środa, 7 sierpnia 2013

Mikulov (analogowo)

Sympatyczne czeskie miasteczko Mikulov miało już tu swoją odsłonę blisko rok temu, ale skoro
wywołały się wreszcie analogi, to pozwalam sobie wrócić w ten malowniczy krajlandszaftobraz.

Więcej informacji było poprzednim razem, więc się nie będę powtarzał. Zatem, skrótowo,
zaczynamy od rynku z kolumną św. Trójcy, a w tle Kościół św. Anny i Svatý kopeček...



...to dalej rynek - oto widok na północ, czyli na Kozí hrádek...


...wracamy do widoku na Svatý kopeček - tym razem w trzech ujęciach, do wyboru...




...i jeszcze konwersja na cz-b, i z innego kąta...


...i jeszcze jeden cz-b kadr, już na koniec - tym razem kościół św. Wacława...


...i to już prawie koniec analogów z jednej kliszy i bardzo wielu miejsc. Coś jeszcze będzie :)

17 komentarzy:

  1. Mikolov - lubię to miasto, bo kojarzy mi się z wyjazdami na południe, ze świętem winobrania na początku września, a dawniej z "różowym" tematem.
    Bardzo ładne miejsce, piękny majestatyczny zamek.
    Jesteś lepszy, bo moje zdjęcia albo wieczorem albo o świcie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wieczorem i o świcie to akurat najlepszy moment na zdjęcia :)
      PS. Różowy temat? Hę?

      Usuń
    2. Aaa... grzybiarki znaczy. A fe!

      Usuń
  2. Obejrzałam obie odsłony, fajny ten Mikulov;)
    Lubię czeskie miasteczka, mają urok, którego, mimo pewnych podobieństw, nie maja dolnoslaskie miasteczka, a szkoda..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więcej odsłon jest u Krabianki :)
      Mikuov fajny jest rzeczywiście, takie kompaktowe miasteczko do obejścia w jeden dzień. Oczywiście, gdzieś tam z boku są bloki, sklepy, itede, ale to akurat nie moja specjalizacja ;)

      Usuń
  3. Dwa ostatnie zdjęcia cudne, bardzo ciekawie wyszedł ten 'inny kąt" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie gorzej, bo kończę ostatnią kliszę kolorową, a w lodówce czeka już cz-b.

      Usuń
  4. Rzeczywiście, czeskie miasteczka mają swój niepowtarzalny urok.
    Czekam wiec na b&w :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, żebym to tylko ja wiedział, gdzie wypadnie mi być z Ilfordem :)

      Usuń
  5. Czarno-białe - marzenie.... sympatyczne miasteczko, wydaje się dobre na 1 - 2 dniową leniwą wycieczkę... taki Kazimierz trochę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla nas to był punkt przystankowy, właśnie leniwy, bo prawie bez ludzi, zwłaszcza w porównaniu do Kazika.

      Usuń
  6. Czechy to ja wcale - nie nam. I podziwiam u Cię to cudnej urody miasteczko . Zaraz idę do atlasa pogapić się i poczytać !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gógiel stritwju dostarcza lepszej informacji obrazkowej. Można spacerować po mieście prawie jak w realu :)

      Usuń
    2. no, siem kiedyś napracowali wujkowie :)

      Usuń
  7. Tam jeszcze nie byłem, ale może kiedyś trafię. 90% czeskich miast ma kolumnę morową, pomniki Jana Nepomucena, plac Masaryka z pomnikiem tegoż i można je po jakimś czasie zacząć mylić ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy 90%, ale na pewno dużo. I jeszcze plac lub ulicę Svobody. Sławny gość musiał z niego być.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...