piątek, 5 lipca 2013

Wrocławskimi ulicami

...pojedynczo i parami, chodzą ludzie, stoją domy, olaboga, co ja godom, co ja godom!

No nic, tym razem nie sprawdziła się zasada Mleczki, i jeleń nie pojawił się na fosiastym rykowisku...


...jak nie, to nie, idziemy porozbijać się do banku - Polskiego, no bo jakiego...



...niestety, zamknięte - to może chociaż na jakieś małe zakupki do Domu Handlowego...



...figa, PSS Społem, Społem, i przeSpołem, bo też już zamknięte - to idziemy do Flipa i Flapa...


...zaczęło kropić, a niech to! - na szczęście zaraz przestało, a to było tylko tak, dla zmyłki,
żeby ochłodzić atmosferę i żeby bruk ładniej się prezentował na zdjęciach... zaraz, moment,
zagadałem się, a ludzie mieli być - są, są, ale u Krabianki, a u mnie na zachętę jeden ludź,
też zresztą autorstwa Krabianki...


30 komentarzy:

  1. O, bezludny Wrocław?
    Ostatnio ktoś mnie zapytał, jak to się dzieje, że na 'moich' ulicach ludzi tak mało, a to nie tylko na moich, proszę;)
    Jak to jednak zdjęcia kłamią:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcia nie do końca kłamią, bo faktycznie ludzisków było niewiele, a większość koncentrowała się w okolicach Rynku/Ratusza. Ludziska to zresztą nie moja specjalność, jeno Krabianki :)

      Usuń
    2. To tez prawda, że koncentracja czynnika ludzkiego dotyczy głownie Rynku;
      no, i galerii, handlowych..

      Usuń
    3. A w galerii byliśmy nawet. Zanabyć baterie do aparatu. Nie mieli. A fe!

      Usuń
  2. impoujące-jak-nie-w-Polsce :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to nie, jak to prapiastowskie ziemie ;)

      Usuń
  3. Jak byłem we Wrocku, to pytałem znajomych, czemu u nich tak pusto, to popatrzyli się na mnie jak na głupiego i powiedzieli, że chyba sobie jaja robię, bo jest straszny korek ... Stało z siedem samochodów na światłach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Korki we Wrocku są, choć akurat tym razem nie byliśmy autem. Bardzo długie światła tu mają - na zmianę czeka się nieraz ze 2 minuty.

      Usuń
  4. Kojąco na mnie działa prapiastowska architektura Wrocławia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, a taki Er ma wątpliwości co do prapolskości Wrocławia ;)

      Usuń
    2. Zważywszy, że Germanie i Słowianie dość późno się podzielili na osobne a wielce wrogie szczepy, jest to faktycznie architektura prapolska (np. Rzym byłby w takim razie praprapolski, a Taj Mahal - praprapraprapolski).

      Usuń
    3. Ciekawe, o co im poszło? Kasa? Władza? Kobitki?

      Usuń
    4. dziwne, bo Taj Mahal jest wszak Murzynem.

      Usuń
    5. Czesi, o Czechach zapominacie panowie, a oni rządzili tu prawie 200 lat, po nich nastali na następne 200 Habsburgowie, a dopiero potem Prusacy.
      Vide - "Wrocław" prof.Teresy Kulak, polecam lekturę, bardzo ciekawa, dobrze się czyta.

      Usuń
    6. Który z budynków na zdjęciach jest czeski?

      Usuń
    7. Taj Mahal miał polskie korzenie, tylko się opalił w słońcu południa.

      Phi, Czesi, Pani, kiedy to było. Toż to zabrali nam nasze piastowskie ziemie, pepiki jedne! Bodajś tam piastowskie - ślężańskie. Już bowię gal alkoholizm... ;)

      Usuń
    8. Z Czechami Wrocław ma tyyyle wspólnego, że jak komukolwiek mówię, że do Budapesztu pociągiem jedzie się przez Břeclav, to myślą, że jadę przez Wrocław.

      Usuń
    9. Ta, a jak napisałem, że węgierscy królowie koronowali się w bratysławskiej katedrze to wielki zdziw się zdarzył ;)

      Usuń
    10. Panowie, panowie, ja tylko autorytety cytuję, szacowne.
      Ale bo też jak się człowiek w Czechy zapuści, to nie czuje się całkiem obco i nie mówcie, że to przez niemieckość architektury czeskiej...

      Usuń
    11. Śmiem twierdzić, że wielkomiejska architektura przełomu XIX i XX w. jest w całej środkowej Europie bardzo zbliżona. I nie warto się kłócić kto, kiedy i jak długo władał tymi ziemiami - każdy miał swoje pięć minut. Tera my, więc się wykażmy.

      Usuń
  5. Pierwsze zdjęcie mię za-chwyciło! a to z ludziem to prawie-jak-stolica :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dopowiem, że pierwsze zdjęcie jest dokładnie pierwszym zrobionym we Wrocławiu (w tym roku), a ostatnie - no dobra, nie jest ostatnim. Ale jest wielkomiejskie, i gdyby nie charakterystyczny budynek biblioteki UW (Wrocławskiego tym razem), to mogłoby być wszędzie. A to stolica Dolnego Śląska w końcu. I jeszcze ta cudna nazwa ulicy ;)

      Usuń
  6. We Wrocławiu warto coś poza rynkiem zobaczyć, choć tam mi ciągle smakuje piwo Spiż z kromką smalcem smarowaną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt, we Wrocławiu jest bardzo wiele świetnych miejsc, z których i tak widzieliśmy tylko niewielką część. A piwa Spiż nie znam, muszę się zapoznać przy następnej wizycie w 2015 :)

      Usuń
    2. Oczywiście wszyscy wiedzą, że wszędzie poza Warszawą jest co zwiedzać poza rynkiem.

      Usuń
    3. No samiśmy ostatnio tego dowiedli o nieludzko rannej porze ;)

      Usuń
    4. Ale udało się pozwiedzać głównie intra muros :) Ale warto było :)

      Usuń
    5. Warto było! Trzeba to będzie jeszcze kiedyś powtórzyć w innym miejscu, gdzie światło również operuje od wschodu.

      Usuń
  7. Zazwyczaj we Wro trafiam na tłum. A że lubię robić zdjęcia tak, żeby nie było na nich widać ludzi, to mam problem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W rynku i okolicach faktycznie ciężko strzelać bezludnie - chyba że nad ranem.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...