czwartek, 30 stycznia 2014

Wrocław(i)owi na do widzenia

Dziś moment historyczny - wreszcie kończę jakiś cykl, rozpoczęty w roku ubiegłym. Ha!
Będzie tytułowy Wrocław, któren jako się rzekło po wielokroć, lubimy bardzo,
nawet jeśli czasem lubi sobie z nami pograć pogodą ;)

Wrocławski Rynek i okolice będą na zakończenie. A na rozpoczęcie zakończenia (tadam!)
Kamienica Pod Siedmioma Elektorami na zachodniej stronie Rynku...


...brukowane kocie łby na Jatkach (czasem deszcz się przydaje)...


...i na koniec końców wygięty imć hrabia Fredro pozuje na zamyślonego intelektualistę...


...ciekawe, kiedy znowu będziemy we Wrocławiu ;)

20 komentarzy:

  1. We Wrocławiu najlepiej bywać tak często jak Fredro, tylko trzeba uważać, bo Hrabia zostawił tu palec, rękopisy i kilka ton brązu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kilka ton brązu mówisz... ciekawe, co jadał? ;)

      Usuń
    2. na dodatek repeatriowane te tony...
      ciekawych siedmiu (ośmiu?) elektronów ;-)

      Usuń
    3. Siedmiu krasnoludzkich elektronów + cesareo Leopold.

      Usuń
  2. Gdyby tak przesunąć elektorów ze ściany na okna i zdjąć im trochę szatek, byłaby gotowa dekoracja dla kolejnego klubu go go.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, to chyba dla kochających inaczej. Albo miłośniczek czipendelsów, czy jak tam oni się zwą ;)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Nie upieram się, ale jakoś mi lepiej brzmi, a zdania są podzielone ;)

      Usuń
    2. Zdania jak zdania, znawcy nie;)
      http://obcyjezykpolski.strefa.pl/?md=archive&id=48
      http://pl.wiktionary.org/wiki/Wroc%C5%82aw
      Brzmi mi:)

      Usuń
    3. Spoko (vide koment poniżej), dla każdego coś miłego. Jest już z (i), a jak kto lubi (ja), może być bez.

      Usuń
  4. Właśnie, niech oddadzą pomnik Fredry* do Lwowa.

    * spotkałem się też z odmianą "[pomnik] Fredrego" ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak nasza ulica "komarowa", wiadomo, od komarów. Ja się tam nie znam, u mnie w rodzinie, studiującej bardzo onegdaj we Wrocławiu, mówiło się twardo, Wrocławowi. Ale jak donoszą internety, poprawnie jest Wrocławiowi. No to dodam to (i), niech obie opcje mają co lubią ;)

      Usuń
    2. A będąc we Wrocławu pojechałeś do Kudowej-Zdrój? ;-)

      Usuń
    3. Kudowej-Zdrój?? Słodkie! Panie, tam pociągi nie jeżdżą. A przynajmniej wtedy nie chciały.

      Usuń
  5. Coś mi zgrzyta na tym pierwszym zdjęciu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bardzo mi przykro. Może dentysta poradzi? ;)

      Usuń
  6. Wrocław faktycznie jest piękny. Zajechałam tam wracając ( oczarowana ) z Pragi, i do tego mojego czeskiego oczarowania doszło to jeszcze nasze rodzime, bo wrocławskie. Muszę tam wrócić, muszę. Tym bardziej, że zdjęć nie mam, bo niedługo po tym gwizdnęli mi aparat :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, oba miasta są piękne, w pewien sposób zbliżone, ale jednak zupełnie różne. I w obu można się zagubić. Współodczuwam stratę aparatu - złodziejowi nogi bym wyrwałbym z korzeniami!

      Usuń
  7. Breslau sehr schoen, już z pół roku nie byłem, trza będzie nadrobić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nu ja, naturlich, Wrocek dobry o każdej porze.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...