piątek, 2 sierpnia 2013

Giżycko (take 2)

Marudziłem ostatnio, że Giżycko to, że sio, ale przecież są tam autentycznie landszafciarskie
landszafty, a jak wiadomo wiernym PT Czytelnikom - jak są landszafta, to ja jestem pierwszy!

♪ Marina, Marina, Marina, lala ♫...


...jachty, jachciki, statki, stateczki, łódki, łódeczki, promy, tratwy, łajby, szalupy i bógwicojeszcze...



...już zmrok zapada, nigdzie drohi ni kurganu, czy jakoś tak...


...łabądki prawie jak w Łazienkach, tylko wody więcej i brzegi troszkę insze (tła nie wspomnę)...


...jeszcze tęskne spojrzenie na jezioro Niegocin - tęskne, bo za szybko to tu nie wrócimy...


...a na koniec obrazek z okolic naszej stancji - maszt radiowy w Miłkach, w odsłonie nocnej...


...oraz pokazywany już kiedyś na blogu osobnym - tajemniczy DonPedro (nie, to nie ja)...


20 komentarzy:

  1. Faaajne Mazury. Lubię tą przestrzeń i zapach wody w jeziorach. A w twierdzy Boyen byli?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeziora, drogi i dróżki oraz miasteczka - oczywiście super. Miasta turystyczne - mhm... niekoniecznie, ale to już tak jest na całym bożym świecie. O (nie)byciu w Twierdzy tym razem pisalim przy poprzednim wejściu - tym razem nie, bo byliśmy parę lat temu. Na pewno raz warto być, ale dwa razy - chyba nie, przynajmniej jak dla nas :)

      Usuń
    2. A nie zawsze "Na pewno raz warto być, ale dwa razy - chyba nie", bo np. moja przyjaciółka, kiedyśmy byli na Dolnym Śląsku, mówiła, że zwiedziła była już twierdzę srebrnogórską, ale weszła tam ze mną (ja byłem po raz pierwszy) i po wyjściu powiedziała, że teraz było dużo ciekawiej, bo przewodnik mówił inne rzeczy, niż wtedy. O!

      Usuń
    3. A pewnie, że są takie miejsca. Starówka nasza na ten przykład. Ale miejsca (zwykle) oblężone przez turystów skreślam z definicji. Zresztą najczęściej akurat w takich miejscach wystarczy być raz.

      Usuń
    4. To trochę jak z książkami;
      są takie, do których się wraca, są takie, po które siegamy drugi raz i - styknie;)

      Usuń
    5. Prawda, prawda - niektóre są odkrywane za każdym razem trochę inaczej, a nawet jeśli nie odkrywane, to przynajmniej odwiedzane z przyjemnością po raz kolejny.

      Usuń
    6. A w niektórych wspomnienia weryfikujemy..

      Usuń
    7. Bo w odróżnieniu od książek, miejscówki się zmieniają :)

      Usuń
  2. Piękne romantyczne pocztówki:) a samotnik taki pozytywnie tajemniczy wydaje się:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo on właśnie jest pozytywnie tajemniczy - taki z niego gość, jak go znam od blisko dwóch dekad :)

      Usuń
  3. A już chciałam napisać, że drogi to rzeczywiście ni huhu, kurhan jaki by sie pewnie znalazł, a tu tak:(
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drogi to akurat tam mają wcale sympatyczne, kurhanów nie spotkalim, ale zapewne też są, za to jakieś snuje się snują po nocy ;)

      Usuń
  4. Giżycko, jak to było dawno, kiedy wpływając do studenckiego portu wyłaniały się z jeziora tajemnicze oczy namalowane na jednym z baraczków...ale wtedy nie myślałam o robieniu tylu zdjęć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ba, jak ja żałuję że oprócz myślenia o zdjęciach nie miałem specjalnych możliwości ich robienia wtedy.

      Usuń
  5. łał - karamba? Powiadasz? :)
    Landszafty cudne. Czyste, lusterkowe kadry. Miodzio. Drugi w kolejności jak nie_rzeczywisty !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Palcem fotoszopy po wodzie pisane ;)

      Usuń
  6. Nie mam choroby morskiej, ale bardzo nie lubię charakterystycznego zapaszku na wszelkiego rodzaju pojazdach wodnych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tuśmi bratem! Ja podziwiam piękne okręty, jachty, ale przebywać na nich - co to, to nie!

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...