poniedziałek, 29 lipca 2013

Rowerkiem po Bielanach*

*zrazu gwiazdkę objaśniam - Bielanach w szerokim rozumieniu - Starych Bielanach, Wawrzyszewie,
Wrzecionie, Młocinach, Chomiczówce, i jeszcze Hucie na dokładkę. Sporo tego!

W każdym razie, rowerkowaliśmy sobie ostatnio po tej zacnej dzielnicy, a że aparat mieliśmy ze sobą,
to powstało kilka zdjęć. Niepowiązanych specjalnie ze sobą, so what. Bielany ładne są, i już!

Taki plac Konfederacji na ten przykład, bardzo eleganckie proporcjum trzyma...



...kamienicoblok od strony Schroegera, wygląda 'prawie jak nie w Warszawie'...


...ciekawy bloczek z narożnika Kasprowicza i Oczapowskiego, zepsuty dowolnością podziału
i kolorytu okien, bo przecież to nudno mieć wszystko takie samo, no nie...


...a to już Huta Warszawa (vel Lucchini, ArcelorMittal, czy kto tam obecnie jest właścicielem),
albo raczej całkiem fotogeniczna pętla tramwajowa przy Hucie...


...a na koniec obrazek 'reklamowy' z ulicy Conrada - nie wiem, jak Szanownych Państwa, ale nas
rozbawił setnie i zmusił do refleksji się nad intencjami tego, co się tu 'zareklamował'...


...a tak w ogóle, to rowerkowanie po Bielanach fajne jest! No, może tylko nie przy +30° C w cieniu...

piątek, 26 lipca 2013

Wnętrza (be)z Oporu(ów)

Pokręcony tytuł, ale wpis monotematiko. Obiecane zamkowe wnętrza oporowskie dzisiaj, skoro
mury co się pną do góry, tudzież okalające zamkową fosę zielsko, było poprzednią razą.

No to myk, popatrzmy jak to kiedyś się żyło i mieszkało na wypasie - gabinet pana domu...


...i sypialnia państwa...


...prehistoryczne CO w technikolorze...


...budzik w pionie budzi grozę...


...bibeloty ze słoniowej kości nadają mężom męskości (podobno, bo nie sprawdzane!)...


...a dla lubiących mały druk, historia zamku na jednej karcie...


...i na tym kończymy oporowską relację. Do zobaczenia w innym miejscu, innym czasie!

środa, 24 lipca 2013

Padwa per analog(i)am

Wszystko już było, Padwa też. A nie, analogowej Padwy jeszcze nie było. No to będzie.
Prawie rok później, ale jeśliście szczęśliwi, to czasu nie liczyta, czego sobie i Wam życzę :)

Mało gadania, więcej kątem plowania, a na dzień dobry kadr bliski pokazywanemu już
w odsłonie cyfrowej, ale w innej orientacji i osprzęcie...


...trzy ujęcia uliczne w kolorze...




...a kolejne trzy w kolorze b&w, bardziej w Krabiankowym stylu...




...i tym oto sposobem ostatecznie rozprawiliśmy się z Padwą. Dobrego dnia!

poniedziałek, 22 lipca 2013

Ryn (ne va plus)

Sezon ogórkowy w rozkwicie, więc i tematyka lżejsza. Na majówce będąc, oprócz pokazywanego
już wcześniej Giżycka, odwiedziliśmy jeszcze parę innych miejscówek. Dzisiaj będzie Ryn.

W celu iżby goście nie zapomnieli, gdzie są, wielkimi wołami na urzędzie zapisano R-Y-N...


...w tle widać jedyny zabytek w mieście, czyli exgotycki exzamek exkrzyżacki. Dlaczego wszystko ex?
Ano dlatego, że (od)budowa zamku to - oczywiście moim prywatnym zdaniem - kompletna porażka.
To nawet niespecjalnie udaje oryginał - prawie wszystko, i zewnątrz, i wewnątrz to nówki sztuki.

Teoretycznie, to zamek w Rynie można zwiedzać (za opłatą, co oczywiście zrozumiałe), tyle tylko,
że cały ten tzw. zamek to po prostu hotel. No bo jak można traktować 'poważnie' taki oto dziedziniec...


...poważnie, to się nazywa dziedziniec zamkowy, i wisi nad nim takie kolorowe prześcieradło,
a obok stoją jeszcze plastikowe zbroje i oczywiście dyby do fotografowania się...

...hehe, figa, nie będzie zdjęć dybów/w dybach, ale to zdjęcie poniżej (od strony podjazdu)
pokazuje doskonale, jakim megafejkiem jest ten parazamkowy wynalazek...


 ...widok na zamek z drugiej strony razi zdecydowanie mniej (no, może oprócz bloków w tle)...


...a najlepiej i tak cały ten zamek oglądać z dołu, bo wtedy zielsko przydaje jakiejś tam otoczki...


...imć komtur von Wallenrode vel Wallenrod robi pewnie za dynamo w grobie, jak na to się podziwia...


...na podzamkowych błoniach miłośnicy Mickiewicza mogą się za to zabawić w Świtezianki...


...zwiewamy stamtąd, bo nawet miejscowe lody są równie przeciętne, co widoki zamku -
Krabiance za to udał się kadr okołonostalgiczny...


...tudzież przyrodopodobny...


