czwartek, 2 stycznia 2014

Wrocławski ratusz w trzech zbliżeniach

Nie jestem ja ci detalistą, ale czasem gwizdnę Krabiance tele i coś tam ustrzelę.
Trafiło na wrocławski Ratusz, a dokładniej jego wschodnią, najbardziej chyba znaną, elewacją...


...wcale nie jestem kopnięty...


...a miejskie zegary przydają się tym, którzy tak jak ja, nie noszą swojego...


PS. Wrocek jeszcze będzie, i to nie jeden raz.

6 komentarzy:

  1. słoduchne detaliki. na ten zegar to się napatrzył każden, kto się uczył w latach 80. (i nie obłożył zeszytu) ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oja, też właśnie miałem zamiar sobie szczelić słitwspomnieniową fotę :)

      Usuń
    2. O żesz, jakie piękności!

      Usuń
  2. Zegar cudo i detale klasa. Dobrego w nowym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A najlepszego!
      Zegar faktycznie miód i orzeszki, detale takoż, ale za wiele detali to już raczej nie będzie. Ja idę raczej w duży obrazek :)

      Usuń
  3. Lubić bardzo. A nie raz byłem, miód i wino piłem... i to dosłownie, w knajpie na dole :-)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...