poniedziałek, 8 lipca 2013

Zamek Oporów

To pierwsza odsłona naszej ostatniej (a właściwie przedostatniej) wycieczki wesołym autobusem
zakładowym. Autobus dowiózł naszą wesołą drużynę w wiele ciekawych miejsc na Mazowszu.
I okolicach, bo zdaje się, że przynależność regionowo-wojewódzka jest drażliwym tematem.

Tak czy inaczej, jak zawsze w towarzystwie dobrej pogody i radosnej kompaniji, zwiedzilim
elegancko odstawiony Zamek Oporów, tudzież Zamek w Oporowie, albo i Zamek Oporowskich.
Zainteresowanych historią miejsca odsyłam do linki zamkowej, a u mnie zamkowe landszafta,
bo przesłodko tam...


...ten drzewienny mostek to współczesna realizacją, ale wcale wpasowana w całykształt...


...po zakupieniu biletów udajemy się do wnętrz... a, nie, to będzie innym razem - dziś krużganki
- najsampierw z dołu...



...i z góry, skoro wolno wchodzić i fotografić...



...a na zakończenie oporowskiego ladszafciarstwa, jeszcze obowiązkowy jeleń na rykowisku...


...w drugiej części opowieści różnej treści będą wnętrza. Całkiem dorzeczne. A może dojeziorne?

38 komentarzy:

  1. Oryginalny mostek nie sprawiał wrażenia zaufanego ... Oczywiście jeżeli to coś, co miało po środku wytyczoną nowymi deskami ścieżkę, żeby się nie skąpać, było oryginałem :)

    Tak jest jeszcze fajny smentarz ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na smętarz nie było czasu, bo jeszcze wiele rzeczy było do oblukania tego dnia, a autobus nie czekał ;)

      Usuń
  2. niesamowite pocztówy! co za kolorstwo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Landszafta mają swoje wymogi :)

      Usuń
  3. Piękny, i pusty w środku:) A mostek bardzo, bardzo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja tam paru ludziów widzę, ale faktycznie tłumów nie było. I o to chodzi!

      Usuń
  4. Budowałem kubek w kubek takie zamki w dzieciństwie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, a potem morze zmywało. A nie, moje miały bardziej barcelońsko-gaudyjskie wieże.

      Usuń
  5. Skoro wolno wchodzić i fotografować Oporów, nie należy mieć oporów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, nawet w środku można było. Jakoś oporowskim wnętrzom aparat nie robi krzywdy...

      Usuń
    2. Oby nie błyskać fleszem obrazkom, bo obrazki się natenczas wk**wiają i wychodzą z siebie.

      Usuń
    3. A niektóre wręcz bledną ze złości. I politura na antykach blaknie.

      Usuń
    4. Politura źle wychodzi z fleszem, pewnie dlatego bladnie.

      Usuń
  6. Oporów mnie sie kojarzy wrocławsko, z dzielnica taką, a tu patrz pan - zamczysko i to na wodzie - żyleta!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To raczej zameczek z gatunku kieszonkowych, a faktycznie wieża rycerska obudowana murami. Ale mógłbym posiadać i straszyć za jakąś rozsądną kaskę ;)

      Usuń
  7. Zdjęcia jak z bajki :)
    Kolory i kształy - poezja.
    O.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mmmm zacne miejsce. Zameczek (jak ja nie cierpię zdrobnień) cudny. Najęłabym się za damę do straszenia - w moim wieku, wiele pracy już w takie:) zajęcie nie musiałabym wkładać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ba, ale to w bieliźnie trzeba po nocy latać. Latem to jeszcze, a jak się chłodniej zrobi? Służbowe walonki i reformy? ;)

      Usuń
    2. Ostatnio były cięcia i w Oporowie straszy już tylko Biała D..a

      Usuń
    3. A fe. To niech się trochę opali i tak nie straszy bielizną.

      Usuń
    4. Toż ja te reformy to i tak ten teges :))) zimą :)

      Usuń
    5. Ja tam na wszelki wypadek w (kolejne etapy) reformy nie wnikam, bo jeszcze się zaplączę i będzie kwikprokwo ;)

      Usuń
  9. Byłam tam na wycieczce szkolnej, to znaczy że poza zamkiem na wyspie nic nie pamiętam. Może dlatego podoba mi się drugie od góry zdjęcie. Ale dachy tez bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nas wozili jedynie do Arkadii-Nieborowa, wymienianych jednym tchem (żeby dzieciakom się myliło co jest co), a do Oporowa ni chuchu. Swoją drogą ciekawe dlaczego, bo droga podobna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Arkadia/Nieborów 74 km i to autostradą, a potem do Oporowa jeszcze kolejne 44 km nieautostradą, to jednak ciut dalej.

      Mnie w podstawówce zawieźli przez 8 lat jedynie do Kazimierza i... Studzianek Pancernych (w drodze powrotnej z Kazimierza).

      Za to w liceum... hoho... napodróżowałem się.

      Usuń
    2. Kto miał autostradę w szkole, ten miał ;) Jasne, że do Oporowa nieco dalej, ale dzieciakom godzina więcej czy mniej w autokarze to zarówno. W szkole do Kazika mnie nie wozili, za to do Studzianek również nie. Dopiero z jakimś obozem na wakacjach byłem.

      Usuń
    3. Też nie miałem do szkoły autostrady. Nie miałem również metra. Odpowiedni odcinek metra otworzyli (jak zawsze) po ukończeniu przeze mnie tego etapu edukacji.

      Usuń
    4. No, to teraz trzeba spodziewać się najlepszego (w komunikacji metrzanej)!

      Usuń
  11. Nie tłumacz się ze swoich fotografii. Mnie się one podobają. Czy uważasz, że mam zły gust?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ee - a ja się gdzieś tłumaczę? Uwielbiam landszafty i trudno żebym puszczał zdjęcia, które na dzień dobry mi by się nie podobały. Zatem gust masz świetny!

      Usuń
    2. Ale nie tłumacz się :)

      Usuń
    3. A co - Tobie się nie podobają? :P

      Usuń
  12. Pięknie tam. Z przyjemnoscią pojechałabym na taką wycieczkę.

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo ładne zdjęcia. Najbardziej podoba mi się pierwsze i dwa ostatnie. Widać, że już na dobre rozkochałeś się w zielsku. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zielsko - a fe. No chyba, że nie zasłania, tylko dodaje uroku w kompozycji, no to niech już będzie ;)

      Usuń
  14. Zamek niczego sobie... Z zewnątrz i wewnątrz(krużganki) mnie się podoba.
    A zdjęcia? Dla mnie bomba! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bombowo, że się podoba - i zamek, i zdjęcia onego :)

      A przy okazji - chyba nikt nie zauważył, a w każdym razie nie napisał, że ostatni obrazek wisi do góry nogami ;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...