...a skoro zrobiło się wilgotno, to czas wyjaśnić tytuł - ten tytułowy pli oznacza w tym wydaniu
kilka ujęć z Mikołajek, albo raczej Mikołajków, które to posiadają również cały jeden zabytek
(kościół dla odmiany), ale akurat (też dla odmiany) niespecjalnie przypadł nam on do gustu.

Za to będzie parę ujęć (z) wody - trafiliśmy, na przykład, na akcję zatrzymania przez policję wodną
jakiegoś niesfornego (jak się domyślam) jachtu...


...za to przy mikołajkowej marinie cumują sobie w ciszy jachciki 'na wynajem' (za drobną opłatą)...


...a na koniec miejscowe kuriozum, które nazywa się Król Sielaw, oder Rybi Król,
któren to król z bliska i z prawego profilu wygląda o tak...


...król na łańcuchu... no można i tak, w sumie to (kolejne) dziwne miejsce w tej okolicy ;)

piątek, 19 lipca 2013

Długa Miodowa

A raczej okolice narożnika Długiej i Miodowej, dla czytelników dbających o ścisłość.

Inspiracją do tego wpisu była bardzo trudna zagadka Era sprzed ponad dwóch lat.
Skoro udało nam się wcześnie wstać i zwiedzić wspólnie z Krabianką i H_Piotrem
szeroko rozumianą Starówkę, to postanowiliśmy obejrzeć na żywo również to miejsce.

Miejsce teoretycznie powinno być każdemu znane, bo położone tam, gdzie wszyscy
bywamy regularnie (nie, nie mówię o tym, o czym teraz pewnie pomyśliście ;),
a jednak z powodu pozornej niedostępności, dość rzadko odwiedzane.

Mowa mianowicie o budynkach Bursy Szkolnictwa Artystycznego, mieszczących się częściowo
w dawnych zabudowaniach klasztoru PijaRów, a częściowo zabudowaniach nowszych,
choć również już w wieku okołoemerytalnym. No to proszę bardzo, zaczynamy!...



...naprzeciwko ulokowano budynek niemal bliźniaczy, za to powojenny...


...najładniejsze są tu jednak podcienia z lampami starotramwajowymi...



...a oto widok na rzadko widziany z tej perspektywy, Barbakan...


...na koniec odwiedzin w bursie - budynek główny, zdaje się, przedwojenny...


...wychodzimy z terenu bursy, i podziwiamy Pałac Krasińskich we wschodzącym słońcu...


...odzumowujemy nożnie w kierunku Długiej, i mamy Pomnik Powstania Warszawskiego,
kolumnadę i gmach Sądu Najwyższego oraz powyżej wzmiankowany Pałac, tym razem w tle...



...i jeszcze extras bonusowo-zagadkowy, czyli eleganckie podwórko z rogu Miodowej i Długiej,
na tyłach Katedry Polowej Wojska Polskiego...








...stej tjund, bo świtająca i niemal bezludna Starówka jeszcze się pojawi, i to nie jeden raz!

środa, 17 lipca 2013

Płock od ulicy

Była już płocka katedra, były sprane analogi, to dziś czas na parę migawek ulicznych.
Trochę domków, trochę ulic, i trochę reporterki z pewnej ręki (Krabianki).

Zacznamy kadrem z placu okołokatedralnego, choć w nieco innym ujęciu niż pokazywany
poprzednim razem analog...


...mały skok w bok w ulicę Tumską, i oto widzimy siedzibę Muzeum Mazowieckiego
(o którym jeszcze kiedyś popełnię osobny wpis, bo warto)...


...wracamy w kierunku katedry i przeglądamy się płockiemu odwachowi, podczas gdy po gościńcu
(w tym wypadku zagranym przez trawę) przechadza się to zwierciadło, które bezczelnie wychwyciło
gibką sylwetkę Waszego skromnego sprawozdawcy w momencie...


...no nic, idziemy na wschód, w stronę cywilizacji, ulicą Kościuszki Tadeusza, zaglądając do okien
tramwajom... a nie, zaraz, tramwaje to nie tu, tu są bramy...


...bez zbędnej zwłoki, trafiamy na elegancki skwerek z pomnikiem niespecjalnie obecnie pokupnego
Władysława Broniewskiego, który wielkim poetą był, jak widać m.in. po pomniku...


...i jeszcze spojrzenie artyście w oczy i chmurne oblicze onego, w ujęciu ze stojącym obok
innym kombatantem - pomnikiem motoryzacji, choć nie tak wiekowym jak sam Broniewski,
ale przynajmniej na chodzie, czego nie da się powiedzieć o zapominanym już powoli, poecie...


...szybkim ruchem konika szachowego przeskakujemy na zachodnią stronę płockiego rynku
i podziwiamy zgrabną acz zapuszczoną kamienicę przy ulicy Wielkiego Kazimierza...


...kolejny skok - tym razem na północ, i oto już ostatnia ulica...


...a nie, ulica Ostatnia powinno być (tym razem po Krabiankowemu)...


...niedaleko jest pomnik muru... TEGO muru...



...czas na Krabiankowe ujęcia stritartowe - wcale przyjemny malunek naścienny...


...miejscowy żentelemen podwórkowy...


...obrazek jak sprzed paru dekad, albo z jakiegoś Szang-na-haju...


...i nieco współcześniejszy kolaż reklamowy produkcji miejscowej...


...a na koniec powtórka słynnego papieskiego gestu, w wykonaniu nabożnej młodzieży płockiej...


...czuj duch, Płock jeszcze powróci!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...