoby na chwilkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta, chyba postraszyć textem typu "nie siadać na exponatach" ;)

      Usuń
  4. Sypialnia nie zachęca mnie to "alkowych poczynań" :)
    Zaś owo zielone CO - miodzio ! I przyznaję zegara takiegoż nie widziałam nigdy. Dziwnie mi się kojarzy - więc przemilczę :)
    pozdrowienia !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówisz, że wyrko na środku pokoju to zły pomysł? Ale baldachim posiada, w każdym razie częściowy. Piecyk wdechowy, a zegarek - no cóż, chyba autor wiedział, co czyni ;)

      Usuń
    2. Nie o środek pokoju sic komnaty idzie. Alkowa jest jakaś taka - nu cholerka, nie mogę znaleźć słowa - zimna ?

      Usuń
    3. Aaa... może dlatego, ze pusta? Choć faktycznie, megaprzytulaśna to nie jest.

      Usuń
    4. Chłop wymyślił zegarek, a chłopa wymyśliłem ja.

      Usuń
  5. Budzik musi być na parę, bo wygląda jak kocioł parowy :)

    Nadal pobierają opłaty za fotki w środku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że nie parówkowy, bo tak trochę się kojarzy (vide uwaga Iwony/ADG powyżej ;)

      Opłat nie pobierają i pobierają jednocześnie - ponieważ oficjalnie jest zakaz pobierania opłat dodatkowych, to wszystko mieści się w cenie biletu.

      Usuń
  6. Budzik artdecowy ciekawy, choć troszkę zdaje się odstawać od reszty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, prawda, ale zapewne był sponsorowany przez Muzeum w Płocku, gdzie jeszcze trafimy :)

      Usuń
  7. Mniejsza o budzik, ale ten piec!do pieców mam sentyment, dużo by opowiadać;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubimy piece i piecyki kaflowe, i jeśli gdzieś trafimy, zawsze uwieczniamy :)

      Usuń
  8. Ja kiedys mieszkałam z takim jednym okragłym, slicznym, sąsiadującym z szafą projektowana przez Witkiewicza-ojca..
    Byli czasy, ech;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okrągłym? Zamku? Budziku? Piecyku? ;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...