środa, 29 stycznia 2014

Jak jest zima...

...to warto sobie przypomnieć, jak to miło się spocić w upałach, no nie?

Poprzednim razem w Kanesie też byliśmy w środę, no to czemu by nie powrócić tam, gdzie gorąc.
Na dzień dobry obrazek z części (m)nie(j)komercyjnej, nienawalonej różniastymi Witonami, itepe...


...i dla odmiany kawałek komercyjny, z Boulevard de la Croisette (a pałac w tle, zapalmiony)...


...dla uspokojenia nerw - Fiat 500, ordżinal witydż, nieśmigany, Włoch płakał jak sprzedawał...


16 komentarzy:

  1. spoko fotę sobie strzeliliście na tym bulwarze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Szkoda tylko, że Krabianka tyłem, jak to krabik ;)

      Usuń
  2. Boulevard de Croissant? Ale głupi ci Rzymianie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego nie podbili całej Galii, bo jedna, jedyna mała wioska... ;)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Na szczęście mamy wolność, swobodę i demokrację, i każden może se wybrać, co woli ;)
      Ja tam też zimę lubię, ale na obrazkach i w górach, a nie w mieście.

      Usuń
    2. Jak demokracja, to i swoboda;)

      Usuń
  4. O, taką zimę to proszę zawsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie, będzie. Mam cykl produkcyjny rodem z PRLu, czyli jakieś półroczne opóźnienie. Albo i większe ;)

      Usuń
  5. No bo Włosi już tak mają z tą tendencją do płaczu, nie tylko przy wintydżowych autach;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O'rly? Nie słyszałem/widziałem płaczącego Włocha, to nie wiem. Śpiewającego, drącego japę, zapieprzającego na skuterku to i owszem, ale płaczącego się nie trafiło ;)

      Usuń
    2. Popsuj jednemu fryzurę ;-)

      Usuń
    3. Mła? Ja nie jestem agresywny. Agresywność - 1.

      Usuń
    4. Wcale do tego nie jest potrzebna agresja:)

      Usuń
  6. Ciekawe czy ten co kupował to też płakał... z radości. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już 'tylko' lokata kapitału, no może 'kapitaliku' ;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...