środa, 18 grudnia 2013

Zmiany, zmiany, zmiany*

*dobra, tak naprawdę to testy 'nowego podejścia'. Testuję mianowicie odwrotną procedurę do dotychczasowej - teraz wrzucę tu foty z Pinteresta i zobaczymy, co na to powie góglowski bloger.

No to jadziem, z nawiązaniem do jednego z poprzednich wpisów okołoświtowozamkowych



23 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. A to fajnie :)
      PS. O ile będzie mi to zabierało jednorazowo <5 min (tak jak ten wpis), to nie widzę przeszkód.

      Usuń
    2. "Dziecko jest dziecko, wypić zawsze można" :)

      BTW - looking for a job?

      Usuń
  2. no i dobrze, że (z lenistwa) trzymałżem Twój klocek w pasku zaprzyjaźnionych :-)

    przyjemne zdjęcia, gdzie były robione?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pierwszym Zamek i Katedra wyglądają, jakby emitowały swoje własne światło ;-)

      Usuń
    2. No faaaktycznie, nie napisałem (w tytule ;)

      To taka dekorancja świąteczna z dykty jest. Nad Wisłą w Ostrołęce czy gdzieś.

      Usuń
    3. Aaa, emitancja świetlna to dzięki zagranicy (wschodniej). Ale że nam się wtedy chciało tak wcześnie wstać... :)

      Usuń
  3. To jest bardzo słuszna koncepcja. Fajne Lego na zdjęciach, jak prawdziwe!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę za bardzo się świeci - może w kolejnej wersji lepiej to dopracują - jakieś dziury w tynku, parę banerów - o, i wtedy będzie jak żywe!

      Usuń
  4. Moja wiara w powrót bloga nie została zawiedziona :):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiara, nadzieja, i ta, jak jej tam - miłość - fundamentem cyfryzacji. Cywilizacji. łotewer.

      PS. blog to raczej za dużo powiedziane - robię tylko kopi/pejst z pina, żeby nie karmić gógla fotami. Zobaczymy co on na to.

      Usuń
  5. Arkady Kubickiego wyszły ciekawie choć to nie czwarta rano. Ciekawe kiedy gaszą oświetlenie elewacji pewnie ze wschodem.
    A wrzucanie zdjęć w ten sposób muszę przetestować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, to nie była czwarta rano. To była czwarta pięćdziesiąt cztery dokładnie (sprawdziłem na oryginale). Wcześnie w każdym razie - na szczęście w okolicach najdłuższego dnia w roku :)

      Usuń
  6. Gdy nocą nikt nie widzi, syrenka jara szlugi, stąd ta smuga znad rynku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba, że to dymek z innej syrenki, tej przez małe es, najlepiej z drzwiami łapiącymi kury po drodze.

      Usuń
  7. Umieszczanie fot na bloggerze za pośrednictwem innych serwisów jest moim zdaniem trochę ryzykowne. Bloger oferuje olbrzymia ilość miejsca, a foty np o rozdzielczości 1600x1200 w ogóle nie są brane do limitu. Przetestowałem rok temu Pinterest, tylko inaczej wpinałem, a efekt po pewnym czasie był taki

    Poza tym w Popularesach juz nie masz obrazka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że jest ryzykowne (Marcin coś o tym może powiedzieć), tyle że i tak na pinie zdjęcia zostaną, no chyba że zamkną cały serwis. Ale to może grozić każdemu serwisowi bez wyjątku. A co takiego zrobiłeś, że z blogspota zniknęły Ci foty załadowane przez pina? Bo przecież na pinie są nadal.

      PS. Już wspominałem, że miejsce na blogspocie dawno mi się skończyło, więc już nic nie dodam. A tak naprawdę, to mam dość polegania na stabilności pomysłów gógla na blogspota - dziś to, jutro tamto, błąd goni błąd. I jakoś niekoniecznie chcę się już dzielić z góglem prawem do moich zdjęć. A póki co pin jest niezależny (wiem, do czasu kiedy go sprzedadzą). A brak minaturki w popularesach - no cóż, nie ma to nie ma, jakoś będzie trzeba z tym żyć ;)

      Usuń
    2. Nie wiem z jakiego powodu tak się stało, że zdjęć blog nie wyświetla. Chyba zmienili na Pinterest adres zdjęć po pewnym czasie.

      Jeżeli posiadamy profil na Google to coś takiego, jak limit na zdjęcia praktycznie nie istnieje. W moim przypadku mam 15GB przestrzeni dyskowej, a wykorzystane 0,03 GB (kilka "ciężkich" zdjęć).

      Co do prawa Google do naszych zdjęć, to można w profilu wybrać:
      1. Nie zezwalaj na ponowne wykorzystanie (Wszelkie prawa zastrzeżone)
      2. Zezwalaj na ponowne wykorzystanie z uznaniem autorstwa.

      Udzielasz licencji, podobnie jak ja CC-BY-NC-ND, wiec problemu nie ma.

      Natomiast masz rację, że kiedyś zamkną bloggera albo coś popsuje się i wtedy lata pracy znikają. Można temu zaradzić np. dublować blog na Wordpressie, ale tam jest limit 3GB i dotyczy wszystkiego.

      Usuń
    3. Wszystko ślicznie, ale najpierw musiałbym mieć konto g+, a nie mam najmniejszego zamiaru. Na moim jest 1GB limitu, i już go dawno osiągnąłem.

      A co do licencji na zdjęcia i imperialistycznego podejścia gógla do własności intelektualnej jako takiej, to wolę się w szczegółach nie wypowiadać, bo to nie jest blog dla dorosłych ;)

      Usuń
  8. Piękny powrót :) I tyle ciepłego światła!
    O.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to mówią - kto rano wstaje, temu światło (się) daje!

      Usuń
  9. Też wreszcie zauważyłem ruch u Ciebie, dzięki mojemu Obserwatorium. :-)
    A teścik udany -> biorąc pod uwagę next posts.
    Pzdr.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...